Data: 31 marca 2021
Autor: Paweł Paszak

Unia Europejska i Chiny w klinczu wokół praw człowieka w Sinciangu. Pekin wprowadza środki odwetowe

22 marca Unia Europejska w ramach skoordynowanej akcji z USA, Kanadą i Zjednoczonym Królestwem nałożyła sankcje osobowe na czterech przedstawicieli władz chińskich odpowiedzialnych za represje w północno-zachodniej prowincji Sinciang. Było to pierwsze tego typu działania od czasów masakry na placu Tiananmen w 1989 r. W odwecie Pekin zastosował kary wobec przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, naukowców i ośrodków badawczych, krytykujących działania KPCh. W konsekwencji działań podjętych przez Chiny drastycznie utrudniona stanie się ratyfikacja porozumienia inwestycyjnego z UE (CAI). Konfrontacyjna dyplomacja Pekinu stwarza również dodatkowy impuls do zacieśnienia relacji transatlantyckich, co stanowi priorytet administracji Joe Bidena.

SOURCE: European Council/Flickr

Sankcje nałożone przez Komisję Europejską obejmują zakaz podróżowania oraz zamrożenie aktywów czterech przedstawicieli władz Chińskich zaangażowanych w represjonowanie mniejszości w Sinciangu. Wśród osób objętych karami znaleźli się: Chen Mingguo, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Publicznego; Wang Mingshan, członek stałego komitetu KPCh w Xinjiangu; Wang Junzheng, sekretarz partii w Xinjiang Production and Construction Corps (XPCC) oraz były zastępca szefa KPCh w Sinciangu Zhu Hailun.

W ramach odwetu strona chińska postanawia nałożyć sankcje na dziesięć osób i cztery podmioty po stronie UE, które według komunikatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych „poważnie szkodzą suwerenności i interesom Chin oraz złośliwie szerzą kłamstwa i dezinformację”. Wśród osób objętych sankcjami znaleźli się europosłowie: Reinhard Butikofer, Michael Gahler, Raphaël Glucksmann, Ilhan Kyuchyuk i Miriam Lexmann, znani z krytycznych opinii względem polityki ChRL. Na liście znalazło się także trzech parlamentarzystów z: Holandii (Sjoerd Wiemer Sjoerdsma), Belgii (Samuel Cogolati) i Litwy (Dovile Sakaliene) oraz dwóch badaczy z Niemiec i Szwecji. Na liście podmiotów objętych sankcjami władze ChRL umieściły: Komitet Polityczny i Bezpieczeństwa Rady Unii Europejskiej, Podkomisję Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego, Mercator Institute for China Studies w Niemczech i Fundację Alliance of Democracies w Danii.

Decyzja władz chińskich przyniosła poważne szkody wizerunkowe władzom chińskim oraz doprowadziła do konsolidacji bloku zachodniego. Wyraźnie spadły również szanse na ratyfikację wynegocjowanego w grudniu i styczniu porozumienia inwestycyjnego CAI. Parlament Europejski odwołał zaplanowane na 23 marca spotkanie poświęcone ratyfikacji i implementacji porozumienia w przyszłości. CAI oceniane było w Chinach, Europie i USA jako zwycięstwo chińskiej dyplomacji odniesione tuż przed objęciem funkcji prezydenta przez Joe Bidena. Umowa miała utrudnić odbudowę współpracy transatlantyckiej oraz wzmocnić skalę ekonomicznej współzależności między Unią Europejską i Chinami. Akcja odwetowa Pekinu bez merytorycznego odniesienia się do stawianych zarzutów stanowi przejaw krótkowzroczności oraz niezrozumienia specyfiki państw demokratycznych. Objęcie sankcjami osób i instytucji, które wskazywały na rzeczywiste i poważne naruszenia praw człowieka, w praktyce uniemożliwia wytłumaczenie przed opinią publiczną podpisania umowy inwestycyjnej. W obronie osób i instytucji objętych sankcjami stanęli m. in. dyrektorzy ponad 30 europejskich think-tanków wskazując, że utrzymanie dialogu w trudnych czasach jest niezbędne dla wzajemnego zrozumienia. Zachowanie chińskiej dyplomacji daje także wgląd w charakter porządku międzynarodowego, w którym rosnącą rolę będą odgrywać Chiny. Wbrew promowanej przez Pekin narracji o „pokojowym rozwoju” i „wspólnocie ludzkich losów” przyjęte sankcje wskazują, że Chiny w sposób unilateralny będą dążyć do zagwarantowania swoich interesów.
Konfrontacyjna dyplomacja i polityka ekonomiczna Pekinu wspierać będą agendę strategiczną Waszyngtonu, prowadząc do zacieśnienia relacji strategicznych z dotychczasowymi sojusznikami (Australia, Japonia, UE) oraz pozyskiwania nowych kluczowych partnerów (Indie).

26 marca Pekin uderzył także w koncern odzieżowy H&M, który zrezygnował z wykorzystania bawełny i innych surowców pozyskiwanych w prowincji Sinciang z uwagi na naruszenia praw człowieka w tym regionie. Z uwagi na to stanowisko szwedzka korporacja H&M została usunięta z aplikacji i internetowych platform sprzedaży a w chińskim Internecie rozpoczęto akcję bojkotu marki. Z reprezentowania firmy w roli ambasadorów zrezygnowało kilku znanych przedstawicieli chińskiego sektora show biznesu W mniejszej skali podobne retorsje dotknęły inne zachodnie marki jak: Nike, Adidas czy Zarę (Inditex), które w przeszłości odnosiły się do kwestii Sinciangu. Zachowanie Pekinu przypomina działania podjęte wobec południowokoreańskiego producenta samochodów Hyundai po tym, jak w 2016 r. władze w Seulu wyraziły zgodę na instalację amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej THAAD. Próba usunięcia z rynku dużej korporacji zachodniej z uwagi na jej stanowisko polityczne sygnalizuje również ograniczony charakter reform rynkowych w Chinach, gdzie stanowisko Partii nadal odgrywa nadrzędną rolę. Podporządkowanie gospodarki celom politycznym KPCh podważa wiarygodność gwarancji i zobowiązań przyjmowanych przez Pekin, co utrudniać będzie zawarcie kompleksowych porozumień w przyszłości. Wykorzystanie dostępu do rynku jako instrumentu walki politycznej uwypukla zagrożenia związane z funkcjonowaniem na rynku chińskim i pogłębianiem współzależności między Unią Europejską i Chinami.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: 

 

Powiązane wpisy
Top