UKRAINE MONITOR

Data: 3 kwietnia 2019

Wotum nieufności dla ukraińskiej klasy politycznej

Zgodnie z przewidywaniami, do II tury wyborów prezydenckich na Ukrainie przeszli Wołodymyr Zełenski i Petro Poroszenko. Sytuacja obecnego prezydenta jest trudna, ale nie beznadziejna. Zapowiadają się trzy tygodnie bezpardonowej walki, przy czym Zełenskiemu trudno będzie teraz – w walce „jeden na jeden” – unikać debat i wypowiedzi programowych tak, jak to było dotychczas i co było dla niego bardzo korzystne.

ŹRÓDŁO: ZE2019.COM

Po przeliczeniu ponad 90 proc. protokołów z komisji wyborczych Zełenski miał 30 proc. głosów, Poroszenko 16 proc., zaś Tymoszenko 13 proc. Frekwencja wyniosła 63,5 proc. Druga tura wyborów odbędzie się 21 kwietnia. Choć kandydaci nie oferują wyborcom konkretnych propozycji rozwiązania problemów kraju, należy podkreślić, że demokracja na Ukrainie ma się bardzo dobrze. Nie było już, dawniej dość powszechnego, brutalnego wykorzystywania przez rządzącą ekipę całej machiny administracyjnej do „poprawiania” wyniku prezydenta. Wśród wielu złych informacji dla Poroszenki są dwie dobre. Po pierwsze, prezydent znalazł się jednak w II turze, choć jeszcze kilka miesięcy temu jego notowania były wręcz dramatycznie złe (nie zaszkodziła mu nawet niedawna afera korupcyjna w sektorze zbrojeniowym). Po drugie, rywalem nie będzie Tymoszenko, z którą Poroszenko miałby dużo mniejsze szanse, niż mimo wszystko ma z Zełenskim.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Zdecydowane zwycięstwo komika i producenta telewizyjnego Zełenskiego to wyraz głębokiego rozczarowania Ukraińców klasą polityczną i brakiem odczuwalnych zmian w kraju pięć lat po tzw. Rewolucji Godności. Niepokojące dla Poroszenki jest również to, że nie widać podziału kraju na zachodnią i południowo-wschodnią część, gdzie zachód zawsze głosuje gremialnie na kandydatów antyrosyjskich. To oznacza, że Poroszence nie udało się, póki co, uczynić wyborów rodzajem plebiscytu wojennego. Górę wzięła narracja Zełenskiego: swoistego referendum oceniającego obóz rządzący Ukrainą przez ostatnie pięć lat. Paradoksalnie jednak, głosy na Zełenskiego oddane przeciwko oligarchicznym rządom na Ukrainie są tak naprawdę głosami wzmacniającymi pozycję jednego z najpotężniejszych oligarchów (Ihora Kołomojskiego).

Dynamikę kampanii może już chyba tylko zmienić poważna eskalacja konfliktu z Rosją. Wszystkie badania pokazują bowiem, że jedynym obszarem, gdzie Poroszenko jest postrzegany lepiej niż Zełenski, jest właśnie obronność, armia, konflikt z Rosją. Mało prawdopodobny jest inny sposób, który miałby prezydentowi pomóc skutecznie walczyć o reelekcję: głębokie zmiany w jego własnej ekipie, szereg decyzji pokazujących, że Poroszenko wyciągnął wnioski z głosu ludu – np. usunięcie najbardziej skompromitowanych urzędników i zainicjowanie radykalnych zmian legislacyjnych, przede wszystkim takich, które wykażą, że władza nie pozoruje walki z korupcją. Jeśli Poroszenko chce wygrać w II turze, musi zaproponować społeczeństwu nowy pakt, umowę.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top