Data: 29 sierpnia 2020

Rosyjskie problemy w Syrii

Militarna obecność Rosji w na wschodnim brzegu Eufratu, w północno-wschodniej Syrii, gdzie najwięcej do powiedzenia mają Kurdowie i wspierający ich Amerykanie, jest obciążona dużym ryzykiem. Potwierdzeniem tego jest niedawne staranowanie przez rosyjski pojazd patrolowy pojazdu amerykańskiego, jak też śmierć rosyjskiego generała w pułapce zastawionej przez dżihadystów z Państwa Islamskiego.

ŹRÓDŁO: SYRIA.MIL.RU

25 sierpnia rosyjski pojazd wojskowy został zaatakowany podczas wspólnego rosyjsko-tureckiego patrolu w prowincji Idlib. Dwóch żołnierzy zostało rannych. Do ataku doszło na autostradzie M4 biegnącej ze wschodu na zachód Syrii, w północnej części kraju. Poprzedni taki atak miał miejsce 17 sierpnia, również na autostradzie M4. Jednak większe problemy Rosjanie mają w innej części Syrii. Wkroczyli na tereny na wschód od rzeki Eufrat po tym, jak w październiku 2019 roku prezydent Donald Trump zarządził wycofanie sił USA z tego obszaru tuż przed rozpoczęciem tureckiej ofensywy. Jednak ostatecznie około 500 Amerykanów nadal tam jest. I dochodzi co pewien czas do incydentów między siłami obu krajów. Kilku amerykańskich żołnierzy zostało kontuzjowanych po tym, jak 25 sierpnia w ich pojazd uderzył wojskowy wóz Rosjan. Do incydentu doszło niedaleko granicznego miasteczka Derik. Zarówno rzecznicy Pentagonu, jak i Centralnego Dowództw Sił USA (CENTCOM) twierdzą, że do incydentu doszło z powodu agresywnego zachowania Rosjan. Choć w 2019 r. USA i Rosja ustaliły zasady działania tzw. strefy dekonfliktowej, aby uniknąć spięć, co jakiś czas dochodzi do incydentów z udziałem armii obu państw. Tydzień wcześniej podczas powrotu konwoju wojskowego z akcji humanitarnej, 15 km od miasta Deir ez-Zor, przy drodze wybuchł zdalnie sterowany ładunek. Rannych zostało trzech rosyjskich wojskowych. Jeden z nich zmarł. Był to generał-major Wiaczesław Gładkich, zastępca dowódcy 36. Armii. To pierwszy rosyjski generał poległy w Syrii od 2017 roku. W ataku zginąć też miał lokalny dowódca reżimowych Sił Obrony Narodowej. Prawdopodobnie bombę podłożyli dżihadyści. Pustynia na południe i wschód od miasta Deir ez-Zor po zachodniej stronie Eufratu, czyli formalnie pod panowaniem Asada, wciąż pełna jest bojowników IS, którzy atakują siły proreżimowe.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top