Data: 4 listopada 2021

Rosyjskie wojska na granicy Ukrainy? Wojna informacyjna

Wydaje się, że mamy do czynienia z powtórką z wiosennego wojennego blefu Rosji. W marcu-kwietniu Moskwa na tyle skutecznie straszyła groźbą ataku na Ukrainę, że Joe Biden zaproponował Władimirowi Putinowi „odprężenie” w postaci szczytu w Genewie. Obecnie też wiele wskazuje na to, że chodzi o polityczną grę i presję na Zachód ze strony Moskwy. Wojna w obecnych warunkach pogodowych we wschodniej Europie jest mało prawdopodobna.

ŹRÓDŁO: мультимедиа.минобороны.рф

Ukraina już pod koniec września informowała, że część rosyjskich jednostek biorących udział w ćwiczeniach strategicznych Zapad 2021 po zakończeniu manewrów nie wróciła do baz, ale została rozmieszczona w pobliżu granic ukraińskich. Wtedy jednak nie wywołało to zamieszania w zachodnich mediach. Teraz sytuacja się zmieniła, szereg ważnych mediów zachodnich, z „Washington Post” i Politico na czele, bije na alarm, że Pentagon jest zaniepokojony ruchami wojsk rosyjskich, a na dodatek koncentrację Rosjan przy granicach Ukrainy potwierdzają zdjęcia satelitarne. Faktem jest, że w porównaniu z wiosenną „wojenną gorączką”, polityczna otoczka konfliktu Rosji z Ukrainą ma zdecydowanie wyższą temperaturę. Zaczęło się już parę tygodni temu od artykułu b. prezydenta, a obecnie wiceszefa Rady Bezpieczeństwa FR Dmitrija Miedwiediewa, bardzo agresywnego i poniżającego Ukrainę i Ukraińców. Potem doszły antyukraińskie wypowiedzi Putina i ostrzeżenia MSZ Rosji pod adresem Kijowa i NATO odnośnie „czerwonych linii”, na których przekroczenie w zbliżeniu Ukrainy i Sojuszu Rosja nie pozwoli. Niewątpliwie nerwowość w Moskwie wywołała wizyta szefa Pentagonu w Kijowie oraz kolejne dostawy amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy. Na Morze Czarne wpłynął też okręt flagowy amerykańskiej VI Floty USS Mount Whitney. Zachodnie media donoszą teraz, że w pobliżu rosyjskiego miasta Jelnia niedaleko granicy z Białorusią i niedaleko Ukrainy gromadzone są czołgi, artyleria samobieżna i piechota. Alarmujące i przesadzone doniesienia wpisują się w strategię Moskwy straszenia Zachodu wojną. Zresztą nawet Kijów od razu odniósł się do tych publikacji – resort obrony Ukrainy podał, że „nie zarejestrowano dodatkowego przerzucania rosyjskich oddziałów, broni czy wojskowego sprzętu do granicy państwowej z Ukrainą”, a publikowane w mediach i internecie fakty gromadzenia sił zbrojnych Rosji na kierunku ukraińskim to element specjalnych informacyjno-psychologicznych działań. Stojący na czele ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ołeksij Daniłow nazwał doniesienia o koncentracji wojsk rosyjskich nad granicą Ukrainy „świadomą dezinformacją”. Zachowanie niektórych zachodnich mediów odpowiada stronie rosyjskiej, która świadomie znów zaczęła podsycać wojenną histerię. Tak należy ocenić oficjalny komentarz rzecznika Kremla do doniesień Politico – mimo że Dmitrij Pieskow mówi o „wrzutkach”, to jednak samą tą wypowiedzią wpisuje się w informacyjną operację mająca na celu wywarcie politycznej presji na Zachód groźbą wybuchu wojny we wschodniej Europie.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top