THE WARSAW INSTITUTE REVIEW

Data: 1 maja 2018    Autor: Aleksander Król

Polska i Litwa wobec rosyjskiej aktywności z Kaliningradu

Obwód Kaliningradzki, nazywany też rosyjską wyspą w Europie, kojarzy się głównie z zagrożeniem militarnym. Dyslokacja systemów rakietowych, flota operująca na Bałtyku z jednej strony działają na wyobraźnię sąsiadów, z drugiej zaś kwestia militaryzacji stanowi poważne zagrożenie dla państw NATO.


Braniewo, Polska, 28 kwietnia 2018 r. Motocykliści w drodze powrotnej z uroczystości na cmentarzu wojennym w Braniewie, zorganizowanej z okazji 73. rocznicy zakończenia II wojny światowej. W obchodach wzięło udział około 200 Rosjan, w tym przedstawiciele rosyjskiej administracji obwodu kaliningradzkiego, weterani, studenci z Rosji, a także rosyjscy i polscy motocykliści. Wizyta Rosjan była częścią obchodów Dnia Zwycięstwa w Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (1941-1945). © Tomasz Waszczuk (PAP)

Czynnik militarny i psychologiczny nie jest jednak jedynym wymiarem wyzwań dla bezpieczeństwa najbliższych sąsiadów obwodu. Rosyjska eksklawa nad Bałtykiem jest bazą wypadową dla rosyjskich służb działających w Polce i na Litwie, ale również ośrodkiem dywersji ideologicznej wobec sąsiadów – Polski i Litwy!

Usytuowana nad brzegiem morza bałtyckiego eksklawa kaliningradzka stanowi rosyjską wyspę otoczoną przez państwa NATO i Unii Europejskiej. Przez okres zimnej wojny region ten był silnie zmilitaryzowaną sowiecką bazą wojskową, stanowiącą punkt wyjścia w przypadku ofensywy wojsk sowieckich wobec NATO. Po samorozwiązaniu ZSRS obwód przestał pełnić swoje zadanie. Oddzielony od rosyjskiego centrum potrzebował nowej koncepcji przyszłego rozwoju. Przez lata na Kremlu jak i na Zachodzie powstawały przeróżne koncepcje dla okręgu kaliningradzkiego. Wśród władz rosyjskich konkurowały ze sobą dwie koncepcje. Po pierwsze – stworzenia „rosyjskiego Hong Kongu” – specjalnego regionu, który miał być pomostem dla kontaktów między Wschodem a Zachodem. Miejscem, gdzie wprowadzane miały być rozwiązania testowe – które następnie można byłoby zastosować w samej Rosji. Po drugie – na Kremlu funkcjonował również koncept powrotu stworzenia silnie zmilitaryzowanej bazy o charakterze strategicznym. W dyskursie pojawiało się wiele pomniejszych rozwiązań obiecujących stabilny rozwój eksklawie bez finansowej pomocy z zewnątrz. Wśród politologów, publicystów, urzędników krążyły często nierealne rozwiązania. Obwód kaliningradzki miał zostać „rosyjskim Las Vegas” – i w ten sposób przyciągnąć inwestycje z zachodu. Pojawiały się nawet koncepcje separatystyczne. Eksklawa kaliningradzka miała zostać czwartym krajem bałtyckim albo niezależną od FR „Eurorosją”. Często podkreślana  odrębność mentalna Rosjan (bardziej europejscy, mniej podatni na propagandę Kremla) zamieszkujących obwód kaliningradzki – miała także być przyczyną lokalnego separatyzmu. Jednak zjawisko to pozostaje marginalne.

Militaryzacja 2.0

Wraz z dojściem Władimira Putina do władzy stopniowo odrzucano strategię dla Kaliningradu jako „regionu pilotażowego” w Rosji, a realizowano wariant ponownej militaryzacji regionu. Choć eksklawa nigdy nie straciła w pełni swojej militarnej roli, to przejście do ponownej remilitaryzacji regionu uczyniło z obwodu wysuniętą na zachód awangardę rosyjskiej machiny wojennej. Stopniowe zwiększanie potencjału militarnego w regionie dało też FR nowe narzędzia w polityce zagranicznej wobec obozu państw NATO.

Proces remilitaryzacji eksklawy zyskał na intensywności szczególnie w ciągu ostatniej dekady  i ma charakter wielowymiarowy. Jednym z nich jest utrzymanie komponentu militarnego o znaczeniu strategicznym w taki sposób, aby był zdolny do wiązania sił nieprzyjaciela w wypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego. Z drugiej zaś strony militaryzacja eksklawy ma charakter psychologiczny.

Siły zbrojne dyslokowane w eksklawie prowadzą regularne prowokacje w basenie Morza Bałtyckiego i również pozostają narzędziem „propagandy wojennej”. W obwodowych lotniskach i portach prowadzone są operacje mające charakter prowokacyjny. Rosyjska flota regularne zbliża się lub przekracza granice morskiej strefy ekonomicznej trzech krajów bałtyckich. Podobne działania są prowadzone przy wykorzystaniu sił powietrznych. Rosyjskie myśliwce latają bez transponderów lub niebezpiecznie zbliżają się do bałtyckiej przestrzeni powietrznej. W ten sposób regularnie testują gotowość NATO w regionie wschodniego Bałtyku. Poza prowokacjami prowadzona jest propaganda wojenna. Za pomocą akcji informacyjnych w mediach pojawiają się nagłówki mające wzbudzać atmosferę strachu wśród sąsiadów. Są to cyrklujące w infosferze donosy o kolejnych systemach rakietowych, typu „Warszawa w zasięgu rosyjskich rakiet” lub „rosyjskie czołgi zajęłyby Warszawę w 72 h”. Koronnym przykładem jest akcja informacyjna wokół cyklicznych manewrów „Zapad”, które również odbywają się Kaliningradzie. Szerokie informowanie o niektórych scenariuszach i wariantach ma podobnych charakter. Celem tego typu akcji jest wzbudzenie podskórnego strachu przed zagrożeniem wojennym wśród najbliższych sąsiadów.

Poza czynnikiem psychologicznym systemy rakietowe rozmieszczone w eksklawie kaliningradzkiej stanowią rzeczywiste wyzwanie dla wschodniej Flanki NATO. Zebrane w obwodzie systemy rakietowe doprowadziły do stworzenia wielopoziomowego systemu antydostępowego – tzw. strategii A2/AD. Umieszczone w obwodzie siły rakietowe i Flota Bałtycka powodują stworzenie specjalnej strefy uniemożliwiającej nieprzyjacielowi wejście na teatr działań wojskowych (Anti-Access) i pozbawienia go swobody działań w regionie (Area Denial).

Dziwna wojna

Twarde bezpieczeństwo związane z wzrostem sił i środków wojskowych w obwodzie czy wykorzystywanie go w sposób propagandowy, to nie jedyne zagrożenie dla sąsiednich krajów pochodzące z obwodu kaliningradzkiego. Często nie mniej groźna, choć mniej widoczna, jest rosyjska aktywność za pomocą środków niemilitarnych. FR wykorzystuje szereg narzędzi (znanych jeszcze z czasów sowieckich) do prowadzenia agresji kulturowo-politycznej. Przy wykorzystaniu sponsorowanych przez państwo agencji, ośrodków zbliżonych do Kremla – tzw. GO-NGO (sponsorowane przez państwo organizacje pozarządowe) wykorzystuje narzędzia charakterystyczne dla systemów zachodnich. Przypominające „miękką siłę” (potencjał przyciągania innych podmiotów) działania w rzeczywistości mają charakter destrukcyjny. Do realizowania dywersji ideologicznej w społeczeństwie nieprzyjaciela FR używa narzędzi charakterystycznych dla dyplomacji kulturalnej czy publicznej. W zależności od odbiorcy kierowany jest odpowiedni przekaz dobrany według szerokiego klucza synkretycznej ideologii eurazjantyzmu – charakterystycznego połączenia kliku z pozoru odmiennych tradycji – wielkorosyjskiego imperium, prawosławnego świata, wspólnoty rosyjskojęzycznych, czy neo-bolszewizmu.

Jawna działalność destrukcyjna środkami politycznymi wsparta jest przez niejawną aktywność rosyjskich służb specjalnych. Obwód kaliningradzki stanowi bazę wypadową dla akcji prowadzonych przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Pomimo tego, że FSB jest instytucją kontrwywiadowczą, to posiada uprawnienia do działań ofensywnych.SB i podległe jej służby graniczne mają uprawnienia do prowadzenia działań ofensywnych na obszarze byłego ZSRS. W zakresie odpowiedzialności FSB jest także wywiad płytki prowadzony w obszarze pogranicza. Według dorocznych raportów litewskiego Departamentu Obrony Państwa FSB prowadzi działania w pograniczu na dwóch głównych kierunkach. Po pierwsze, Rosjanie próbują oddziaływać na litewskich urzędników i samorządowców. Drugim celem jest dotarcie do lokalnych reprezentantów służb porządkowych – policjantów, strażaków czy graniczników. W celu dotarcia do wymienionych grup wykorzystywani są obywatele państw infiltrowanych, którzy podróżują do Kaliningradu w celach zawodowych. Rosjanie zainteresowani są zarówno nawiązywaniem kontaktu z przebywającymi w obwodzie biznesmenami, działaczami społecznymi, jak i reprezentantami przestępczości zorganizowanej działającej na pograniczach.

Kto kontroluje przeszłość, ten ma władze na przyszłością

Kaliningrad od kilku lat jest polem wewnętrznej wojny ideologicznej, która również wylewa się na sąsiednie regiony. Po wybuchu Rewolucji Godności na Ukrainie władze centralne przestały skupiać się jedynie na militaryzacji obwodu, ale również zaczęły zwracać uwagę na aspekt ideologiczny istnienia obwodu. Resztki pamięci o dawnej niemieckiej – „obcej” – przeszłości zaczęto spychać na jeszcze większy margines, stopniowo coraz bardziej promując w obwodzie „wartości rosyjskie”. Władze centralne wyrzuciły z obwodu  organizację pozarządową Russian- German House, uznając ją za „obcą agenturę wpływu”. W zamian zaś udzielają wsparcia rosyjskim organizacjom „patriotycznym” – Yunarmia (Youth Army)  i ruchowi neo-kozackiemu.

Ulotka propagandowa dystrybuowana na Litwie przez Ambasadę FR. Zachęca mieszkańców Litwy do migracji do obwodu kaliningradzkiego. Według zawartego na niej zestawienia poziom życia w obwodzie kaliningradzkim jest 3 razy wyższy niż na Litwie. Źródło: Zdjęcie czytelnika portalu delfi.lt, dostęp: 15 V 2018 r..

Ideologicznie zwieranie szeregów w Kaliningradzie wylewa się poza granicę obwodu. Jest ono wykorzystywane wewnętrznie – do wzmacniania ideologicznej presji na mieszkańcach obwodu, ale również i na zewnątrz.

Manipulacja historią i wykorzystywanie polityki pamięci do budowania własnej polityki jest narzędziem długofalowego wpływu. „Utrwalanie” resztek sowieckiej przeszłości w państwach ościennych ma dwie funkcje. Pierwszą z nich jest budowanie w regionie ideologicznego zaplecza i budowanie napięć w społeczeństwie nieprzyjaciela. Sąsiadujące z obwodem kaliningradzkim społeczeństwa Litwy i Polski są w znacznym stopniu odporne na rosyjską narrację związaną z dziedzictwem II Wojny Światowej. Polska „odporność” uwarunkowana jest czynnikami historyczno-kulturowymi. Natomiast w litewskim społeczeństwie w ciągu kilku ostatnich lat za pomocą kampanii uświadamiających i skutecznej akcji przeciwko rosyjskim manipulacjom udało się zwiększyć poziom świadomości zagrożenia.

W Polsce odbiorcami neo-sowieckiej narracji historycznej są marginalne środowiska polityczne wywodzące, się w znacznym stopniu z PRL – ruchy weteranów i środowiska eurazjatyckie. Na Litwie zaś adresatem jest mniejszość rosyjska. Wobec Polski stosowana jest narracja dotycząca sowieckiej operacji wschodniopruskiej z 1945 roku. Symboliczny wymiar ma ochrona pomników w regionie, np. spór o pomnik Iwana Czarniachowskiego w Pieniężnie w województwie warmińsko mazurskim. Co roku również ma miejsce rajd motocyklowy[1] z obwodu kaliningradzkiego do Braniewa, gdzie czczeni są żołnierze Armii Czerwonej, pochowani na największym w Europie sowieckim cmentarzu. W ramach narracji o Operacji Wschodniopruskiej Rosjanie podkreślają nie tylko wyzwoleńczą rolę Armii Czerwonej, ale także jej zasługi wobec przyłączenia do Polski dawnych ziem Prus Wschodnich[2].

Na Litwie zaś  np. wobec mieszkańców Kłajpedy wykorzystywana jest narracja o sowieckim wyzwoleniu miasta z 1945 roku[3]. W wydarzeniach w poprzednich latach oprócz lokalnych polityków, konsulatu FR i lokalnych Rosjan uczestniczyły pielgrzymki weteranów z Kaliningradu[4]. Podobnie jak w przypadku „wyzwolenia” Warmii i Mazur, lecz dużo silniej akcentowana jest rola Armii Czerwonej w przyłączeniu Kłajpedy do Litwy.

Pieniężno, Polska, 5 marca 2016. Częściowo zdemontowany pomnik generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego, odpowiedzialnego za likwidację polskich oddziałów AK na Wileńszczyźnie. W 2014 r. Rada Miasta Pieniężno wyraziła chęć zlikwidowania pomnika, co wywołało protesty w Rosji. We wrześniu 2015 r. Gmina uzyskała pozwolenie na jego wyburzenie i usunęła popiersie generała z pomnika. © Tomasz Waszczuk (PAP)

Wspieranie pamięci sowieckiej ma na celu w przypadku litewskim podtrzymywanie resentymentu wobec tych czasów i pogłębianie wewnętrznych podziałów litewskiego społeczeństwa. W opisywanym przypadku dotyczącym Polski – rajdy do Braniewa mają innych charakter: kultywowanie sowieckiej pamięci wykorzystywane jest na rynek wewnętrzny – i skutkuje konsolidacją pamięci kaliningradczyków. Na użytek zewnętrzny zaś w sposób instrumentalny wykorzystywani są polscy uczestnicy wydarzenia w Braniewie, na przykład jako „dobrzy Polacy” nieulegający „rusofobii[5]”.

Współpraca nie do końca korzystna

Znaczna część działań związanych z polityzacją życia kulturalnego czy historii na pograniczu kaliningradzko-polsko-litewskim odbywa się w ramach naturalnej współpracy transgranicznej. Ma ona miejsce na poziomie współpracy małych NGO z pogranicza, ale także większych instytucji. Elementem wykorzystywanym staje się wymiana naukowa między uniwersytetami czy innymi instytucjami nauki.

Sprzyjają jej programy współpracy transgranicznej w ramach UE – Polska – Rosja i Litwa –Rosja. Jednym z aspektów tego przedsięwzięcia jest współpraca na niwie kulturalnej. Programy te na pewno są korzystne dla obu stron (zarówno Rosji, jak i krajów UE). Spoglądając na to w głębszym wymiarze – przykładowo: jak Rosja stara się polityzować historię – nasuwają się wnioski, że współpraca ta może mieć również inny wymiar – mniej korzystny.

Na negatywne strony w ramach współpracy transgranicznej wskazują otwarte raporty litewskich służb bezpieczeństwa. Według informacji zebranych przez litewskie służby Rosjanie próbują nadużywać udogodnień w ramach wspólnego programu. Zdarzały się przypadki, gdy oficerowie rosyjskiego FSB prowadzili swoją działalność właśnie pod przykryciem współpracy regionalnej. Dla zdobywania kontaktów po drugiej stronie granicy korzystali z możliwości dawanych przez program współpracy jako przykrywki. Podawali się za koordynatorów projektów w ramach programu lub urzędników administracji obwodowej odpowiedzialnych za realizację programu.

***

Z pozoru małoistotna i nie trafiająca do znacznej ilości odbiorców neo-sowiecka narracja pseudo-historyczna nie powinna stanowić poważnego zagrożenia. Choć wydaje się być marginalna, to może jednak w dłuższej perspektywie przypadkiem zostać wykorzystana w momencie kryzysu. Rosjanie działają długofalowo. Jasno pokazuje to przypadek „Donieckiej Republiki Ludowej”, gdzie to hasło i połączona z nim neo-sowiecka narracja dziejów stanowiła niewiele znaczący marginesem. W 2014 roku została wyciągnięta przez rosyjskich ekspertów i rozdmuchana do poziomu sztucznej irredenty o realnych skutkach.

Łączenie marginalnych lokalnych działaczy społecznych czy polityków w sieci za pośrednictwem różnych wydarzeń kulturalnych lub historycznych buduje siatkę wpływów. Daje Rosjanom z Kaliningradu łatwą szansę do nawiązywania kontaktów w środowiskach akademickich lub samorządowych. Współpraca transgraniczna odbywająca się w ramach UE może być jednak czymś na kształt miecza obosiecznego. Projekty realizowane w jej ramach nie tylko mogą wypełniać cele polityki UE wobec obwodu kaliningradzkiego, ale także spełniać cele działań rosyjskich przeciw europejskim sąsiadom.

 


[1] Por.: http://braniewo.wm.pl/436699,Rosjanie-pogniewali-sie-za-Nocne-Wilki.html; (dostęp: 15 V 2018 r.).

[2] Por.: http://www.9may.ru/society/20170429/1493386807.html; (dostęp: 15 V 2018 r.).

[3] Por.: https://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/geguzes-9-osios-minejime-klaipedoje-gresmingi-zenklai.d?id=71219852; (dostęp: 15 V 2018 r.).

[4] Por.: http://www.ve.lt/naujienos/klaipeda1/klaipeda/i-klaipeda-atvaziuos-karo-veteranai-is-kaliningrado-1312863/; (dostęp: 15 V 2018 r.).

[5] Por.: http://www.9may.ru/society/20170429/1493386807.html; (dostęp: 15 V 2018 r.).

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top