Data: 17 sierpnia 2020

Wystraszony Łukaszenka, ryzyko dla Rosji

Optymalny dla Rosji scenariusz zwycięskiego, ale bardzo osłabionego Alaksandra Łukaszenki jeszcze dwa dni po białoruskich wyborach wydawał się bliski spełnienia. Skala protestu Białorusinów zaskoczyła jednak nie tylko reżim w Mińsku, ale też Kreml. Tydzień po wyborach Władimir Putin stoi w obliczu trudnego dylematu: bronić Łukaszenki do końca, czy go porzucić? Im dłużej Rosjanie zwlekają z podjęciem decyzji, tym większe ryzyko, że stracą wpływ na rozwój wydarzeń na Białorusi.

ŹRÓDŁO:ROSGVARD.RU

Dwie rozmowy telefoniczne – w sobotę (15 sierpnia) i niedzielę (16 sierpnia) – Łukaszenki z Putinem wskazują na ogromną nerwowość. Nie tylko w Mińsku, ale i w Moskwie. Prezydent Białorusi nie ma już innego wyjścia. Obronić władzę może próbować tylko siłą, ale do tego konieczne jest poparcie, a nawet pomoc Rosji.

Wyraźnie też widać, że Łukaszenka gra ostro antyzachodnią kartą, by otrzymać odsiecz ze wschodu. Dlatego już nie tylko w wystąpieniach oskarża zachodnie kraje, głównie Polskę i Litwę, o destabilizowanie sytuacji na Białorusi, ale też straszy siłami NATO nad białoruską granicą. Aby wyglądało to bardziej wiarygodnie, na jego polecenie na 17-20 sierpnia zarządzono ćwiczenia białoruskiej armii w obwodzie grodzieńskim, w rejonie elektrowni atomowej w Ostrowcu, która znajduje się w pobliżu granicy białorusko-litewskiej. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Elektrownia ta budziła od początku protesty Litwy, a zbudowali ją i kredyt na nią dali Rosjanie. To sygnał Łukaszenki do Moskwy, że to on tylko jest gwarantem zachowania rosyjskich wpływów i interesów na Białorusi, zaś rewolucja może zagrozić rosyjskiej dominacji w tym kraju, zarówno ekonomicznej, jak i militarnej. Nie można też wykluczyć, że takie ruchu jednostek wojskowych mają służyć przykryciu dyslokacji oddziałów mających ewentualnie spacyfikować protesty, czy nawet przerzutowi na Białoruś rosyjskich jednostek mających wspomóc Łukaszenkę.

O ile pierwsza rozmowa obu prezydentów (15 sierpnia), choć oznaczająca wsparcie Rosji dla reżimu w Mińsku, nie była tak zdecydowana, to już nazajutrz Władimir Putin wprost ostrzegł, że Rosjanie mogą skorzystać z zapisów Układu Organizacji o Bezpieczeństwie Zbiorowym, czyli bloku militarnego, w skład którego wchodzą Białoruś i Rosja, by zaangażować się na Białorusi zbrojnie – w obronie „legalnej władzy”. Oczywiście należy zadać pytanie, czy Moskwie taka bezpośrednia ingerencja siłowa by się opłaciła? To by oznaczało kolejne sankcje zachodnie, ale też zwiększenie antyrosyjskich nastrojów w białoruskim społeczeństwie. Dlatego Kreml nie będzie chciał wyjść poza deklaracje. Istnieje jednak ryzyko, że Łukaszenka jakąś prowokacją postawi Putina w sytuacji bez wyboru. Dlatego Rosja przygotowuje już zapewne warianty awaryjne. Także ten zakładający usunięcie/upadek Łukaszenki – wtedy Moskwa będzie chciała mieć decydujący wpływ na rozwój wydarzeń na Białorusi.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top