Data: 26 maja 2023 Autor: Grzegorz Kuczyński

Fiasko chińskiej misji? Ukraina: żadnych ustępstw

Wszystko wskazuje na to, że chińskie wysiłki dyplomatyczne – oficjalnie ukierunkowane na powstrzymanie rozlewu krwi w konflikcie rosyjsko-ukraińskim – w rzeczywistości są tylko częścią strategii Pekinu wobec wojny. Chiny nie chcą dopuścić do przegranej Rosji, nie są zainteresowane eskalacją konfliktu, ale najbardziej interesuje je postawa Zachodu. Jak bardzo jest zjednoczony w pomaganiu Ukrainie i w konfrontacji z Rosją. Tego typu wnioski są dla Pekinu ważne w kontekście planów podboju Tajwanu.

ŹRÓDŁO: www.gov.pl

Specjalny wysłannik Chin ds. Eurazji Li Hui miał nakłaniać podczas podróży po Europie swych rozmówców do przedstawionej już wcześniej przez Pekin koncepcji rozejmu w wojnie rosyjsko-chińskiej. Oznaczającej jednak pozostawienie okupowanych w tym momencie ziem Ukrainy pod kontrolą Rosji. Taki pomysł zamrożenia konfliktu miał się spotkać z chłodnym przyjęciem ze strony dyplomatów zachodnich – twierdzi „Wall Street Journal”. Li Hui odwiedził Ukrainę, Polskę, Niemcy, Francję i Brukselę. Potem poleciał do Moskwy. Według amerykańskiego dziennika, europejscy rozmówcy chińskiego dyplomaty mieli skoordynowaną odpowiedź, której elementem były trzy postulaty pod adresem Pekinu: żeby nie dopuścił do użycia przez Rosję broni atomowej, żeby nie wspierał Rosji bronią i amunicją, żeby potępił agresję Rosji na Ukrainę. Chiny nie są dla Zachodu i Kijowa wiarygodnym mediatorem w konflikcie z racji na coraz bliższą współpracę z Moskwą i wspólnego wroga, jakim są USA. Sama postać Lu Hiu o tym świadczy: był dziesięć lat ambasadorem w Rosji. Sam pomysł rozejmu, skrajnie zły dla Kijowa, jest potwierdzeniem tej tezy. Zresztą Pekin zdaje sobie z tego sprawę. Wydaje się, że misja Li Hui miała na celu jedynie wybadanie poziomu jedności Zachodu wobec wojny i jego determinacji w pomocy Ukrainie. W Kijowie chiński wysłannik rozmawiał z Andrijem Jermakiem, szefem kancelarii prezydenta. Później bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego powiedział, że przedstawił jednoznacznie stanowisko Kijowa: żadnych ustępstw terytorialnych, żadnej mediacji w „stylu normandzkim”. Z kolei Mychajło Podoljak, doradca prezydenta Zełenskiego, oznajmił, że jakikolwiek kompromisowy scenariusz w wojnie z Rosją oznaczałby klęskę demokracji i zwycięstwo Moskwy. W Kijowie Li Hui rozmawiał też z szefem ukraińskiej dyplomacji (w Polsce, Niemczech, Francji Chińczyka podejmowali wiceministrowie spraw zagranicznych). Po spotkaniu Dmytro Kułeba oznajmił, że Ukraina nie zaakceptuje żadnych propozycji dotyczących utraty swoich terytoriów lub zamrożenia konfliktu.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top