RUSSIA MONITOR

Data: 25 kwietnia 2018

Szef SWR w Serbii. Co knuje rosyjski wywiad?

Kwietniowa wizyta szefa Służby Wywiadu Zagranicznego w Belgradzie jest sygnałem, że w najbliższych miesiącach na Bałkanach Zachodnich należy oczekiwać nowych destabilizujących działań Rosji. Punktem zapalnym będzie zapewne serbska część federacyjnej Bośni i Hercegowiny. Dla Rosji Bałkany Zachodnie stały się kolejnym ważnym frontem geopolitycznej wojny z Zachodem. Rosja chce zablokować dalsze rozszerzanie NATO i UE na Bałkanach Zachodnich.

SOURCE: KREMLIN.RU

16 kwietnia dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin spotkał się w Belgradzie z prezydentem Serbii Aleksandrem Vuciciem. W wydanym po spotkaniu komunikacie SWR napisała, że „w trakcie rozmowy strony podkreśliły konieczność przestrzegania norm prawa międzynarodowego przy rozwiązywaniu powstających regionalnych konfliktów”. Rozmawiano m.in. o współpracy SWR z wywiadem serbskim ABI. Naryszkin spotkał się też z przewodniczącym parlamentu i głową serbskiej Cerkwi prawosławnej. Rzadko się zdarza, by głowa państwa podejmowała oficjalnie szefa służby specjalnej innego kraju. To tylko potwierdza specjalne relacje łączące Serbię z Rosją, a także kluczową rolę w nich rosyjskich służb.

Moskwa przywiązuje dużą wagę do Bałkanów Zachodnich i jak pokazał nieudany pucz w Czarnogórze, gotowa jest posunąć się do siłowych rozwiązań. Politykę w regionie nadzoruje osobiście Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa, były wieloletni dyrektor FSB. Bardzo aktywne tu jest także GRU. Należy też zwrócić uwagę na aktywność oligarchy Konstantina Małofiejewa. Nacjonalista i zwolennik pansłowiańskiej wspólnoty prawosławnej, Małofiejew był wcześniej mocno zaangażowany w finansowanie działań rosyjskich na Krymie i w Donbasie. Biznesmen ma też swoje interesy w Serbii. Zasłynął zorganizowaniem wizyty dużej grupy Kozaków w Banja Luce, stolicy Republiki Serbskiej, jako wyrazu poparcia dla prezydenta Milorada Dodika.

Dodik jest najbardziej prorosyjskim znaczącym serbskim politykiem w regionie. Od 2014 roku spotykał się z Władimirem Putinem już sześć razy. W październiku zostanie zapewne po raz kolejny wybrany na prezydenta Republiki Serbskiej – należy oczekiwać, że podejmie od razu kolejne kroki w kierunku wyjścia republiki ze składu federacyjnego państwa Bośni i Hercegowiny. Rosjanie szkolą policję i grupy paramilitarne w Republice Serbskiej, dostarczają im broń. Moskwa chce wykorzystać dążenia liderów bośniackich Serbów do uzyskania niezależności – jej celem jest destabilizacja regionu. Doświadczenie bojowe kilkuset Serbów zdobywa też walcząc w Donbasie z państwem ukraińskim. Tego rodzaju współpraca rosyjsko-serbska ma wieloletnią tradycję. Setki rosyjskich ochotników walczyły po stronie Serbów w wojnie domowej w Bośni i Hercegowinie w pierwszej połowie lat 90.

Od 2012 roku w mieście Nisz w południowej Serbii działa Rosyjsko-Serbskie Centrum Humanitarne. Nie przypadkiem zlokalizowano je w pobliżu granic z Macedonią, Bułgarią, Kosowem i Czarnogórą. Kraje zachodnie, w tym USA, uważają, że to przykrywka dla działalności rosyjskiego centrum wywiadowczego na całe Bałkany południowe. W Niszu mają być m.in. szkolone serbskie grupy paramilitarne, jak na przykład oddział Serbski Honor złożony z Serbów bośniackich.

All texts published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on the condition that their origin is credited. Images may not be used without permission.

Powiązane wpisy
Top