Data: 16 listopada 2021

Gazowy blef Łukaszenki, plan Rosjan

Groźba białoruskiego dyktatora, że w razie nowych surowych sankcji zachodnich wstrzyma tranzyt gazu z Rosji do Polski i Niemiec to element gry prowadzonej wspólnie przez Mińsk i Moskwę wokół kryzysu na granicy Białorusi z UE. Wbrew twierdzeniom Kremla, trudno uwierzyć, że Alaksandr Łukaszenka groził by blokadą jednego ze szlaków eksportu gazu rosyjskiego do Europy bez wiedzy Moskwy. Tym bardziej, że taki nowy element agresywnej polityki Łukaszenki wobec UE może odpowiadać celom gazowej strategii Rosji w Europie.

ŹRÓDŁO: PRESIDENT.GOV.BY

Łukaszenka zagroził 11 listopada, że w odpowiedzi na jakiekolwiek nowe sankcje UE może zablokować transport gazu przesyłanego z Rosji do UE przez Białoruś gazociągiem Jamał-Europa. – Przerwanie tranzytu gazu przez Białoruś byłoby naruszeniem kontraktu tranzytowego Rosji i Białorusi — ocenił dwa dni później prezydent Władimir Putin i wyraził nadzieję, że do tego nie dojdzie. Dzień wcześniej rzecznik Putina Dmitrij Pieskow zapewnił, że Alaksandr Łukaszenka nie omawiał z Kremlem swej wypowiedzi o przerwaniu tranzytu gazu do krajów europejskich. Gdyby Łukaszenka przeciął tranzyt gazu przez terytorium Białorusi do Unii Europejskiej, to uderzyłby w interesy Rosji, a tego nie chciałby robić — oświadczył z kolei rzecznik Komisji Europejskiej ds. zagranicznych Peter Stano. – Dosłowne traktowanie wypowiedzi Łukaszenki przyczynia się do rozpowszechniania jego kłamliwej narracji – stwierdził przedstawiciel. To nie jedyna opinia o „gazowym blefie” dyktatora. Takie posunięcie zaszkodziłoby Łukaszence bardziej niż Unii Europejskiej – uważa Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji. Ale kluczowa jest tu przede wszystkim Rosja. Białoruski odcinek gazociągu Jamał-Europa jest kontrolowany przez Rosjan. Rosja dostarcza Białorusi gaz. Łukaszenka nie może w sprawach gazu zrobić nic, a nawet niczym straszyć, bez wiedzy Moskwy. Dlaczego gazowy szantaż dyktatora jest na rękę Rosji? Bo wpisuje się w strategię gazowego podduszania Europy, by zmusić ją do szybkiej zgody na przesył gazu przez Nord Stream 2. Surowca w UE jest za mało – głównie dzięki świadomej polityce Gazpromu – więc dodatkowo ewentualne zablokowanie szlaku tranzytu przez Białoruś mogłoby pogłębić kryzys. Tym straszy Łukaszenka, a tak naprawdę Kreml.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top