THE WARSAW INSTITUTE REVIEW

Data: 5 maja 2021; Autor: Jakub Lachert

Czy Bałkany Zachodnie pozostaną w agendzie integracyjnej Unii Europejskiej?

Ostatnie dwa lata wydawały się przełomowe w relacjach Unii Europejskiej z Bałkanami Zachodnimi. Państwa takie jak Albania czy Macedonia Północna prowadziły politykę w kierunku zgodnym z wytycznymi UE w celu rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. Serbia i Kosowo nadal prowadzą dialog w sprawie przyszłej umowy pokojowej, który umożliwi obydwu krajom przełamanie impasu w relacjach z UE. W przypadku Serbii rozwiązanie konfliktu z Kosowem odblokuje negocjacje akcesyjne, natomiast Kosowo będzie mogło ubiegać się o status kandydata.

Z kolei kraje UE wydawały się mało zainteresowane procesami następującymi w regionie Bałkanów Zachodnich. Zawetowanie rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Albanią oraz Macedonią Północną przez Francję, Danię i Holandię stanowiło pewien precedens w dotychczasowej polityce Unii Europejskiej, która dotąd służyła przede wszystkim budowie silnych więzi z państwami z bezpośredniego sąsiedztwa. Zablokowanie tych negocjacji stanowiło sygnał dla krajów Bałkanów Zachodnich, że ich integracja europejska wcale nie jest przesądzona i będzie stanowiła długi i skomplikowany proces.

Jednocześnie weto w kwestii rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych stało się również narzędziem politycznym dla państw członkowskich, które przy jego pomocy próbują wymóc na kandydatach podjęcie pewnych działań w bilateralnych relacjach. Bułgaria zawetowała rozpoczęcie rozmów z Macedonią Północną w grudniu 2020 r., twierdząc, że Skopje nie wywiązuje się z przepisów traktatu o dobrosąsiedzkich stosunkach ze stroną bułgarską. Dotyczy to przede wszystkim spraw historycznych, chociażby zawłaszczania przez stronę macedońską bohaterów narodowych Bułgarii takich jak Goce Dełczew, jeden z przywódców bułgarskich w walce o niepodległość w XIX w.

Tym samym w ostatnich miesiącach nastąpił pewien impas w polityce integracji Bałkanów Zachodnich z UE. Postawa państw członkowskich wetujących decyzje o rozpoczęciu negocjacji z Albanią i Macedonią Północną może mieć dwie przyczyny. Kraje takie jak Bułgaria, będące w bliskich relacjach z państwami Bałkanów Zachodnich, próbują wymóc na ich rządach najlepsze rozwiązania z punktu widzenia Sofii. Wydaje się, że perspektywa akcesji tych krajów jest na tyle odległa, że opóźnienie rozpoczęcia procesu negocjacyjnego nie będzie miało dużego wpływu na całościowy proces integracji europejskiej tych państw. Jednakże w kontekście weta Bułgarii znaczącą rolę odegrała sytuacja wewnętrzna, a spór z Macedonią Północną stanowił pewnego rodzaju temat zastępczy w spolaryzowanym społeczeństwie bułgarskim.

Kolejną przyczyną może być całościowy brak gotowości UE do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z kolejnymi państwami w warunkach kryzysu związanego z pandemią Covid-19 oraz kwestiami budowy relacji z Wielką Brytanią.

Słabości polityki UE w przeciwdziałaniu dezinformacji w regionie Bałkanów Zachodnich

UE w okresie pandemii stała się łatwym celem dezinformacji rosyjskiej na Bałkanach Zachodnich w zakresie pomocy w przeciwdziałaniu pandemii oraz działań na rzecz chociażby dystrybucji szczepionek dla tego regionu. Komisja Europejska, w ramach Instrumentu Pomocy Przedakcesyjnej, zaoferowała tamtejszym państwom pomoc w wysokości 70 mln euro w celu sfinansowania przedsięwzięcia[1].

W mediach serbskojęzycznych w Serbii, Czarnogórze oraz Serbskiej Republice w Bośni i Hercegowinie pojawiały się teksty, w których o wybuch pandemii oskarżano Stany Zjednoczone, prowadzące wojnę hybrydową z Chinami. W kontekście tej rywalizacji podnoszono również sprawę pomocy chińskiej w pierwszej fazie walki z koronawirusem wiosną 2019 r. Media serbskie określały pomoc chińską jako wiodącą w walce z Covid-19, przemilczając jednocześnie działania UE, które zaowocowały wsparciem wyliczonym na 3,3 mld euro[2], mimo że starania wspólnoty były w znacznym stopniu okrojone ze względu na wyzwania wewnętrzne, w szczególności we Włoszech i Hiszpanii[3].

Głównym źródłem tej dezinformacji jest Rosja, która próbuje zdyskredytować UE wśród społeczeństw Bałkanów Zachodnich, w szczególności tych prezentujących postawę przyjazną Moskwie. Ta propaganda ma na celu dystrybuować z jednej strony wizerunek wspólnoty jako hegemona narzucającego swoją wolę słabszym politycznie i ekonomicznie państwom zachodniobałkańskim. Z drugiej strony UE przedstawiana jest jako słaby aktor polityczny, wewnętrznie podzielony, który nie może udźwignąć ciężaru pandemii i jawi się jako znacznie osłabiony przez Brexit.

Wydawać by się mogło, że te dwa przekazy są ze sobą sprzeczne, jednak paradoksalnie się uzupełniają. Sprawiają wrażenie, że Unia wykorzystuje narzędzia siłowe, żeby kontrolować kraje Bałkanów Zachodnich, dyktując im upokarzające kryteria współpracy takie jak problem zmiany nazwy państwa dla Macedończyków czy wyrzeknięcie się zwierzchnictwa nad Kosowem dla Serbii. Według tej propagandy nawet przystąpienie do związku nie będzie korzystne dla państw zachodniobałkańskich, ponieważ wspólnota nie może sobie poradzić z podstawowymi sprawami bezpieczeństwa swoich obywateli takimi jak polityka zdrowotna.

Wydaje się, że to oręże w postaci rosyjskiej dezinformacji stanowi największe niebezpieczeństwo dla trwałej obecności UE w regionie Bałkanów Zachodnich, które z geopolitycznej perspektywy stanowią „miękkie podbrzusze” wspólnoty. Rosja przedstawia swoją wizję wydarzeń na tym obszarze, godzącą w UE, ponieważ stanowi ona geopolityczne zagrożenie dla Moskwy.

Kolejni aktorzy polityczni obecni na Bałkanach Zachodnich – Chiny i Turcja – nie odgrywają tak znaczącej roli w procesie dezinformacji co Rosja. Turcja ze swoim przekazem medialnym ujawnia się głównie wśród społeczności muzułmańskiej w Albanii, Bośni i Hercegowinie czy Kosowie. Jest on nakierowany raczej na budowę wspólnoty muzułmańskiej wokół Turcji, a antyzachodnią czy antyunijną narrację stosuje się jako środek w budowie więzi politycznych pomiędzy Ankarą i Bałkanami Zachodnimi, a nie jako główny cel przekazu medialnego, jak ma to miejsce w przypadku mediów rosyjskich.

Z kolei Chiny nie posiadają żadnych mediów, które prowadziłyby swoją kampanię informacyjną w językach lokalnych w regionie Bałkanów Zachodnich. Największą chińską platformą medialną popularną na tym obszarze jest angielskojęzyczna China Global Television Network. Chiny ze swoim przekazem są natomiast obecne w mediach społecznościowych, w których wiele miejsca zajmuje debata dotycząca pomocy Pekinu dla Bałkanów Zachodnich chociażby w kontekście walki z Covid-19. Ta narracja nie jest natomiast nakierowana na krytykę UE.

Działania wspólnoty w regionie Bałkanów Zachodnich, mające przeciwdziałać dezinformacji Rosji, nie mają charakteru strukturalnego. Rada Europejska w swoim komunikacie prasowym o strategii na lata 2019–2024 ujęła dezinformację, w szczególności w kontekście pandemii, jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa wspólnoty[4]. Apele KE dotyczące przeciwdziałania tego rodzaju manipulacji skierowane są do państw członkowskich, które powinny koordynować swoją politykę informacyjną. Jednak walka z dezinformacją rosyjską wydaje się utrudniona przez pluralizm informacyjny w przestrzeni medialnej w UE. Media rosyjskie, kontrolowane politycznie, posiadają jeden spójny z wolą władz przekaz, który w państwach Bałkanów Zachodnich, nieposiadających złych doświadczeń związanych z polityką Rosji, jest atrakcyjny dla mieszkańców.

UE działa natomiast systemowo w kwestii wsparcia czwartej władzy na Bałkanach Zachodnich. W latach 2014–2020 przeznaczyła 20 mln euro na wsparcie profesjonalizacji tamtejszych mediów. Działania te polegały na organizacji szkoleń dla dziennikarzy czy wsparciu w tworzeniu się nowych niezależnych środków masowego przekazu na tym obszarze.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel (C) wraz z przywódcami krajów Bałkanów Zachodnich (Albanii, Bośni i Hercegowiny, Kosowa, Czarnogóry, Macedonii Północnej i Serbii) po nieformalnym szczycie w siedzibie KE w Brukseli, Belgia, 16 lutego 2020 r.

Rozszerzenie UE o Bałkany Zachodnie

Głównym elementem debaty publicznej o Bałkanach Zachodnich jest możliwość przystąpienia państw tego regionu do UE. Jak dotąd jedynym takim krajem, który do niej przystąpił, była Chorwacja w 2013 r.

Stan negocjacji na styczeń 2021 r.: negocjacje rozpoczęte z Czarnogórą oraz Serbią, jednak ze strony związku nie wyznaczono żadnej daty przyszłej akcesji. Biorąc pod uwagę obecny rozwój negocjacji, najbliżej ich zakończenia jest Czarnogóra, która otworzyła wszystkie z 33 rozdziałów negocjacyjnych i sfinalizowała 3 z nich. Serbia w 2020 r. wznowiła po dwóch latach zastoju rozmowy o normalizacji stosunków z Kosowem, co stanowi niezbędny element powodzenia Belgradu w negocjacjach z UE.

Największymi poszkodowanymi w procesie integracji ze wspólnotą europejską były w ostatnich latach Albania oraz Macedonia Północna. Zawetowanie rozpoczęcia formalnych negocjacji akcesyjnych przez Bułgarię stanowiło sygnał dla państw Bałkanów Zachodnich, że UE nie jest gotowa na włączenie ich do swojego grona.

Wydaje się, że polityka UE zarówno na poziomie międzyrządowym, jak i w instytucjach ponadnarodowych nie jest prowadzona w wymiarze wyzwań geopolitycznych dla wspólnoty, a realizuje jedynie doraźne potrzeby. Możliwości wpływania państw trzecich na procesy polityczne na Bałkanach Zachodnich stanowią zagrożenie dla interesów wspólnoty nie tylko w kwestiach związanych z sytuacją wewnętrzną w tej strefie, lecz także w ramach szeroko pojętej Europy Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że decyzje podejmowane wobec państw regionu powinny uwzględniać również możliwość utraty wpływów UE na tym obszarze, w przypadku gdy proces integracji europejskiej nie będzie miał sprecyzowanych ram czasowych możliwych do zaakceptowania przez tamtejsze społeczeństwa.

Zwlekanie z podjęciem decyzji politycznych co do przyszłych akcesji, przede wszystkim Czarnogóry i Serbii, oraz podjęcia negocjacji z Albanią oraz Macedonią Północną sprawia, że kraje te schodzą z drogi reform. W światowym rankingu percepcji korupcji organizowanym przez Transparency International żadne z państw Bałkanów Zachodnich nie odnotowało żadnego postępu w tej kwestii. W zestawieniu wszystkie spadły o kilka pozycji w r. 2020 w stosunku do r. 2019. Szczególnie dotkliwy spadek dotyczył Bośni i Hercegowiny: o 10 pozycji. Taka sytuacja wynika przede wszystkim z niedostatecznego zaangażowania się UE we wprowadzanie reform w państwach Bałkanów Zachodnich, które nie zajmowały istotnego miejsca w agendzie europejskiej w 2020 r.

Głównym wyzwaniem w prowadzeniu dalszej polityki integracji europejskiej Bałkanów Zachodnich jest osiągnięcie kompromisu na poziomie międzyrządowym, ponieważ ostatnie procesy blokowania negocjacji odbywały się właśnie na poziomie państw narodowych. Francja czy Holandia zawetowały rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Albanią oraz Macedonią Północną w celu spowolnienia całego procesu integracji europejskiej tego regionu. Działania Bułgarii dotyczyły raczej budowy relacji dobrosąsiedzkich z Macedonią Północną. Można więc założyć, że proces dialogu pomiędzy KE a państwami kandydującymi do UE odbywa się równolegle wobec działań międzyrządowych, ponieważ wypracowane ramy współpracy na poziomie ponadnarodowym są później kwestionowane przez państwa członkowskie. Stąd wśród społeczeństw Bałkanów Zachodnich rośnie przekonanie o podwójnych standardach UE.

Grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias (po lewej) rozmawia z bułgarską minister spraw zagranicznych Ekateriną Zaharievą (po prawej) podczas Konferencji Wysokiego Szczebla poświęconej Perspektywom Europejskim Bałkanów Zachodnich w Salonikach, Grecja, 24 lutego 2020 r.

Podsumowanie

Bałkany Zachodnie dotychczas osadzone w kontekście integracji europejskiej z UE stają się strefą, w której rosną wpływy innych potęg regionalnych, takich jak Rosja czy Turcja, oraz w wymiarze gospodarczym mocarstwa globalnego, jakim są Chiny. Taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z niewystarczającego zaangażowania UE w utrzymywaniu tych państw w swojej strefie wpływów.

Biorąc pod uwagę położenie Bałkanów Zachodnich, otoczonych przez UE, może powstać przekonanie o nieodwracalności procesów integracji europejskiej, jednak wydaje się, że to błędne stanowisko. W dobie gospodarki cyfrowej oraz możliwości komunikowania się bez ograniczeń z innymi krajami, położenie geograficzne nie odgrywa większej roli w budowie sojuszy. Rosnące wpływy gospodarcze Chin oraz polityczne Rosji sprawiają, że zmiany zachodzące w państwach regionu są warunkowane również oddziaływaniem tych mocarstw. Możliwość uzyskiwania kredytów z Chin sprawia, że oferta strukturalnej współpracy ze strony wspólnoty, która jest obwarowana licznymi warunkami, dotyczącymi chociażby praworządności, może nie być zbyt atrakcyjna dla liderów państw Bałkanów Zachodnich. Jednakże głównym zagrożeniem dla trwałości procesu ich integracji europejskiej wydaje się celowa polityka dezinformacji prowadzona przede wszystkim przez Rosję. Społeczeństwa Bałkanów Zachodnich, nieposiadające żadnych historycznych uprzedzeń do polityki rosyjskiej, są podatne na przekaz informacyjny oferowany przez media rosyjskie działające na tym obszarze.

Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, trudno stwierdzić, czy UE nadal jest  zdeterminowana, żeby włączyć państwa Bałkanów Zachodnich do swojego grona.

[1] Kalendarium UE, https://ec.europa.eu/info/live-work-travel-eu/coronavirus-response/timeline-eu-action_pl.

[2] Covid-19: 3,3 mld EUR pomocy UE dla Bałkanów Zachodnich – infografika, https://www.consilium.europa.eu/pl/infographics/economic-support-to-western-balkans/.

[3] Tamże.

[4] Walka z dezinformacją, https://www.consilium.europa.eu/pl/policies/coronavirus/fighting-disinformation/.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top