Data: 31 stycznia 2022

USA przed mid-terms elections 2022

Wybory połówkowe do amerykańskiego Kongresu odbędą się we wtorek, 8 listopada 2022 roku. W tym czasie kontestacji poddane zostaną wszystkie miejsca w Izbie Reprezentantów. Do walki o stanowisko w niższej izbie amerykańskiego Kongresu staną zarówno już zasiadający tam politycy, jak i nowi prawodawcy aspirujący do objęcia stanowisk na poziomie federalnym. Wybory w 2022 obejmą także 34 ze 100 miejsc w amerykańskim Senacie. Proces, który w Stanach Zjednoczonych trwa niemal nieustannie, jest ważnym wyznacznikiem stanu amerykańskiej demokracji.

ŹRÓDŁO: FLICKR

W tych wyborach stawka jest wysoka. Ważyć się będzie przede wszystkim rozkład sił w amerykańskim Kongresie. W chwili obecnej, w ławach Izby Reprezentantów zasiada większość przedstawicieli Partii Demokratycznej. Poza jednym wakatem znajduje się tam 221 Demokratów oraz 212 Republikanów. W amerykańskim Senacie gra toczyć się będzie o 34 mandaty. Po wyborach do Senatu w 2020 r. i styczniowej turze wyborów w Georgii w 2021 r. Demokraci i Republikanie podzielili Senat w stosunku 50-50. To dało wiceprezydent Kamali Harris  decydujący głos, a Demokraci przejęli również kontrolę nad Senatem USA. W tej chwili Partia Demokratyczna posiada większość legislacyjnych narzędzi do prowadzenia własnej polityki, jednak mimo to nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Większość senacką łamał w ostatnich miesiącach m.in. Demokrata Joe Manchin, który swoim głosem zatrzymał projekt ustawy Build Back Better Act. Zakładał on realizację wielu z wyborczych obietnic Bidena, m.in. wprowadzenie po raz pierwszy w historii kraju gwarantowanego płatnego urlopu rodzicielskiego, przedłużenie ulg podatkowych na dzieci, oraz powszechny dostęp do przedszkoli dla 3 i 4-latków. Wkrótce jednak Demokraci mogą doświadczyć kolejnych przeszkód związanych z przegłosowywaniem ustaw w amerykańskim Kongresie. Na ich drodze może stanąć nowe rozdanie polityczne w Izbie Reprezentantów i Senacie.

Szanse Republikanów na powrót do władzy rosną

Znając amerykańską politykę, można wysnuć twierdzenie, że bardzo często partia urzędującego prezydenta traci większość w jednej z izb Kongresu w czasie wyborów połówkowych. Tak było w przypadku Baracka Obamy, którego partia po wygranych wyborach w 2008 roku odniosła poważne straty w wyborach mid-terms 2010 roku tracąc aż 63 mandaty w Izbie Reprezentantów. Podobnie cztery lata temu, za kadencji republikańskiego prezydenta Donalda Trumpa, Izba Reprezentantów przejęta została przez Partię Demokratyczną. Wówczas jednak amerykański Senat wciąż należał do Republikanów. Niemniej jednak tendencja do zmian w składzie amerykańskiego Kongresu i jej korelacja z przynależnością partyjną urzędującego prezydenta na przestrzeni ostatnich lat jest widoczna.

Kontynuacja wyżej opisanego procesu jest wielce prawdopodobna. Pierwszym wyznacznikiem zapowiadającym modyfikację większości w Izbie Reprezentantów były liczne zmiany w dystryktach po wyborach w 2020 roku. Wówczas w 15 na 18 przypadków zmian barw partyjnych reprezentantów poszczególnych dystryktów, to Republikanie wygrali wybory. Działo się tak w: Kalifornii, Minnesocie, Iowa, Nowym Jorku, Utah, Nowym Meksyku, Oklahomie, Karolinie Południowej i Północnej, czy Georgii lub na Florydzie. W tych miejscach kandydaci GOP pokonali zajmujących do tej pory stanowiska w Izbie Reprezentantów przedstawicieli Partii Demokratycznej i w jednym przypadku – Partii Libertariańskiej. Tendencja ta ma szansę nie tylko na kontynuację, ale zdecydowanie większy poziom rezonowania politycznego. Świadczy o tym fakt, że przed wyborami mid-terms 2022, aż 26 Demokratów oświadczyło, iż nie będzie ubiegać się o ponowną elekcję. Republikanie wydali taki komunikat tylko w 13 przypadkach. Przy uwzględnieniu, że utrzymają oni dotychczasowe miejsca, to otworzyła się przed nimi możliwość na przejęcie co najmniej 13 dodatkowych mandatów. Szanse te wzrastają również w obliczu faktu, iż po obecnej kadencji 18 kolejnych Demokratów deklaruje odejście na emeryturę. Po drugiej stronie sporu politycznego jest tylko 6 takich wniosków. Z punktu widzenia pragmatyki politycznej, szanse Republikanów na przejęcie przynajmniej jednej z izb amerykańskiego Kongresu przed końcem 2022 roku są spore.

Kluczowe czynniki mogące wpłynąć na wynik wyborów w 2022

W wyborach 2022 roku ważną rolę odgrywać będą czynniki związane z pandemią COVID-19, amerykańską ekonomią oraz stanem amerykańskiej demokracji po wyborach prezydenckich z 2020 roku.

W wyborach prezydenckich 2020 czynnik pandemii wirusa SARS CoV-2 znacząco wpłynął na kształt kampanii wyborczej, jak i sam system oddawania głosów. Wiele wieców wyborczych było odwoływanych, odbywające się wydarzenia były otwarte dla ograniczonej liczby uczestników (zwłaszcza po stronie Demokratów). Pandemia COVID-19 zmusiła również Joe Bidena do ograniczenia osobistych wystąpień publicznych, co mogło paradoksalnie wpłynąć na poprawę jego wyników sondażowych. W samej procedurze wyborczej dwukrotnie wzrosła liczba głosów oddawanych korespondencyjnie.

Patrząc na przyszłość amerykańskiej polityki, wpływ na nadchodzące wybory będzie miała bieżąca sytuacja związana z pandemią. Według danych centrum analiz „Our World in Data”, wiosną 2022 roku, Stany Zjednoczone zbliżą się do odnotowania miliona zgonów z powodu zakażenia koronawirusem. Tak tragiczny wynik dwuletniej walki z pandemią może obciążyć obecną partię rządzącą w Stanach Zjednoczonych. Patrząc na statystyki, wszelkie działania prewencyjne amerykańskiej władzy w tym zakresie mogą nie zakryć tej potężnej straty dla amerykańskiego społeczeństwa. Z sytuacją epidemiczną nierozerwalnie połączona jest sytuacja ekonomiczna państwa. Większa liczba zakażeń i zgonów oznaczać będzie kolejne ograniczenia gospodarcze i rosnące wydatki rządowe na świadczenia medyczne oraz socjalne, które z kolei będą miały swój oddźwięk w rosnącej inflacji. Wskaźnik inflacji jest w tej chwili najwyższy od 40 lat i wynosi ok. 7% (U.S. Bureau of Labor Statistics).

Ważnym aspektem nadchodzących wyborów w Stanach Zjednoczonych będzie również stan amerykańskiej demokracji oraz zaufanie wyborców do procedur demokratycznych. Z nowego sondażu NPR/Ipsos wynika, że 64% Amerykanów uważa, że amerykańska demokracja jest „w kryzysie i jest zagrożona upadkiem”. To stanowisko najwyraźniej formułują Republikanie: dwie trzecie z wyborców GOP zgadza się z twierdzeniem, że „oszustwo wyborcze pomogło Joe Bidenowi wygrać wybory w 2020 r.”. Jest to kluczowy element retoryki „wielkiego kłamstwa”, którą od przegranych wyborów stosuje Donald Trump. Demokraci również wyrazili zaniepokojenie stanem demokracji – ale z zupełnie innych powodów. W materiałach serwisu NPR wyrażają zaniepokojenie ograniczeniami głosowania wprowadzonymi przez kontrolowane przez Republikanów stanowe legislatury po wyborach w 2020 roku. Wątpliwości w sprawie uczciwości wyborów i dostępu do głosowania mogą więc wpłynąć na decyzję wielu Amerykanów o pójściu do urn w listopadzie 2022 roku.

Wybory połówkowe są ważnym elementem nieustannie trwającej kampanii wyborczej w USA. Zmuszają one przedstawicieli obu partii politycznych do ciągłej walki o wyborców oraz pracy nad propozycjami zmian legislacyjnych. Jeśli Amerykanie ponownie postawią na większość Demokratów w Kongresie, to Partia Demokratyczna zyska kolejną szansę na względnie prostą pracę legislacyjną, której i tak nie zawsze potrafiła wykorzystać. Jeśli wybory, chociaż w jednej z izb wygrają Republikanie, to sytuacja Demokratów w tym zakresie diametralnie się pogorszy. Poza przeszkodami wewnątrz własnej partii będą musieli włożyć dodatkowy wysiłek, by przekonać oponentów politycznych do swoich pomysłów. Zapowiada się twarda walka o amerykański Kongres w 2022 roku.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top