ROMANIA MONITOR

Data: 1 listopada 2018

Trzy lata od tragicznego pożaru w klubie Colectiv

W czerwcu 2017 roku upadł rząd Sorina Grindeanu, a w styczniu 2018 gabinet powołanego na jego miejsce Mihaia Tudose. Od tego czasu funkcję premiera sprawuje Viorica Dăncilă. Hasła nawiązujące do najtragiczniejszego w historii Rumunii pożaru pojawiają się jednak nadal.

ŹRÓDŁO: WRUMUNII.PL

64 ofiar śmiertelnych i 147 rannych. Taki był bilans tragicznego pożaru, który wybuchł 30 października 2015 roku w bukaresztańskim klubie Colectiv. Pożar zaszokował opinię publiczną, a jego następstwa wciąż wywierają wpływ na życie polityczne w Rumunii
Do tragedii doszło w trakcie koncertu rockowego, który odbywał się z okazji zabawy haloweenowej. Wówczas, w zatłoczonym klubie wybuchł pożar, który szybko zaczął się rozprzestrzeniać trawiąc łatwopalne dekoracje. W efekcie zginęli 64 uczestnicy zabawy, w większości młodzi ludzie. 147 osób z poparzeniami różnego stopnia trafiło do szpitali. Tuż po pożarze rozpoczęło się dochodzenie, mające na celu wyjaśnić przyczyny tragedii i znalezienie winnych. Co rusz wychodziły na jaw kolejne fakty, które stawiały w złym świetle zarówno właścicieli klubu, jak i miejskich urzędników. Wewnątrz obiektu nie stosowano bowiem odpowiednich zabezpieczeń, a także wykonywano pokaz pirotechniczny bez odpowiedniego zezwolenia. Mimo tych niedociągnięć klub działał nie nękany przez lokalne władze, które zobowiązane były do przeprowadzania kontroli.

Na ławie oskarżonych znaleźli się właściciele lokalu, specjaliści od pirotechniki oraz Cristian Popescu Piedone – ówczesny burmistrz czwartej dzielnicy Bukaresztu. Rodziny ofiar domagały się odszkodowań na kwotę przewyższającą 50 milionów euro. Obecnie ich żądania wzrosły do 200 milionów euro, lecz końca procesu nie widać. Do tej pory miały miejsce cztery sprawy karne, wydano dziesiątki wyroków, ale wciąż nie wiadomo kto był winny tragedii. Pożar w klubie miał jednak natychmiastowe skutki polityczne. Trzy lata temu tragedia w Colectivie stała się bowiem przyczyną wielotysięcznych protestów antyrządowych. Młodzi ludzie byli wściekli na urzędników, którzy dopuścili do użytkowania klub nie posiadający wymaganych zezwoleń. Uważali, że przyczyną były łapówki. Wówczas do dymisji podał się ówczesny szef rządu Victor Ponta (PSD). Sytuację udało się uspokoić dzięki powołaniu technokratycznego rządu Daciana Cioloșa, który funkcjonował do końca kadencji pod koniec 2016 roku. W wyniku wyborów rządy objęła koalicja PSD-ALDE (Partia Socjaldemokratyczna i Sojusz Demokratów i Liberałów). Pod koniec grudnia stanowisko premiera objął Sorin Grindeanu (PSD).

Pod koniec stycznia 2017 roku spłonął kolejny klub w Bukareszcie. W pożarze Bamboo Club nikt jednak nie ucierpiał. Prawdziwy pożar wybuchł jednak w rumuńskim społeczeństwie. Zapowiedź zmian w prawie karnym, które między innymi zakładały zmniejszenie kar za korupcję, zmotywowały ludzi do ponownego wyjścia na ulice. Na ulicach Bukaresztu i większych miast Rumunii pojawiły się wielotysięczne tłumy, które żądały natychmiastowej dymisji rządu. Tego typu liczne manifestacje nie byłyby możliwe gdyby nie Colectiv – pożar zunifikował bowiem przeciwników rządu, którzy targani emocjami spontanicznie wychodzili na ulice.

W czerwcu 2017 roku upadł rząd Sorina Grindeanu, a w styczniu 2018 gabinet powołanego na jego miejsce Mihaia Tudose. Od tego czasu funkcję premiera sprawuje Viorica Dăncilă. Hasła nawiązujące do najtragiczniejszego w historii Rumunii pożaru pojawiają się jednak nadal.

All texts (except images) published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on condition that their origin is stated.

Related posts
Top