Data: 21 sierpnia 2020

Chińsko-saudyjska atomowa współpraca

Arabia Saudyjska połączyła siły z Chinami, aby w sekrecie rozwijać jej infrastrukturę nuklearną, stwarzając tym samym obawy co do kierunku programu jądrowego arabskiego Królestwa. Według doniesień Wall Street Journal chińskie firmy w tajemnicy pomogły Rijadowi w budowie infrastruktury dla ekstrakcji yellowcake, czyli tzw. „żółtego ciasta” uranu, który w wysoce wzbogaconym stanie może być wykorzystany do produkcji broni jądrowej. Fakt istnienia tego obiektu, odkrytego przez zachodni wywiad na odległych obszarach pustynnych w północno-zachodniej części kraju, stanowi wyraźne odstępstwo od oficjalnego programu jądrowego Królestwa. Mimo kategorycznych zaprzeczeń ze strony saudyjskiego Ministra Energii, tajna saudyjsko-chińska współpraca podniosła alarm pośród amerykańskich i europejskich urzędników na temat potencjalnego jądrowego wyścigu zbrojeń na Bliskim Wschodzie. To odkrycie wskazało również na wzrost roli Chin jako konkurencyjnego dostawcy technologii jądrowej dla krajów rozwijających.

ŹRÓDŁO: FLICKR/IAEA IMAGEBANK (CC BY 2.0)

Nawet przed doniesieniami Wall Street Journal istniał szereg powodów do wątpienia w motywacje stojące za saudyjskim programem nuklearnym. Po pierwsze, chociaż Arabia Saudyjska podpisała Traktat o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, główną umowę międzynarodową regulująca rozprzestrzenianie technologii jądrowej, ciągle jeszcze nie wdrożyła odpowiednich reguł monitorowania zgodnych z postępami swojego programu jądrowego. Istniejące przepisy, oparte na Całościowym Porozumieniu o Zabezpieczeniach z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA), nie pozwalają inspektorom wkroczyć do Królestwa w każdej chwili. Taki stopień dostępu może być udzielony tylko w ramach Protokołu Dodatkowego z MAEA, którego jak do tej pory Arabia Saudyjska nie zgodziła się podpisać pomimo postępu w pracy nad swoim pierwszym reaktorem jądrowym.

Po drugie, wbrew zapewnieniom królewskich urzędników, saudyjskiemu programowi nuklearnemu brakuje ekonomicznego uzasadnienia. Rijad wielokrotnie deklarował, że jego program nuklearny ma charakter pokojowy i jest częścią planu księcia koronnego Mohammeda bin Salmana zatytułowanego „Vision 2030” mającego na celu zdywersyfikowania gospodarki kraju poprzez odejście od ropy naftowej. Książę argumentuje, że energia atomowa pozwoli Królestwu eksportować ropę naftową, która jest teraz zużywana na potrzeby krajowe i tym samym napełni królewski skarbiec. Jednocześnie rozwój tej zaawansowanej technologicznie branży stworzy nowe miejsca pracy dla młodych wykształconych Saudyjczyków.

Jednakże, jeśli to postęp gospodarczy jest prawdziwym celem Królestwa, inwestycje w energie odnawialne, takie jak energia słoneczna i wiatrowa stanowią znacznie atrakcyjniejsze opcje. Według wiodącej na świecie firmy doradztwa finansowego Lazard, podczas gdy koszty instalacji przeciętnych systemów fotowoltaicznych spadły o 90% w ciągu ostatniej dekady, a systemów wiatrowych o 43%, koszty energii atomowej podskoczyły w tym samym czasie o 26%. Wyniki bilansowe i zagadnienia bezpieczeństwa spowodowały znaczny spadek ilości budowanych reaktorów jądrowych na całym świecie z 68 w 2013 roku do 46 w połowie 2019 roku.

Tajność i brak ekonomicznego uzasadnienia wskazują na geopolityczny charakter programu jądrowego Arabii Saudyjskiej. Królewscy urzędnicy nigdy nie kryli swojej determinacji do dotrzymania kroku Iranowi na polu energii jądrowej. Według amerykańskiego New York Timesa, decyzja administracji Obamy o zawarciu porozumienia nuklearnego z Teheranem w 2015 roku osłabiła wiarę Arabii Saudyjskiej w amerykańską gotowość do zapanowania nad ekspansywnym Iranem i popchnęła kraj w kierunku poszukiwania samodzielnych sposobów na powstrzymanie regionalnego rywala. Wraz z przyspieszeniem irańskiego programu jądrowego na skutek wycofania się Ameryki z porozumienia nuklearnego, książę koronny Mohammed bin Salman publicznie obiecał w 2018, że jeśli Iran zbuduje bombę atomową to Rijad „podąży za jego śladem najszybciej jak to możliwe”. To oświadczenie wywołało obawy w środowisku międzynarodowych inspektorów na temat saudyjskiego postępu jądrowego, który w obecnie jest znacznie trudniejszy do monitorowania niż irański.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Geopolityczne motywacje wyjaśniają również saudyjski wybór partnera przy budowie tajnej infrastruktury atomowej. Chociaż administracja Donalda Trumpa przez lata prowadziła negocjacje z Arabią Saudyjską w sprawie sprzedaży technologii jądrowej, Rijad nie chciał zaakceptować amerykańskich restrykcji w jej użyciu. Złoty standard amerykańskich umów o współpracy w zakresie energii jądrowej nie tylko wymaga zgody Kongresu, ale również uniemożliwia drugiej stronie budowy własnej zdolności do produkcji paliwa jądrowego i gwarantuje, że współpraca nie będzie miała żadnych militarnych implikacji.

Z drugiej strony, Chiny tradycyjnie nie wymagały tak restrykcyjnych zabezpieczeń dotyczących nierozprzestrzenianiu broni jądrowej w swojej doktrynie eksportowej i tym samym uzyskały przewagę konkurencyjną nad Waszyngtonem. Eksport technologii jądrowej stał się integralną częścią chińskiej Inicjatywy Jeden Pas Jedna Droga i od 2013 roku chińskie przedsiębiorstwa państwowe były zachęcane do aktywnego poszukiwania możliwości sprzedaży swojej ekspertyzy w dziedzinie energii atomowej w krajach rozwijających się. Globalizacja chińskich przedsiębiorstw jądrowych miała być częścią planu ustanowienia Chin na pozycji głównego dostarczyciela towarów i usług o wysokiej wartości dodanej i zaawansowanych pod względem technologicznym. Hualong One, krajowy reaktor jądrowy trzeciej generacji, uzyskał status jednej z chińskich kart biznesowych, na równi z krajową technologią linii kolejowych dużych prędkości. W konsekwencji Chiny stały się ważnym graczem na globalnym rynku energii jądrowej i ich główna korporacja w tej dziedzinie, China National Nuclear Corporation (CNNC), planuje wybudowanie blisko 30 reaktorów w krajach uczestniczących w Jednym Pasie Jednej Drodze do roku 2030.

Bliski Wschód stał się ważnym atomowym rynkiem eksportowym dla chińskich firm. Obok ropy naftowej i branży budowlanej, energia jądrowa służy jako jeden z trzech filarów chińskiej wizji strategicznej dla regionu, nakreślonej w „China’s Arab Policy Paper”. Arabia Saudyjska, główny dostawca ropy do Chin, szczególnie przyciągnął uwagę CNNC. Dzięki chęci Rijadu do obejścia wymaganych przez Waszyngton ograniczeń atomowych chińska firma szybko rozpoczęła proces wejścia na rynek, podpisując w 2017 roku Protokół Ustaleń z rządem Arabii Saudyjskiej na pozyskanie uranu z wody morskiej.

Nawet jeśli Arabia Saudyjska zdecyduje się pozyskać broń jądrową w celu odstraszenia Iranu, to miną lata, zanim Królestwo będzie w stanie wyprodukować pojedynczą głowicę jądrową. Jednakże powyższe doniesienia na pewno zwiększą zachodnie obawy na temat nadchodzącego wyścigu zbrojeń na Bliskim Wschodzie. Rosnąca chińska konkurencja w globalnym przemyśle atomowym może również skłonić administracje Donalda Trumpa do rozluźnienia swojego podejścia do transferu technologii jądrowej. Już w 2019 r. raport amerykańskiego kongresu doniósł o tym, że Biały Dom zaczął pozwalać amerykańskim firmom sprzedawać technologię Rijadowi bez uzyskania wcześniejszych gwarancji nierozprzestrzeniania broni jądrowej.

Autor: Waldemar Jaszczyk – absolwent studiów licencjackich o kierunku historia i stosunki międzynarodowe w King’s College London, obecnie kontynuuje studia magisterskie na kierunku stosunków międzynarodowych w ramach podwójnego programu studiów w London School of Economics and Political Science i Uniwersytecie Pekińskim. Główne obszary zainteresowań to bezpieczeństwo energetyczne, stosunki polityczne i gospodarcze w Azji Północno-Wschodniej.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top