Data: 8 marca 2021

Drugi impeachment Donalda Trumpa – jak do tego doszło?

Jako jedyny w historii prezydent USA Donald Trump 13 lutego br. został drugi raz postawiony w stan oskarżenia w ramach procedury impeachmentu. Nie doszło jednak do precedensu – w ostatecznym rozrachunku były już prezydent USA został uniewinniony. Niniejszy artykuł odpowie na pytania: czym jest impeachment, jaka jest jego geneza, których prezydentów oskarżono w poprzednich latach oraz w jaki sposób doszło do ponownego oskarżenia.

ŹRÓDŁO: DOMENA PUBLICZNA

Impeachment wywodzi się z prawa anglosaskiego i oznacza postawienie urzędnika państwowego w stan oskarżenia. Gdy osoba pełniąca funkcje państwowe popełnia poważne przestępstwo Izba głosuje za oskarżeniem i, jeśli wniosek przejdzie zwykłą większością głosów, rozpoczyna się proces. Samo wdrożenie procedury impeachmentu nie oznacza więc, że prezydent zostaje usunięty z urzędu. Co ważne, jest to proces polityczny, a nie karny. Oznacza to, że w ramach impeachmentu można usunąć prezydenta z urzędu, ale już niemożliwe jest wysłanie go do więzienia. Senat przeprowadza śledztwo, a następnie głosowanie w kwestii uznania prezydenta lub innego urzędnika winnym zarzucanych mu przestępstw, do czego potrzeba aż dwóch trzecich głosów w Senacie. Obecnie jest to 67 senatorów, jeśli wszystkich 100 jest obecnych na głosowaniu i głosuje.

Historia instytucji impeachmentu ma źródło w XIV-wiecznej Anglii, gdy parlament próbował pociągnąć doradców królewskich do odpowiedzialności. Później do pomysłu powrócono dopiero w XVII wieku w związku z korupcją i skandalicznymi działaniami urzędników państwowych na dworze Karola I Stuarta. Jeszcze pod koniec XVIII wieku zarówno w Anglii, jak i w USA z uwagą obserwowano odbywający się w Londynie proces urzędnika Warrena Hastingsa. W tym czasie ojcowie założyciele debatowali nad kształtem amerykańskiej konstytucji. Jednym z efektów rozmów było wcielenie instytucji impeachmentu do systemu prawnego Stanów Zjednoczonych jako narzędzia przeznaczonego do kontroli nieuczciwych urzędników.

Pierwszy raz skorzystano z impeachmentu w stosunku do prezydenta Andrew Johnsona w 1868 roku, na trzy lata po objęciu przez niego urzędu. Co istotne, jego prezydentura rozpoczęła się po zabójstwie Abrahama Lincolna. Napięta sytuacja społeczna po niedawnej wojnie secesyjnej oraz różnice zdań między prezydentem wywodzącym się z Demokratów, a większością republikańską sprawiły, że w wyniku licznych sporów postawiono Johnsona w stan oskarżenia. Po dwóch miesiącach procesu przystąpiono do głosowania. Ostatecznie to różnica jednego głosu zadecydowała za uniewinnieniem.

Kolejne procesy odbywały się już w XX wieku i dotyczyły przeważnie sędziów. Dopiero rok 1974 przyniósł widmo kolejnego oskarżenia prezydenta – Richarda Nixona – w następstwie afery Watergate. Republikanin ubiegł jednak Senat i ustąpił ze stanowiska zanim wszczęto procedurę.

Trzeci przypadek dotyczył Billa Clintona w 1998 roku. Zarzuty związane były z pozwem o molestowanie seksualne wniesionym przez Paulę Jones oraz z zeznaniami Clintona zaprzeczającymi, że był zaangażowany w stosunki seksualne ze stażystką w Białym Domu Monicą Lewinsky. Udowodniono jednak, że prezydent skłamał pod przysięgą, czego wynikiem było wszczęcie procesu o impeachment. Do skazania brakło jednak 22 głosów.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Pierwszy proces o impeachment Donalda Trumpa miał miejsce pod koniec 2019 roku. Jego tłem były nadchodzące wybory prezydenckie i związana z nimi kampania wyborcza. Już w połowie 2019 roku Joe Biden, były wiceprezydent za czasów Baracka Obamy, określany był jako najmocniejszy kandydat Demokratów, mogący wygrać nadchodzący wyścig o fotel prezydenta. By osłabić pozycję kontrkandydata Donald Trump sięgnął do niejasnych okoliczności powołania syna Joe Bidena, Huntera, do zarządu koncernu gazowego Burisma Holdings działającego na Ukrainie. Kontrowersyjne i podejrzane szczegóły sprawy posłużyły za podstawę do publicznych oskarżeń o powiązania Demokraty z korupcją na Ukrainie. Nie było jednak wystarczających dowodów na poparcie tych zarzutów. By udowodnić oskarżenia, ówczesny prezydent wysłał na Ukrainę swojego prawnika, który miał wpłynąć na ukraińskie śledztwo w sprawie korupcji. Jednocześnie w rozmowie telefonicznej naciskał na prezydenta Zełeńskiego, by ten pomógł mu w tej sprawie. W tym czasie Stany Zjednoczone zamroziły ogromne środki przeznaczone na pomoc dla Ukrainy, co zostało poczytane jako nacisk na władze tego państwa w celu zmuszenia do współpracy.

Powyższe działania przeciwnicy polityczni prezydenta uznali za wykorzystywanie urzędu do prywatnych celów, co w połączeniu z utrudnianiem śledztwa Kongresu doprowadziło do wszczęcia procedury impeachmentu. Co ciekawe, jeszcze przed rozpoczęciem procesu Zełeński publicznie zaprzeczył, by Trump naciskał na ukraiński rząd. Po trzytygodniowym śledztwie Senat ostatecznie uniewinnił prezydenta. Przeciwko uznaniu za niewinnego głosował  tylko jeden Republikanin.

Drugi impeachment, zakończony 13 lutego 2021 roku, również powiązany był z wyborami. Był on o tyle szczególny, że ustępujący Donald Trump jako jedyny prezydent oskarżony został po raz drugi. Wyjątkowy charakter nadał tym wydarzeniom również fakt, że śledztwo oraz głosowanie odbyły się już po przejęciu urzędu przez Joe Bidena. Podstawą impeachmentu były styczniowe zamieszki na Kapitolu będące reakcją na zwycięstwo Demokraty w wyborach. W tym napiętym okresie powyborczym ustępujący prezydent wygłosił płomienną mowę do tłumu na Kapitolu, w którym stwierdził, że nie zaakceptuje porażki, oraz że zwycięstwo zostało mu skradzione. Nawiązał także do podejrzanych okoliczności wygranej Bidena oraz wątpliwości związanych z głosowaniem korespondencyjnym, za którym optowali Demokraci, a któremu sprzeciwiali się Republikanie. Wzmianka dotyczyła licznych przykładów nadużyć w przeszłości, między innymi w październiku 2020, gdy prawie 50 tys. wyborców otrzymało nieprawidłowe karty do głosowania. Dodatkowo, w ostatnich godzinach głosowania o fotel prezydenta Joe Biden w zaskakujący sposób zdobył przewagę w kluczowych stanach, co ostatecznie zapewniło mu wygraną. Te okoliczności sprawiły, że w amerykańskim społeczeństwie pojawiło się wiele głosów poddających w wątpliwość rzetelność wyborów i wygranej Bidena. W rezultacie krótko po entuzjastycznym przyjęciu przemówienia Trumpa przez tłum doszło do zamieszek i wtargnięcia uzbrojonych ludzi do Kapitolu, co skończyło się śmiercią pięciu osób, w tym policjanta.

W związku ze wspomnianymi wydarzeniami Izba Reprezentantów oskarżyła Donalda Trumpa o wzywanie do powstania i „podżeganie do przemocy przeciwko władzom Stanów Zjednoczonych” (jak brzmiały słowa oskarżenia). By był skazany potrzeba było zgody co najmniej 17 republikańskich senatorów i wszystkich 50 Demokratów. Ostatecznie były już prezydent został uniewinniony, choć przeciwko niemu głos oddało aż siedmiu senatorów republikańskich.

Drugi proces o impeachment Donalda Trumpa miał na celu przede wszystkim pokazanie braku akceptacji dla osoby byłego prezydenta oraz jego niedemokratycznych działań, które według przeciwników stosował. Niektórzy politycy z partii Demokratów wspomniane wydarzenia określali nawet mianem zdrady Stanów Zjednoczonych i ich wartości, gdyż według nich nawoływał do zbrojnego przejęcia władzy. Choć są to zdania nieco przesadzone, można jednak pokusić się o stwierdzenie, że mocne słowa byłego prezydenta w tamtym miejscu i czasie mogły przyczynić się do późniejszych tragicznych w skutkach wydarzeń.

Tekst pierwotnie ukazał się na łamach „Dziennika Związkowego” oraz „Polish Express”.

Autor: Jakub Łyjak

Jakub Łyjak ukończył prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Studiował również Business Administration (Betriebswirtschaftslehre) na Westfälische Wilhelms-Universität w Münster. Doświadczenie zawodowe zdobywał w branży prawnej oraz organizacjach pozarządowych, m.in. Polish Entrepreneurship and Leadership Association oraz Center for American Studies.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top