Data: 31 października 2022 Autor: Grzegorz Kuczyński

Sieczin straszy w Baku. Rosję zabolały sankcje

Wystąpienie szefa największego naftowego koncernu Rosji na międzynarodowym forum biznesowym w Azerbejdżanie tylko potwierdza słuszność podjętych przez Zachód kroków uderzających w sektor energetyczny Rosji i mających zmniejszyć uzależnienie Europy od gazu i ropy ze Wschodu. Tezy Igora Sieczina niewiele miały wspólnego z rzeczywistością, ale pozwalają domyślać się, czego dziś Rosja najbardziej obawia się, jeśli chodzi o sankcje energetyczne. No i oczywiście wraca stare marzenie Moskwy o tym, by wbić klin między UE a USA.

ŹRÓDŁO: (kremlin.ru)

Odrzucenie przez UE dostaw rosyjskich węglowodorów może kosztować od 6,5 do nawet 11,5 proc. europejskiego PKB i 16 mln miejsc pracy – straszy szef Rosnieftu. Podczas wystąpienia 27 października w ramach XV Werońskiego Euroazjatyckiego Forum Ekonomicznego w Baku, Igor Sieczin podkreślał też, że narzucanie limitów cenowych na ropę i gaz nie tylko podważa podstawy rynku, ale także znosi suwerenne prawa krajów do ich zasobów. Sieczin, który cieszy się opinia jednego z najbardziej zaufanych ludzi Putina, człowieka mającego wpływ na kluczowe decyzje Kremla, rozwinął czarny obraz sytuacji gospodarczej w UE. Według niego w kryzysie jakoby znajdują się kluczowe sektory przemysłu europejskiego: metalurgia, chemia, celuloza i papier oraz rolnictwo. Potencjalne obniżki produkcji w przemyśle chemicznym szacowane są w granicach 20-45%, w metalurgii do 30-60% – mówił Sieczin. Już teraz, powiedział, 70% mocy produkcyjnych nawozów azotowych w Europie zostało zamkniętych, a produkcja aluminium została zmniejszona o 25%. Następnie szef największego naftowego koncernu Rosji przeszedł do kluczowej tezy swego wystąpienia: winne wszystkiemu są Stany Zjednoczone, walczące dziś o utrzymanie swej „hegemonii za wszelką cenę”. Stąd, jak powiedział Sieczin, Europa stała się „główną ofiarą polityki USA”, straciła swoja podmiotowość i możliwość „dywersyfikacji dostaw zasobów energetycznych”. Oczywiście ta filipika Sieczina jest tylko wyrazem jego (i całego sektora naftowo-gazowego Rosji) frustracji. Oczywiście jeśli już UE jest dziś czyjąś ofiarą w obszarze energetycznym, to polityki Rosji, nie USA. Oczywiście też obecna sytuacja nie ogranicza możliwości dywersyfikacji dostaw węglowodorów, wręcz przeciwnie, zachęca, a nawet zmusza do tego także te kraje europejskie, które do tej pory tego nie robiły, a nawet przeciwnie, uzależniały się od dostaw z Rosji – choćby Niemcy. Atak na pomysł wprowadzenia limitów cen na nośniki energii pochodzące z Rosji też jest wyrazem frustracji i obaw Sieczina. To uderzy bowiem w rosyjskie koncerny, z Rosnieftem na czele. Stąd słowa, że „ten pomysł tak naprawdę sprowadza się do tego, żeby odebrać suwerenne prawa państw do własnych zasobów, dlatego że ‘słusznym’ krajom, którym brakuje zasobów, potrzebu ich bardziej niż tym ‘niesłusznym’.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top