Data: 29 czerwca 2023 Autor: Grzegorz Kuczyński

Wagnerowcy na Białorusi. Zagrożenie dla Ukrainy?

Przeniesienie głównej bazy Grupy Wagnera z południa Rosji na wschód Białorusi może być postrzegane jako zwiększenie militarnego zagrożenia dla Ukrainy z kierunku północnego. Jest to jednak wątpliwe. Ludzie Prigożyna, którzy pójdą za nim na Białoruś, nie będą siłą realnie zagrażającą Ukrainie. Co najwyżej mogą naciskać działaniami hybrydowymi. Ale z tego powodu to bardziej zagrożenie dla Łotwy, Litwy i Polski, niż dla Ukrainy.

ŹRÓDŁO: duma.gov.ru

Obecność znaczącej zbrojnej formacji z dużym doświadczeniem bojowym jest potencjalnym zagrożeniem dla sąsiednich państw. Zwłaszcza tych uważanych przez reżim w Mińsku za wrogie: Polski, Litwy, Łotwy i Ukrainy. Wagnerowcy mają doświadczenie zarówno w działaniach hybrydowych, jak i w regularnej wojnie. Biorąc pod uwagę prawdopodobną liczebność wiernych Prigożynowi najemników skłonnych przenieść się na Białoruś za nim, ten drugi aspekt staje się mniej ważny. Wiadomo bowiem na razie o tysiącu wagnerowców, którzy trafią na Białoruś. Przygotowywana dla nich baza to zaś maksymalna pojemność osiem tysięcy. Czy taka siła jest realnym zagrożeniem dla Ukrainy na północnym froncie? Oczywiście, że nie. Jako dywersanci – tak. Ale nie jako zgrupowanie zdolne dokonać postępów na froncie, który od półtora roku Ukraina zabezpieczyła starannie. Warto zauważyć, że bazę wagnerowców umiejscowiono w obwodzie nie graniczącym z Ukrainą. Ale z Rosją. Paradoksalnie, obecność wagnerowców w obwodzie mohylewskim jest większym zagrożeniem dla samej Rosji, ale bardziej dla krajów NATO, niż dla Ukrainy. Najbardziej niebezpiecznym wariantem jest użycie najemników do bezpośrednich działań hybrydowych. Nie tylko zabezpieczania przerzutu nielegalnych imigrantów, ale wręcz zbrojnych prowokacji granicznych. Niewielkie oddziały doświadczonych najemników mogą okazać się poważnym zagrożeniem. Szczególnie groźne tego typu prowokacje mogłyby być na styku granic Białorusi, Ukrainy i Polski. W każdym bądź razie, odejście części wagnerowców z frontu jest korzystne dla Ukrainy. Tak samo jak korzystne były sam bunt Prigożyn, a w jego następstwie rozpad Grupy Wagnera. Część – zapewne jednak najmniej liczna – pójdzie na Białoruś. Część – zapewne jednak większość – podpisze kontrakty z wojskiem i będzie do dyspozycji na wojnę z Ukrainą, choć już nie jako samodzielna i zdeterminowana, dobrze opłacana formacja. Część zwolni się ze służby. Być może niektórzy wyjadą do Afryki i Syrii, gdzie stacjonują wagnerowcy.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top