MENA MONITOR

Data: 3 lipca 2020 Autor: Maciej Śmigiel

Egipsko-etiopski konflikt o tamę. Ryzyko kolejnej wojny?

Kolejnym impasem zakończyły się negocjacje na linii Egipt-Sudan-Etiopia na temat etiopskiego projektu budowy Tamy Wielkiego Odrodzenia (Grand Ethiopian Renaissance Dam, GERD) na Nilu. Egipski minister ds. zasobów wodnych i irygacji Muhammad Abd al-Ati zarzucił Addis Abebie brak dobrej woli w kontekście wypracowanie porozumienia, które byłoby prawnie wiążące. Spór o budowę hydroelektrowni toczy się już od dawna i żadna ze stron nie wydaje się być skłonna do ustępstw. Może to w przyszłości przerodzić się w kolejny pełnowymiarowy konflikt w regionie, jako że zarówno Egipt, jak i Etiopia nie wykluczają użycia siły militarnej w celu ochrony swoich interesów.

ŹRÓDŁO: WIKIMEDIA COMMONS

Tama Wielkiego Odrodzenia to etiopski projekt zapoczątkowany w 2011 roku, mający na celu budowę elektrowni wodnej na etiopskim odcinku Błękitnego Nilu, będącego drugim głównym źródłem Nilu właściwego (obok Białego Nilu, z którym łączy się w stolicy Sudanu Chartumie). Po zrealizowaniu ma generować ponad 6,000 megawatów, czyniąc ją największą tego typu jednostką w Afryce, a Etiopię jednym z ważniejszych producentów energii na kontynencie. Warta niemal 5 miliardów dolarów inwestycja jest już niemal gotowa i na czerwiec br. zaplanowane było rozpoczęcie zapełniania jej zbiorników. Project od samego początku budzi jednak zastrzeżenia Sudanu oraz Egiptu, leżących niżej biegu rzeki i zaniepokojonych potencjalnymi konsekwencjami dla środowiska. Zwłaszcza Egipt, borykający się z problemem przeludnienia i czerpiący ponad 85% swoich zasobów wodnych właśnie z Nilu, postrzega projekt jako potencjalne zagrożenie dla własnej egzystencji i zgłasza najwięcej uwag. Kair obawia się, że funkcjonowanie tamy, a szczególnie jej zbyt szybkie zapełnienie, może znacząco zredukować przepływ wody w dół strumienia, wywołując susze oraz obniżając efektywność egipskiej tamy w Aswanie. Z tego powodu od dawna stara się wypracować porozumienie z władzami a Addis Abebie, które uwzględniałoby egipskie obawy i wyznaczało wiążące prawnie ramy dla funkcjonowania GERD. Do tej pory takiego porozumienia jednak nie udało się osiągnąć, a dotychczasowe negocjacje od niemal dekady kończą się kolejnymi impasami.

Strona etiopska utrzymuje, że obawy Egiptu są bezpodstawne i Tama Odrodzenia nie wpłynie negatywnie na środowisko i poziom wód niżej biegu rzeki. Dodatkowo zarzuci Kairowi, że „nie szanuje on wewnętrznych spraw narodu etiopskiego, jego prawa do zarządzania swoimi zasobami i rozwijania się”. Etiopii nie zależy na dojściu do porozumienia w tej kwestii i jednostronnie podejmuje większości decyzji dotyczących tamy, w tym tą o rozpoczęciu napełniania zbiorników jeszcze w czerwcu. Addis Abeba jest zdeterminowana, aby projekt zaczął jak najszybciej w pełni funkcjonować, ponieważ przyniósłby etiopskiej gospodarce ogromne korzyści, czyniąc z kraju jednego z głównych eksporterów energii w regionie i dając szanse na rozwój tego wciąż jednego z najbiedniejszych państwa świata. Trudno więc oczekiwać, aby stanowisko rządu Abiy Ahmeda Alego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla z 2019 roku, zmieniło się w tej kwestii. Egipt natomiast utrzymuje, że w pełni szanuje etiopskie prawo do rozwoju, jednak działanie GERD może mieć katastrofalne skutki dla egipskiej gospodarki wodnej. Błękitny Nil, mający swoje źródła w etiopskich górach, w porze deszczowej odpowiada za ok. 80% ogólnych zasobów wodnych Nilu właściwego, od którego ponad 100 milionowy Egipt jest w pełni zależny.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Obie strony mają więc swoje racje, którym trudno odmówić uzasadnienia – dla Etiopii tama stanowi ogromną szansę rozwoju, Egipt natomiast postrzega ją jako potencjalne zagrożenie dla własnej egzystencji. Negocjacje w tej kwestii toczą się od niemal dekady, jednak w samym Egipcie pojawiały się też zarzuty, że Addis Abeba wykorzystała chaos polityczny powstały w kraju w wyniku wydarzeń tzw. Arabskiej Wiosny w 2011 roku, uniemożliwiający Kairowi podjęcie zdecydowanych kroków na wczesnym etapie realizacji projektu. Kolejne rozmowy miały miejsce od początku czerwca br. z udziałem Sudanu i trwały prawie trzy tygodnie, zanim również zakończyły się impasem, gdzie Etiopia oznajmiła, że nie zmieni swoich zamiarów rozpoczęcia napełniania zbiorników w najbliższym czasie. Minister Spraw Zagranicznych Egiptu Sameh Szukri wystosował z tej okazji nawet w piątek 19 czerwca list do Rady Bezpieczeństwa ONZ z prośbą o interwencję w tej kwestii. Sudan, choć mniej zdeterminowany od swojego północnego sąsiada, również nawołuje do powrotu do rozmów i wypracowania wspólnego porozumienia, przestrzegając przed dalszą eskalacją sporu. Zarówno bowiem Egipt, jak i Etiopia nie wykluczają użycia siły militarnej w celu ochrony swoich strategicznych interesów związanych z realizacją projektu Tamy Wielkiego Odrodzenia, co przerodzić się może w regularny, pełnowymiarowy konflikt, dodatkowo destabilizujący region Rogu Afryki i Bliskiego Wschodu. Cała ta sytuacja akcentuje również fakt, jak ważną kwestią w tej części świata pozostaje dostęp do mocno ograniczonych źródeł wody. Można oczekiwać, że podobnych sporów na ten temat będzie coraz więcej w przyszłości.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top