Data: 18 listopada 2020

Wybory w Mołdawii: Sandu rozbiła kandydata Rosji

Wygrana Mai Sandu była prawdopodobna po I turze, w której kandydatka prozachodniej opozycji pokonała urzędującego prezydenta Igora Dodona. Zaskakuje jednak skala zwycięstwa. Różnica jest tak duża, że Kreml nie wahał się długo ze skreśleniem przegranego. Teraz Rosja będzie robiła dużo, aby zapobiec zwrotowi Mołdawii w kierunku UE i USA.

ŹRÓDŁO: FLICKR/OSCE (CC BY-SA 2.0 )

Sandu wygrała z ogromną przewagą. Zdobyła aż 57,75 proc. głosów, podczas gdy obecny prezydent jedynie 42,25 proc. Tak wielka różnica pozwala uniknąć kryzysu. Należy zakładać, że gdyby wynik był bardziej zbliżony, Dodon mógłby próbować wyprowadzić ludzi na ulice i dążyć do podważenia rezultatów. Byłoby to tym łatwiejsze, że rząd jest zdominowany przez socjalistów, a do tego prezydenta popiera Rosja. Gdy okazało się, że różnica jest bardzo duża, Dodon wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi, że wezwie wyborców do „obrony swoich głosów”. Maia Sandu, kieruje centroprawicową Partią Działania i Solidarności (PAS). Rok temu straciła stanowisko premiera, jakie sprawowała podczas krótkotrwałej koalicji z socjalistami Dodona. Taki egzotyczny sojusz powstał tylko po to, by odsunąć od władzy obóz oligarchy Vlada Plahotniuca. Program Sandu jest proeuropejski, skupia się na kwestiach reform, deoligarchizacji i walki z korupcją. Zwycięstwo liderki opozycji to w dużym stopniu efekt rozczarowania Mołdawian brakiem zmian pod rządami socjalistów, kryzysem gospodarczym i nieskuteczną walkę z koronawirusem. Prezydent-elekt nie ukrywa, że stawia na prozachodni kurs Mołdawii, ale zarazem deklaruje, że chce utrzymywać poprawne relacje z Rosją. To drugie jest nieuniknione, ponieważ rząd nadal jest w rękach prorosyjskich socjalistów, a Moskwa ma potężne środki nacisku na Mołdawię, choćby monopol na dostawy gazu czy kontyngent wojskowy w separatystycznym Naddniestrzu – formalnie części Mołdawii. Kreml już szuka sposobów na zminimalizowanie negatywnych dla siebie skutków wyborów. To nie przypadek, że Władimir Putin był jednym z pierwszych liderów światowych, którzy pogratulowali Sandu zwycięstwa. Z Kremla płyną pojednawcze sygnały – wszak jeszcze kilka dni wcześniej Rosjanie nie kryli, że stawiają na Dodona. Sam Putin sugerował zaś, że za kandydaturą Sandu stoi Zachód. Otwierając 10 listopada szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (w trybie zdalnym, rzecz jasna), rosyjski przywódca wymienił Mołdawię, obok Białorusi i Kirgistanu, jako kraje, gdzie widać „próby wywarcia zagranicznej presji”. Putin podkreślił, że jest to „nie do zaakceptowania”. Jak jednak widać, wsparcie rosyjskie – choćby w postaci doradców i pieniędzy na kampanię – nie pomogło Dodonowi. To bardzo bolesna dla Rosji porażka, która krzyżuje plany wobec Mołdawii. Dotychczas bowiem wydawało się, że kraj ten jest skutecznie wciągany w rosyjską strefę wpływów. Najpierw, po ostatnich wyborach parlamentarnych, Rosjanie przekonali USA i UE do wspólnego obalenia rządów oligarchy Plahotniuca, który był dla Moskwy niewygodny. W czerwcu 2019 roku powstała egzotyczna koalicja większościowa obozu prozachodniego z prorosyjskimi socjalistami (ich liderem jest Dodon), a Sandu stanęła na czele rządu. Już po kilku miesiącach okazało się, że był to taktyczny wybieg obozu prorosyjskiego. Gdy Sandu próbowała wprowadzić reformy, socjaliści porozumieli się z częścią dawnej frakcji Plahotniuca i obalili rząd. Powstał nowy, zdominowany przez ludzi Dodona. Gdyby ten zdołał uzyskać reelekcję, wpływy rosyjskie w Mołdawii zostałyby na dobre utrwalone. Teraz sytuacja się komplikuje. Choć w ustroju Mołdawii dominującą rolę odgrywają rząd i parlament, zdobycie urzędu prezydenta przez polityka prozachodniego nie tylko może zablokować ekspansję rosyjską, ale też być sygnałem, że nadchodzą zmiany i opcja prozachodnia bierze górę.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: energetyka, Inicjatywa Trójmorza, energia elektryczna, sieć powiązań, Unia Europejska 

Powiązane wpisy
Top