Data: 21 marca 2022

Blinken przyleciał potwierdzić sojusz polsko-amerykański

Sekretarz Stanu USA Antony Blinken odwiedził Polskę w pierwszą sobotę marca. W czasie pobytu na granicy polsko-ukraińskiej spotkał się z premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rau. Celem wizyty Blinkena w Polsce było potwierdzenie wzmocnionego jak nigdy dotąd sojuszu polsko-amerykańskiego oraz zaangażowania NATO w obronność swojej wschodniej flanki. Przedstawiciel administracji Joe Bidena przekazał także słowa uznania dla Polski, która zdecydowanie włączyła się w akcję pomocy dla uchodźców z Ukrainy.

ŹRÓDŁO: Twitter

Polska z pełnym zaangażowaniem współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi przewodzonymi przez administrację Joe Bidena. Wyrazem ożywionej współpracy między tymi państwami jest znaczące wzmocnienie obronności Polski, która znajduje się na krańcu wschodniej flanki NATO. Z tego powodu Stany Zjednoczone niemal podwoiły swoją obecność wojskową na polskiej ziemi wysyłając tam elitarną 82. Dywizję Powietrznodesantową na początku lutego bieżącego roku. Polska korzystając z ochrony Stanów Zjednoczonych włącza się w zdecydowane działania świata Zachodu względem Federacji Rosyjskiej. Analitycy opracowujący dane związane z tą wojną wskazują, że rząd polski przeznaczył do tej pory pomoc Ukrainie wartą około 950 milionów dolarów. Jest to wsparcie w zakresie zbrojeń dla walczących z krwawym reżimem Putina Ukraińców, ale również pomoc humanitarna. Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej wskazał, że Polska przekazuje Ukraińcom głównie broń defensywną. W jej skład wchodzą: kamizelki kuloodporne, hełmy oraz broń, która służy do miast, ulic i domów. Warto wskazać, że po niemal dwóch tygodniach od rosyjskiej agresji na Ukrainę, Polska przyjęła ponad milion uchodźców z terenu objętego bezpośrednim, pełnoskalowym konfliktem. Są to głównie kobiety, dzieci oraz osoby w podeszłym wieku.

Sekretarz Blinken w czasie spotkania z ministrem Rau wyraził wdzięczność za możliwość przeprowadzenia swojej wizyty w Polsce i podkreślił wagę współpracy, która w obliczu agresji rosyjskiej na Ukrainę jest spoiwem łączącym Polskę ze Stanami Zjednoczonymi. Wskazał również wspólne wartości obu państw takie jak wolność, demokracja, pokój i bezpieczeństwo. Podkreślił, że aby wesprzeć potrzeby Ukraińców w Polsce i innych krajach, administracja Bidena zwróciła się do Kongresu o 2,75 miliarda dolarów na pomoc humanitarną. Ma to na celu zarówno zaspokojenie potrzeb osób na Ukrainie, jak i wsparcie usług dla uchodźców w Polsce. To dodatek do ponad 54 milionów dolarów pomocy humanitarnej dla Ukrainy, którą już ogłosiła administracja Bidena. Blinken wyraził także wdzięczność dla polskiego rządu, który udzielił schronienia członkom ambasady amerykańskiej z Kijowa. Wskazał, że w momencie wojny na Ukrainie, bezpieczeństwo Europy i świata Zachodu wisi na włosku, a Polska w sposób zdecydowany wykazała się przywództwem i determinacją, aby włączyć się w działania całego Wolnego Świata, któremu przewodniczą Stany Zjednoczone.

Kolejnym, potencjalnym działaniem, które może wspomóc walczących Ukraińców jest przekazanie im myśliwców MiG-29. Prezydent Zelensky podkreślał potrzebę zaopatrzenia Ukrainy w myśliwce odrzutowe w rozmowach z członkami amerykańskiego Kongresu oraz za pośrednictwem łączenia z brytyjską Izbą Gmin. Problemem okazuje się jedynie fakt, iż większość ukraińskich pilotów nie potrafi latać amerykańskimi myśliwcami. Znają za to bardzo dobrze obsługę samolotów produkcji radzieckiej, którymi są MiG-29. Według mediów, na negocjacyjnym stole znalazła się możliwość, wedle której Polska administracja mogłaby przekazać swoje post-sowieckie odrzutowce MiG-29 Ukrainie, jeśli w zamian Stany Zjednoczone przekażą polskiej armii myśliwce F-16 w miejsce przekazanego sprzętu. Prezydent Andrzej Duda początkowo zdementował informacje mówiąc, że pozostawiając samoloty MiG-29 w Polsce dba o obronność własnego kraju. Jednak o tym, że przekazanie myśliwców Ukrainie jest możliwe, może świadczyć wypowiedź Antony’ego Blinkena, który mówił o „zielonym świetle” dla wysłania myśliwców na Ukrainę. Oznacza to, że Polska przekazując MiGi Ukrainie uzyska w ich miejsce nowocześniejszy, amerykański sprzęt. Polskie siły powietrzne dysponują obecnie 28 samolotami MiG-29, które stacjonują w Mińsku Mazowieckim i Malborku. Ich przekazanie mogłoby oznaczać, że polskie siły zbrojne uległyby częściowemu, potencjalnie czasowemu osłabieniu. W służbie pozostałoby 48 samolotów wielozadaniowych F-16.

Polska dyplomacja wystosowała propozycję, która nie była wcześniej konsultowana z sojusznikami z USA. Polska chciała udostępnić za darmo swoje myśliwce MiG-29 pod warunkiem, że przekazane zostaną Ukrainie za pośrednictwem amerykańskich baz w Europie. Rzecznik Pentagonu John Kirby powiedział, że propozycja Polski jest „nie do utrzymania.”

Warto wskazać, że decyzja o przesłaniu samolotów MiG-29 na Ukrainę powinna być podjęta i przeprowadzona w ramach kolektywnych działań NATO, nie indywidualnej inicjatywy. Jest to wspólna odpowiedzialność państw sojuszu, a zwłaszcza USA, którą Waszyngton, nie deklarując jasnej rekompensaty potencjału militarnego Polski, chciał przenieść na polskie barki. Dlatego Warszawa z propozycją przeniesienia myśliwców do bazy Ramstein powiedziała „sprawdzam”.

Zarówno Polska, jak i państwa Zachodu robią wszystko aby wspierać militarnie Ukrainę nie wchodząc jednocześnie w bezpośredni konflikt militarny z Federacją Rosyjską. Pytanie, które w tym miejscu można postawić to gdzie konkretnie znajduje się próg wejścia w bezpośredni konflikt kinetyczny? Czy bezpośrednie wsparcie militarne jednej ze stron i nakładanie drakońskich sankcji na drugą nie jest już klarownym sygnałem udziału w tej wojnie? Według przedstawicieli Kremla każde użycie dostarczonej Ukrainie broni przeciwko wojskom rosyjskim może być uznane za bezpośrednie włączenie się państw dostarczających do tego konfliktu zbrojnego. Argument administracji Putina jest więc zrozumiałym sygnałem dla Polski, która pomimo prowadzenia największej pomocy humanitarnej dla uchodźców z Ukrainy i wysyłaniu wsparcia militarnego na wschód nie chce wikłać się w bezpośredni konflikt z Federacją Rosyjską.

Jan Hernik

Dziennikarz i publicysta, który zdobywał doświadczenie w polskich niezależnych mediach internetowych. W swojej karierze brał udział w tworzeniu projektów związanych z polityką krajową i geopolityką. Hernik ma doświadczenie w pracy jako prezenter telewizyjny i redaktor portalu informacyjnego. W Warsaw Institute jest redaktorem naczelnym strony internetowej i ekspertem w dziedzinie Stanów Zjednoczonych.

Absolwent Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w teorii wpływu religii, rasy i pochodzenia etnicznego na wybór polityczny w amerykańskich wyborach prezydenckich. Jego zainteresowania badawcze obejmują także erę kolonialną Stanów Zjednoczonych, prawo do posiadania broni oraz amerykańską myśl wolnościową.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top