WYWIADY

Data: 20 kwietnia 2020

Ambasador RP w Stanach Zjednoczonych: Mimo kryzysu związanego z pandemią koronawirusa Polska i USA pozostaną strategicznymi partnerami

Pandemia koronawirusa objęła już niemal cały świat, a Stany Zjednoczone znajdują się obecnie w jej epicentrum. Jak w tej sytuacji radzi sobie Ameryka? Jakie nastroje panują wśród społeczeństwa i władz za oceanem? Czy możemy już dziś myśleć o prawdopodobnej zmianie układu sił na świecie? Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Stanach Zjednoczonych, Pan Piotr Wilczek w wywiadzie przybliżył nam kulisy solidarności amerykańskiej Polonii, relacji amerykańsko-polskich oraz działalności władz w Waszyngtonie w dobie kryzysu.

Ambasador Piotr Wilczek


Łukasz Biernacki: Jak Pan Ambasador ocenia obecną sytuację związaną z COVID-19 w Stanach Zjednoczonych? Jakie zjawisko dominuje w amerykańskim społeczeństwie – zrezygnowanie, strach, a może motywacja i solidarność w zwalczeniu pandemii?

Piotr Wilczek, Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Stanach Zjednoczonych: Każdy kraj znajduje się w trudnej sytuacji, poszukując najlepszej metody reakcji na pandemię. Obserwuję sytuację w USA z bliska i codziennie widzę, jak Amerykanie są ciężko doświadczani przez COVID-19. Na pewno część osób wyraża niepokój lub zrezygnowanie, szczególnie w obliczu bliskości ludzkiego cierpienia, utraty miejsc pracy lub niemożności odwiedzenia najbliższych. Wydaje mi się jednak, że dominuje międzyludzka solidarność, Amerykanie próbują znaleźć w nowej wymagającej codzienności pozytywne strony życia i motywację, są gotowi do odbudowy gospodarki i przywrócenia tego, co było – w stopniu, w jakim będzie to tylko możliwe.

Dlaczego Stany Zjednoczone, mimo dość wolnego przyrostu zarażonych COVID-19 w lutym, obecnie stały się epicentrum pandemii? Jakie czynniki miały wpływ na tak gwałtowne rozprzestrzenienie się wirusa?

Istnieje wiele czynników, które dyktują przebieg pandemii w danym kraju. Stany Zjednoczone są krajem zamieszkanym przez prawie 330 milionów ludzi, zróżnicowanym zarówno pod względem geograficznym, jak i gęstości zaludnienia na różnych obszarach. Rozprzestrzenianie się wirusa wygląda zatem inaczej niż w wielu krajach europejskich. Warto zauważyć, że tzw. ogniska wirusa znajdują się w stanach z największymi metropoliami, jak Nowy Jork, Chicago, Seattle, Los Angeles, czyli w centrach gospodarczych, przez które przetacza się wielu podróżujących i gdzie jest duża gęstość zaludnienia.

Stany rolnicze z mniejszą gęstością zaludnienia, jak Wyoming, Północna i Południowa Dakota, czy Montana, gdzie przez niską gęstość zaludnienia jest łatwiej o izolację społeczną, mają zdecydowanie dużo mniej przypadków. Czynniki takie jak zróżnicowane reakcje i działania ochronne władz stanów i miast wpływają na to, jak rozprzestrzenia się wirus. W lutym nie przebadano tylu osób jak w marcu i w kwietniu. Po prostu później wykryto więcej chorych i to też ma wpływ na statystyki.

Czy w dobie kryzysu związanego z pandemią dostrzegł Pan podobieństwa w postępowaniu instytucji rządowych Stanów Zjednoczonych i Polski?

Kraje różnią się między sobą i metody reagowania na pandemię także. Proszę pamiętać, że USA to 50 stanów i różnice między nimi, również jeśli chodzi o ich lokalne przepisy, potrafią być znaczne. Podobnie jest ze skalą problemu – w części Stanów liczba zachorowań jest mniejsza, niż np. w tak ciężko doświadczonych miejscach, jak Nowy Jork. Stąd porównanie jest trudne. Nie mam natomiast wątpliwości, że zarówno federalne i stanowe władze w Stanach Zjednoczonych, jak i instytucje krajowe w Polsce podjęły wszystkie możliwe kroki na rzecz powstrzymania pandemii. Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu i stąd wiele przyjętych rozwiązań może wydawać się nam obecnie niewygodnych, ale ten czas przeminie i w przyszłości będziemy lepiej przygotowani do reakcji na podobne zagrożenia.

Czy w dobie kryzysu zmienia się rola ambasady? Jakie są jej główne zadania podczas pandemii?

Ambasada stara się działać normalnie w tych nienormalnych czasach. Wyjątkowość sytuacji sprawiła, że nie jesteśmy w stanie pozostawać w bezpośrednim kontakcie z wieloma partnerami ze środowisk rządowych, opiniotwórczych, społecznych i polonijnych. Jednakże większość spotkań zastąpiliśmy telekonferencjami i wideokonferencjami, zwiększyliśmy aktywność w Internecie, w jeszcze większym stopniu docieramy do odbiorców z przekazem w mediach społecznościowych, jednocześnie prowadziliśmy do niedawna szeroką działalność informacyjną dotyczącą m.in. programu lotów do domu dla rodaków chcących wrócić do Polski z USA. Mimo nowych warunków pracy nadal koncentrujemy się na umacnianiu naszych relacji dwustronnych i współpracy na poziomie wielostronnym, m.in. w ramach UE i NATO. Nasze zadania analityczne nadal są wykonywane, przekazujemy do Polski oceny rozwoju polityki wewnętrznej, zagranicznej, obronnej i gospodarczej USA. Poza tym Wydział Konsularny Ambasady, jak i Konsulaty Generalne w Chicago, Houston, Los Angeles i Nowym Jorku, przy ograniczonych możliwościach jakie pandemia narzuca, każdego dnia podejmują wielki wysiłek udzielając pomocy naszym rodakom, którzy się do nas zgłoszą. Powiedziałbym zatem, że rola placówki jest nadal ta sama, tyle że teraz przy wykorzystaniu nowych narzędzi w zupełnie nowych warunkach.

Jak Ambasada Rzeczpospolitej Polskiej w Waszyngtonie współpracuje z amerykańskim rządem w ramach walki z COVID-19?

Z podziwem patrzę na ciężką pracę tutejszych służb medycznych, ofiarnie walczących ze skutkami pandemii. Władze lokalne i federalne są obecnie skoncentrowane na zapewnieniu tym służbom, pacjentom i całemu społeczeństwu żyjącemu w USA bezpiecznych warunków umożliwiających zwalczenie tej choroby. Ja oraz mój zespół podejmujemy działania związane z rozpoznaniem możliwych ścieżek współpracy w pozyskaniu testów, sprzętu i wyposażenia niezbędnych do walki z COVID-19 w Polsce. Działamy na poziomie kontaktów z administracją, ale też bezpośrednio z producentami. Nie jest to ścieżka jednokierunkowa. Są też polskie firmy będące w stanie jednocześnie odpowiednio zaopatrzyć nasz rynek medyczny, jak również zaoferować pomoc lokalnym społecznościom w USA. Jest to moim zdaniem świetny przykład solidarności, która wzmacnia nasze wzajemne relacje.

Jak w dobie kryzysu radzi sobie Polonia zamieszkała w Stanach Zjednoczonych?

Polacy w trudnych czasach potrafią się zjednoczyć i działać razem. Przy tym nie brakuje nam samodyscypliny. Oczywiście koronawirus nie omija polskiej społeczności w USA. Docierają do nas informacje o osobach, które są hospitalizowane i również niestety o osobach, które z powodu choroby COVID-19 straciły życie. Dlatego cały czas poprzez wszystkie placówki w USA apelujemy, by Polonia stosowała się bezwzględnie do lokalnych obostrzeń i zaleceń.

Jak amerykańska Polonia angażuje się w pomoc podczas pandemii?

Polacy mieszkający w USA pomagają sobie nawzajem. Widać to i w indywidualnych zachowaniach ludzi i w różnego rodzaju działaniach organizacji polonijnych. Bardzo konkretne wsparcie w tym trudnym czasie dla najbardziej potrzebujących członków wspólnoty polonijnej świadczy Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, która uruchomiła specjalny fundusz pomocy dedykowany dotkniętym COVID-19. O środki z tego funduszu mogą się ubiegać różnorakie organizacje polonijne po przedstawieniu konkretnego planu pomocy osobom zmagającym się ze skutkami pandemii. Kolejnym świetnym przykładem zaangażowania Polonii jest działalność Związku Lekarzy Polskich w Chicago w kwestii zapewnienia dostępu do informacji o rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 oraz informacji związanych z zagrożeniem chorobą. Z inicjatywy tego Związku została uruchomiona dla pacjentów bezpłatna infolinia w języku polskim. Wysyłane są również ulotki oraz informacje dotyczące wirusa do polskich lekarzy i społeczności biznesowych z prośbą o wydrukowanie i umieszczenie ich w widocznym miejscu. Archidiecezja w Chicago wystosowała do wszystkich księży i diakonów wskazówki, między innymi w języku polskim, dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa w związku z pandemią, oparte na instrukcji Komisji ds. Kultu Bożego Episkopatu Amerykańskiego. Te informacje dotarły za pomocą polonijnych parafii do niemalże wszystkich wiernych uczęszczających na msze w języku polskim w Chicago i okolicach.

Ambasador Piotr Wilczek z Prezydentem Donaldem Trumpem (luty 2017)

Niestety, pandemia koronawirusa wiąże się z ogromnym i bolesnym w skutkach, kryzysem gospodarczym. Czy już dziś mamy do czynienia ze zwolnieniami lub zamknięciem działalności biznesowej, w tym Polaków? Jak duża jest skala strat wśród naszych rodaków?

Wiem, że nieocenioną pomoc w dotarciu z informacją świadczą nasze konsulaty i Polish American Chamber of Commerce. Wszyscy słyszeliśmy o federalnych programach takich jak Federal Coronavirus Relief Program, ale są także programy stanowe i miejskie. Na przykład z funduszu Illinois Small Business Emergency Loan Fund, o wartości 60 mln dolarów, będą finansowane nisko oprocentowane pożyczki w wysokości do 50 tys. dolarów dla małych firm. Fundusz zostanie zasilony dodatkowymi 30 mln dolarów, z czego 20 mln będzie pochodzić z funduszy Illinois Department of Commerce and Economic Opportunity i 10 mln z funduszy zabezpieczonych w ramach partnerstwa z bankami. Polonia może korzystać z tych funduszy. Podobnie jest w Nowym Jorku, gdzie osoby prowadzące działalność gospodarczą mogą otrzymać kredyty na zapewnienie ciągłości biznesu, w tym zaliczki do 10 tys. dolarów dostępne już po 3 dniach od złożenia aplikacji, na najpilniejsze wydatki, m.in. pensje pracowników. Niestety, straty gospodarcze wśród Polonii są spore, dlatego że Amerykanie polskiego pochodzenia są jednymi z najbardziej przedsiębiorczych ludzi w Stanach Zjednoczonych.

Chciałbym także zapytać o międzynarodowe aspekty skutków pandemii. Na początek Chińska Republika Ludowa. Czy Chiny w kontekście koronawirusa dla Ameryki to – źródło problemu, czy pomocny partner?

Społeczeństwo chińskie zostało ciężko doświadczone przez pandemię. Tysiące zmarłych potwierdzają, że koronawirus nie wybiera narodowości. Należy przy tym pamiętać, że Chiny świadczyły wielu krajom trzecim daleko posuniętą pomoc tak w wymiarze humanitarnym, jak i handlowym, oferując niezbędne wyposażenie medyczne.

Na relacje USA i Chin podczas pandemii warto patrzeć poprzez pryzmat bardzo skomplikowanych, szerszych powiazań między obydwoma krajami. Chiny oficjalnie uznawane są przez USA jako jeden z głównych, obok Rosji, konkurentów globalnych. Z drugiej strony, oba kraje łączą silne powiązania handlowe i gospodarcze. Chiny są największym wierzycielem amerykańskiego długu zagranicznego. To wszystko sprawia, że Amerykanie, dostrzegając wyzwania ze strony Chin w czasie pandemii, wskazują jednoczenie na potrzebę współpracy z Pekinem.

Jak możemy patrzeć na relacje polsko-amerykańskie, w tym przede wszystkim amerykańskie LNG przesyłane do Polski – czy ta strategiczna współpraca nadal będzie rozwijać się jak wcześniej?

Musimy jasno odróżnić sytuację związaną z pandemią od relacji strategicznych, w tym handlowych między USA i krajami trzecimi. Polska pozostaje aktywnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a współpraca energetyczna stanowi istotny filar naszych relacji dwustronnych. Polska prowadzi strategię zróżnicowania źródeł i kierunków dostaw gazu. Jej bardzo ważnym elementem są podpisane długoterminowe kontrakty na dostawy amerykańskiego gazu LNG. Jest on o 20-30% tańszy od surowca dostarczanego dotychczas przez Rosjan w ramach kontraktu jamalskiego, który wygasa w 2022 r. Jednocześnie Polska realizuje inwestycje mające wzmocnić nasze bezpieczeństwo energetyczne, takie jak np. budowa Baltic Pipe i rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu. Współpraca energetyczna między Polską i USA rozwija się bardzo dobrze. W ramach strategicznego dialogu energetycznego rozmawiamy z naszymi amerykańskimi partnerami o współpracy w sektorze gazowym, ale też w sprawie cyberbezpieczeństwa, nowych technologii przerobu węgla i współpracy w zakresie technologii nuklearnych. W zeszłym roku podpisaliśmy memorandum ws. współpracy gazowej między Polską, USA i Ukrainą. Stany Zjednoczone są i pozostaną zatem dla Polski strategicznym partnerem nie tylko w kwestii konwencjonalnych zasobów energetycznych takich jak gaz, ale też przyszłych źródeł energii.

Coraz głośniej mówi się prawdopodobnej zmianie krajobrazu areny międzynarodowej po opanowaniu pandemii. Jak według Pana zmieni się sytuacja na świecie? Jakie sojusze zyskają na znaczeniu?

Dla skutecznej walki z pandemią konieczna jest międzynarodowa, globalna współpraca. Udzielanie sobie wzajemnej pomocy przez kraje, także te które nie są tradycyjnymi sojusznikami, stwarza warunki do budowania większego zaufania. Z drugiej strony, władze amerykańskie i tutejsi komentatorzy z zaniepokojeniem odnotowują, że obecny kryzys wykorzystywany jest przez niektóre państwa do wzmocnienia swojej pozycji globalnej lub też do podważania spójności społeczeństw demokratycznych. Z pewnością takie instrumentalne wykorzystywanie pandemii nie służy dobrze relacjom między głównymi graczami na scenie międzynarodowej. Obecny kryzys zdrowotny nie wpłynął na zmianę stanowiska administracji amerykańskiej wobec NATO, z czego jako ambasador Polski bardzo się cieszę. Pokonanie pandemii nie spowoduje, że w magiczny sposób znikną wszystkie wyzwania dla bezpieczeństwa USA, Europy i naszego regionu, które były obecne przed pojawieniem się tego kryzysu. Administracja amerykańska na szczęście doskonale to rozumie.

Artykuł ukazał się na stronie internetowej The Warsaw Institute Review 20 kwietnia 2020 r.

—-

Ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Piotr Wilczek urodził się 26 kwietnia 1962 r. Objął kierownictwo Ambasady 6 listopada 2016 r. i został oficjalnie akredytowany przez Prezydenta Baracka Obamę 18 stycznia 2017 r. Do czasu nominacji na stanowisko ambasadora w Stanach Zjednoczonych był profesorem Uniwersytetu Warszawskiego oraz przedstawicielem w Polsce Fundacji Kościuszkowskiej z Nowego Jorku, organizacji zasłużonej dla wymiany edukacyjnej, naukowej i artystycznej między Polską a USA. Był też prezesem zarządu Fundacji Kościuszkowskiej Polska. Jako uczony i wykładowca z doświadczeniem europejskim i amerykańskim promował w swoich działaniach ideę kształcenia w duchu “liberal arts” (“sztuk i nauk wyzwolonych”), która przełamuje granice między dyscyplinami i specjalizacjami uniwersyteckimi tradycyjnie preferowanymi w Europie kontynentalnej. W latach 1998-2001 był profesorem wizytującym na uniwersytetach w USA (Rice University, University of Illinois at Chicago, University of Chicago). W maju 2017 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa Cleveland State University.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: 

 

Powiązane wpisy
Top