Data: 21 czerwca 2021

Turecka baza na Kaukazie? Moskwa zaniepokojona wizytą Erdogana

Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow spekulacje, że Turcja może zbudować bazę wojskową w Azerbejdżanie, uznaje za „plotki”. Jednak wizyta prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana na Kaukazie musi bardzo niepokoić Rosję. Pomysł ewentualnej bazy wojskowej Turcji w regionie to tylko jeden z aspektów wizyty Erdogana w Azerbejdżanie.

ŹRÓDŁO: EN.PRESIDENT.AZ

Turcja bardzo pomogła Azerbejdżanowi w pokonaniu Armenii w wojnie o Górski Karabach na jesieni 2020 roku. Tureccy oficerowie doradzali armii azerbejdżańskiej, a na froncie walczyły oddziały lojalnych wobec Ankary sunnitów z Syrii. Spustoszenie w szeregach armeńskiej armii i oddziałów separatystów karabaskich siały zaś pozyskane od Turcji drony bojowe Bayraktar. Recep Tayyip Erdogan podczas wizyty w Baku powiedział, że nie można wykluczyć możliwości, że Ankara zbuduje wojskową bazę w Azerbejdżanie w ramach umowy podpisanej przez prezydentów obu państw 15 czerwca. Tzw. „deklaracja z Szuszy” o sojuszniczych relacjach Azerbejdżanu i Turcji wzywa do jeszcze większego zacieśnienia współpracy dwustronnej w sferze militarnej. Przewiduje też, że obie strony ruszą sobie na pomoc, jeśli któraś z nich zostanie zaatakowana przez „państwo trzecie”. Ławrow był pytany o tę sprawę 18 czerwca, po spotkaniu w Moskwie z szefem MSZ Białorusi Uładzimirem Makiejem. Odpowiedział, że nie komentuje plotek. Poważniej odniósł się do tego rzecznik Kremla. Rozmieszczanie obiektów wojskowych NATO w pobliżu granic Rosji jest powodem do szczególnej uwagi i niezbędnych kroków mających zapewnić bezpieczeństwo – powiedział tego samego dnia Dmitrij Pieskow. Władze Armenii potępiły wizytę złożoną w Szuszy 15 czerwca przez Erdogana i prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa. Szusza to kluczowe miasto odbitej przez Azerów części Górskiego Karabachu. Erdogan zapowiedział otwarcie przez Turcję konsulatu w Szuszy, jak też koprodukcję przez oba kraje wojskowych dronów. Podczas wizyty w Azerbejdżanie turecki prezydent wezwał też do stworzenia regionalnej platformy z udziałem Azerbejdżanu, Turcji, Rosji, Iranu, Gruzji i Armenii. Ten pomysł też musi budzić zaniepokojenie w Moskwie. Rosja chce bowiem pozostawać głównym mediatorem w konflikcie azerbejdżańsko-armeńskim i nie dopuszczać innych państw z zewnątrz do tego regionu. Z Turcją się nie udało i można tylko oczekiwać coraz intensywniejszej działalności dyplomatycznej Ankary na Kaukazie. Szczególnie może tu chodzić o zbliżenie z Gruzją.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top