Data: 30 kwietnia 2022 Autor: Grzegorz Kuczyński

Ukraina bez złudzeń ws. NATO. Propozycja dla Rosji

Oficjalnie Kijów wciąż trzyma się propozycji pokojowych złożonych Rosji pod koniec marca w Stambule. W skrócie: neutralna Ukraina bez obcych baz wojskowych, ale z gwarancjami bezpieczeństwa jak największej liczby państw, w tym samej Rosji. Ostatnie tygodnie i zmiany na froncie mogą jednak zachęcić Kijów do usztywnienia stanowiska.

ŹRÓDŁO: president.gov.ua

Możliwe przeprowadzenie referendum o „przyłączeniu” do Rosji samozwańczych Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej dodatkowo utrudni negocjacje – ocenił 28 kwietnia Wołodymyr Zełenski. Nie ma jednak wątpliwości, że to Kijów jest pod większą presją i musi szukać rozmów z Moskwą. Doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak i jednocześnie członek delegacji w negocjacjach z Rosjanami mówi, że rozmowy wciąż trwają – są prowadzone online w podgrupach roboczych. Szef frakcji parlamentarnej rządzącej na Ukrainie partii Sługa Narodu i główny ukraiński negocjator Dawid Arachamija zapewnił, że Kijów nie zmieniał swojego stanowiska i trzyma się ustaleń ze spotkania w Stambule. Pod koniec marca podczas prowadzonych w Turcji negocjacji z przedstawicielami Rosji, władze Ukrainy zaproponowały przyjęcie przez ich kraj statusu państwa neutralnego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.  Wypowiedź Arachamiji była reakcją na stwierdzenia Putina i Ławrowa, jakoby ukraińska strona odstąpiła od propozycji ze Stambułu i przedstawiła nowy projekt uzgodnień. Pod koniec marca podczas prowadzonych w Turcji negocjacji z przedstawicielami Rosji, władze Ukrainy zaproponowały przyjęcie przez ich kraj statusu państwa neutralnego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Podolak poinformował, że Ukraina chciałaby, żeby państw gwarantujących jej bezpieczeństwo było jak najwięcej, jednak Rosja się na to nie zgadza. Wydaje się, że Kijów już pogodził się z tym, że nie może stać się pełnoprawną częścią Zachodu. – Niestety, nie wejdziemy do NATO. Chciałbym podkreślić, że potrzebne nam są gwarancje bezpieczeństwa – mówił Wołodymyr Zełenski po spotkaniu z prezydentami Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. To samo mówi  minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, przypominając, że Ukraina zrezygnowała z broni nuklearnej, lecz nie została przyjęta do NATO. Rosyjska agresja to wynik próżni bezpieczeństwa. Po upadku ZSRR w 1991 roku na terytorium Ukrainy znajdowała się około jedna trzecia sowieckiego arsenału nuklearnego. W 1994 roku władze w Kijowie zgodziły się na pozbycie się tej broni i dołączyły do układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Część głowic została zniszczona, część zaś przekazana Rosji. W zamian, w grudniu 1994, podpisano Memorandum Budapeszteńskie, na mocy którego USA, Wielka Brytania i Rosja zobowiązały się do poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Gwarancje te okazały się nic nie warte już w 2014 roku, gdy Rosja anektowała Krym. Teraz Kijów mówi dużo o gwarancjach bezpieczeństwa, ale prawda jest taka, że prawdziwą gwarancją bezpieczeństwa może być dla Ukrainy jedynie ścisły sojusz wojskowy z Zachodem. Albo w ramach NATO, albo na zasadzie dwustronnej: z USA, Wielką Brytanią, Turcją czy Polską.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top