Data: 14 kwietnia 2021

Nóż w plecy Ukrainy? Manewry Rosjan w Naddniestrzu

Koncentracja sił rosyjskich na granicy z Ukrainą i rosnące zagrożenie wybuchem wojny przypominają, w jak niekorzystnym położeniu znajduje się Ukraina. Jest zagrożona zarówno na całej wschodniej granicy (z Rosją), nie może już liczyć na bezpieczeństwo na północy (Białoruś), od południa zagrażają siły rosyjskie na Krymie i dużo silniejsza flota rosyjska na Morzu Czarnym. Na dodatek, o czym nie można zapominać, rosyjskie oddziały stacjonują też na zachodniej granicy Ukrainy. Mowa oczywiście o separatystycznym regionie Naddniestrza. Tam właśnie Rosjanie w ostatnich tygodniach są bardzo aktywni, co bezpośrednio zagraża Ukrainie. Łatwo bowiem z fazy ćwiczeń przejść do realnych działań bojowych.

ŹRÓDŁO: MIL.RU

Minister obrony w tymczasowym rządzie Mołdawii (prozachodnia prezydent Maia Sandu dąży do przyspieszonych wyborów i powołania nowego rządu) gen. Victor Gaiciuc lekceważy sytuację. Ale nie ma w tym nic dziwnego, to weteran sowieckiej armii. Na stanowisko rekomendowany był przez byłego już prezydenta Igora Dodona, kluczowego sojusznika Kremla w Mołdawii.

Gaiciuc, zasiadający w rządzie wciąż złożonym z kandydatów socjalistów, twierdzi, że nie obawia się o ćwiczenia wojskowe Rosjan w Naddniestrzu: „Takie ćwiczenia zdarzają się regularnie”. Problem w tym, że teraz Rosjanie rozpoczęli ćwiczenia w momencie, gdy narasta napięcie na linii Moskwa-Kijów. Wskazywane ćwiczenia wojskowe prowadzone są przez Grupę Operacyjną Wojsk Rosyjskich stacjonującą w separatystycznym Naddniestrzu. 7 kwietnia Rosjanie przeprowadzili finalny etap przygotowań bojowych. Scenariusz manewrów przewiduje m.in. niszczenie pojazdów opancerzonych i nisko latających obiektów powietrznych umownego wroga.

To kolejne w tym roku intensywne ćwiczenia Rosjan w Naddniestrzu. Podobne przeprowadzili 2 kwietnia. Obecnie w Naddniestrzu stacjonuje ok. 1500 żołnierzy Grupy Operacyjnej armii rosyjskiej plus 500 rosyjskich żołnierzy „sił pokojowych”. Aktywność sił rosyjskich w Naddniestrzu przypomina sytuację z lat 2014-2015, gdy Ukraina musiała się liczyć z możliwością dywersyjnego uderzenia z kierunku zachodniego, właśnie z Naddniestrza.

Scenariusz możliwej operacji przewidywał też natarcie Rosjan z tego regionu w kierunku Odessy, pod którą jednocześnie desant wysadziłaby Flota Czarnomorska. Teraz to zagrożenie znów należy brać pod uwagę – oczywiście w przypadku, gdyby Rosja zdecydowała się na wojnę z Ukrainą. Wiadomo bowiem, że na Morze Czarne płyną okręty desantowe z Floty Bałtyckiej i Flotylli Kaspijskiej.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top