Data: 28 września 2022 Autor: Grzegorz Kuczyński

Spotkanie Putin-Xi. Chiny starszym partnerem Rosji

Rozmowy prezydentów Rosji i Chin w Samarkandzie potwierdziły wzmocnienie pozycji Pekinu względem Moskwy. To Władimir Putin musi szukać wsparcia Xi Jinpinga w obliczu przeciągającej się wojny z Ukrainą i coraz bardziej odczuwalnych sankcji Zachodu. Przywódca ChRL wykorzystał swoją przewagę, szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Uzbekistanie symbolicznie przypieczętował zgodę Rosji na dominację Chin w Azji Środkowej – już nie tylko w wymiarze ekonomicznym.

ŹRÓDŁO: kremlin.ru

Rada Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej stwierdziła 19 września, że Moskwa i Pekin uzgodniły „dalszą współpracę wojskową”, koncentrując się na ćwiczeniach i kontaktach na wyższym szczeblu. W tym samym dniu w Chinach z wizytą przebywał sekretarz Rady, Nikołaj Patruszew. Ze strony chińskiej nie nastąpiło jednak potwierdzenie oświadczenia Rosjan. To kontynuacja ostrożnej polityki Pekinu wobec rosyjskiego partnera. Xi Jinping unika potępienia rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ale też jej nie popiera. Podczas spotkania z Putinem w Samarkandzie 15 września, na marginesie szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy, padły zwyczajowe deklaracje, ale ze strony chińskiej zmiany stanowiska nie było. Raczej było podkreślenie rosnącej pozycji Chin, także w relacjach z Rosją. Z kolei Putin podkreślił, że Rosja docenia – jak to ujął – „wyważone stanowisko” Chin w sprawie Ukrainy. Na nic więcej liczyć nie może. Z kolei Pekin korzysta gospodarczo na wojnie i sankcjach. Chińskie produkty wypełniają luki na rosyjskim rynku po wycofaniu się zachodnich firm. Państwo Środka kupuje też od Rosji znacznie więcej surowców energetycznych po niskich cenach. Moskwa tracąc zachodnie rynki zbytu musi się na to godzić. Z drugiej strony przeciągająca się wojna i widoczne słabości rosyjskiej armii na dłuższą metę muszą niepokoić Pekin. Po pierwsze, możliwość zwycięstwa Ukrainy i stojącego za nią Zachodu to strategiczne osłabienie Chin. Dlatego, że byłaby to klęska głównego potencjalnego sojusznika w wojnie z USA, jakim jest Rosja. No i odpadłaby możliwość wciągnięcia Amerykanów w wielką wojnę na dwóch frontach: w Europie z Rosją i w Azji z Chinami. Z kolei kolejne porażki armii rosyjskiej i obnażone słabości rosyjskiego uzbrojenia to nauczka dla chińskiej armii. Wszak od dekad Chińczycy czerpali z sowieckich/rosyjskich wzorców szkolenia i myśli wojskowej, jak też kupowali od Moskwy broń i technologie. Problemy Rosjan w starciu przecież nie z NATO, a tylko armią przez NATO wspomaganą, pokazuje, że ewentualna próba zajęcia zbrojnego Tajwanu wcale nie musi okazać się tak łatwa, jak być może jeszcze pół roku temu myśleli chińscy generałowie. Tak więc Pekinowi zależy już nie tyle na zwycięstwie Rosji, co na tym, by nie przegrała. Jednocześnie, rzecz jasna, Chiny wykorzystują słabość partnera. Choćby w obszarze Azji Środkowej. Xi nie przyjął zaproszenia do Moskwy, ale pierwszą po pandemii zagraniczną wizytę złożył w Kazachstanie, który ma obecnie nie najlepsze relacje z Rosją. To był rodzaj demonstracji, sygnał wysłany na Kreml. Jak widać, Putin wie, że nie ma innego wyjścia, niż przełykać kolejne upokorzenia, skoro grzecznie rozmawiał z Xi, przybyłym do Samarkandy właśnie z Kazachstanu.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top