RUSSIA MONITOR

Data: 6 sierpnia 2018

Ropa za korzyści i inwestycje. Rosja uratuje irański przemysł naftowy?

W Iranie trwają protesty uliczne z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej w kraju, parlament żąda wyjaśnień od prezydenta Rowhaniego. Decyzja Donalda Trumpa o wycofaniu się z porozumienia z 2015 roku (JCPOA) zwiększa z każdym dniem presję na ekonomikę Iranu. Najgorsze dopiero jednak przed Teheranem – największym zagrożeniem będą sankcje nałożone na sektor naftowy. Zachodnie firmy wycofają się z Iranu, to raczej pewne, nie będą ryzykować amerykańskich retorsji. Teheran liczy więc teraz przede wszystkim na Moskwę. Rosjanie zapewniają, że pomogą, ale w samym Iranie nie brak sceptyków, którzy ostrzegają, że jeśli zajdzie taka potrzeba, Kreml sprzeda irańskiego sojusznika Amerykanom. Polityczne napięcia wokół obecności wojskowej Iranu w Syrii i doniesienia o tajnym układzie Rosji z Izraelem i USA muszą budzić obawy.

ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA.ORG

Po wizycie doradcy najwyższego duchowego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia w Moskwie, tuż przed szczytem w Helsinkach, pojawiła się informacja, że Rosja zgodziła się zainwestować 50 mld dolarów w irański sektor naftowy. Nieznane są jednak szczegóły oferty którą przywiózł z Moskwy Ali Akbar Velayati. Najprościej byłoby wykorzystać istniejący schemat „oil-for-goods”, uzgodniony w 2014 roku, jeszcze przed zniesieniem sankcji na Iran. Czego nie wykluczył zresztą 13 lipca minister energetyki Aleksandr Nowak.

Iran w przeszłości już sięgał po metodę barterowego handlu ropą, choćby z Indiami, w okresach, gdy jego sektor naftowy był obłożony sankcjami. Różnica jest jednak taka, że wtedy odbiorcami byli końcowi konsumenci, a teraz Rosja jest tylko pośrednikiem, sama bowiem jest naftową potęgą i nie potrzebuje irańskiej ropy dla siebie. Pytanie, jak to fizycznie zrealizować? Załadunek irańskiej ropy na rosyjskie tankowce, które z kolei będą ją wywoziły do innych krajów, nie będzie bowiem korzystny dla irańskiej floty tankowców. Druga kwestia to wielkość tego typu wymiany. Przy obecnie ustalonym poziomie dałaby ona Teheranowi, w zamian za ropę rosyjskie produkty łącznej wartości 20 mld dolarów w ciągu pięciu lat. To dużo poniżej sumy, o której mówił Velayati. Oczywiście można to zwiększyć, po prostu zmieniając kolejny raz zasady porozumienia „oil-for-goods” i np. zwiększenie dziennego eksportu surowca dla Rosjan z obecnie przewidzianego pół miliona baryłek dziennie do choćby miliona.

Drugim podstawowym narzędziem rosyjskiej pomocy dla Iranu będzie udział Rosjan w inwestycjach w irański sektor naftowy. Po moskiewskim wyjeździe Velayati mówił dziennikarzom, że pewna rosyjska spółka naftowa podpisała umowę z Iranem o wartości 4 mld USD i że umowa „będzie wkrótce wprowadzona w życie”. Także Rosnieft i Gazprom rozpoczęły rozmowy z ministerstwem ropy Iranu, z zamiarem podpisania kontraktów wartych do 10 mld dolarów. W tym roku Zarubieżnieft zaangażowała się w konsorcjum z lokalną spółką Dana w rozwój złóż naftowych Aban i Zachodnia Paydar (wartość kontraktu ok. 750 mld USD). Rosyjskie spółki są zaangażowane w 12 z 19 porozumień w irańskim przemyśle naftowym zawartych po zniesieniu sankcji w 2016 r. Już z tego tylko tytułu do Iranu napłyną duże środki na rozwój miejscowych złóż naftowych. Problemem jest znacznie niższy poziom oferowanych przez Rosjan technologii w porównaniu do tych zachodnich.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top