ROMANIA MONITOR

Date: 25 października 2018

Juncker ostrzega, Iohannis zapewnia o chęci głębszej integracji

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker ostrzegł, że przystąpienie Rumunii do strefy Schengen zależy od respektowania w tym kraju zasad praworządności. Niemal natychmiast do tych słów odniósł się prezydent Klaus Iohannis, który powiedział że jedność Unii Europejskiej bazuje na wspólnych wartościach, które pozwalały wspólnocie przetrwać poprzednie kryzysy

ŹRÓDŁO: PRESIDENT.RO

Jean Claude Juncker zapewnił, że los Rumunii nie jest mu obojętny. Podczas wystąpienia na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego w Strasbourgu powiedział jednak, że ma obawy co do przystąpienia tego kraju do strefy Schengen. Warunkiem ma bowiem być przestrzeganie przez rumuński rząd zasad praworządności. Przewodniczącego Komisji Europejskiej obecna sytuacja martwi tym bardziej, że w styczniu 2019 roku Rumunia obejmie prezydencję w Unii.
Juncker zaznaczył, że liczy na poprawę bieżącej sytuacji. Miał tu na myśli chociażby niedawny raport Komisji Weneckiej, która wskazała na pośpieszne i niedopracowane reformy wymiaru sprawiedliwości. Przewodniczący Komisji Europejskiej wyraził nadzieję, że Rumunia obierze jednak właściwy kurs, co poskutkuje przystąpieniem do strefy Schengen jeszcze za jego kadencji, czyli do końca 2019 roku.
Wystąpienie Jeana Claudea Junckera nie pozostało bez echa. Niemal natychmiast zareagował na nie Klaus Iohannis, który również przebywał z wizytą w Parlamencie Europejskim. Prezydent Rumunii podkreślił przywiązanie swojego kraju do idei Unii Europejskiej i zadeklarował chęć dalszej integracji. Ocenił, że kraje wspólnoty wyznają podobne wartości, co w przeszłości pomogło już przechodzić przez różne kryzysy – od finansowego, po ten związany z imigrantami.
Wystąpienie Klausa Iohannisa, choć pochlebne wobec Unii Europejskiej, nie zawierało jednak konkretów. Prezydent Rumunii przyznał między innymi, że jednym z najważniejszych celów dla jego kraju jest przystąpienie do strefy euro. Tyle, że na tę chwilę na przyjęcie wspólnej waluty Rumunia nie ma szans, a zarówno w mediach, jak i wśród polityków, dominuje przekonanie że ostateczna decyzja powinna zostać odłożona na nieokreśloną przyszłość.
Podczas ostatniego wystąpienia Klaus Iohannis ocenił, że znalezienie się Rumunii w strefie Schengen jest „ważnym celem”. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku prezydent dawał natomiast jasno do zrozumienia, że według niego istotniejsze jest przyjęcie wspólnej waluty. I choć przewodniczący Komisji Europejskiej widziałby Rumunię w strefie do końca 2019 roku, to ani do tego, ani do przyjęcia euro może szybko nie dojść.
Obecnie strefa Schengen obejmuje dwadzieścia sześć europejskich krajów. Jeśli chodzi o członków Unii Europejskiej, poza strefą znajduje się jedynie Bułgaria, Chorwacja, Cypr i właśnie Rumunia. Aby w niej się znaleźć, każdy kraj musi uregulować kwestie związane z kontrolą graniczną, systemem wizowym, pracą służb i ochroną danych. Pierwotnie zakładano, że Rumunia (podobnie jak Bułgaria, Chorwacja i Cypr) znajdzie się w strefie Schengen w 2012 roku, czyli pięć lat po akcesji do Unii Europejskiej. Wówczas jednak sprzeciwiła się temu Finlandia, Holandia i Niemcy. Ostatecznie przystąpienie Bułgarii i Rumunii przegłosował w październiku 2017 roku Parlament Europejski. Czy zatem Rumunia przystąpi do strefy Schengen do końca 2019 roku, tak jak chciałby tego Jean Claude Juncker? To zależy w dużej mierze od relacji na linii rumuński rząd – władze Unii Europejskiej.

All texts (except images) published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on condition that their origin is stated.

Related posts
Top