RUSSIA MONITOR

Data: 20 grudnia 2018

Rosja rozgrywa w OPEC+

Grupa zrzeszająca członków OPEC i część innych producentów ropy z Rosją na czele ogranicza wydobycie ropy w reakcji na gwałtowny spadek cen surowca. Przyjęte na początku grudnia porozumienie jest dużo korzystniejsze dla Rosji, niż dla innych uczestników, szczególnie mniejszych producentów z OPEC. Wynika to z dużo mocniejszej pozycji negocjacyjnej Moskwy. Spadek cen ropy dla rosyjskich koncernów nie jest szczególnie bolesny, bo system podatkowy w Rosji i słaby kurs rubla przyczyniają się do dużej odporności firm takich jak Rosnieft na tego typu rynkowe ruchy. OPEC i Rosja łącznie zapewniają ponad połowę światowej produkcji ropy.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Na początku grudnia tzw. grupa OPEC+ uzgodniła, że ograniczy od stycznia wydobycie ropy naftowej o 1,2 mln baryłek dziennie. Wśród członków grupy spoza OPEC, oprócz Rosji, są m.in. Meksyk, Azerbejdżan i Kazachstan. To w sumie 25 krajów. OPEC+ powstała w 2016 roku, gdy doszło do pierwszego porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy. Jednak ton grupie nadaje tandem saudyjsko-rosyjski, przy czym coraz silniejszą pozycję ma w nim Moskwa. Ten naftowy sojusz ma się dobrze – o czym świadczy atmosfera rozmów Władimira Putina z księciem Mohammedem bin Salmanem w kuluarach szczytu G-20 w Buenos Aires. Rosyjski prezydent zapewnił wtedy, że jego kraj nadal wiąże przyszłość z OPEC+. Kilka dni po tej politycznej deklaracji trzeba było jednak dogadać się też w kwestiach już czysto ekonomicznych.

Arabia Saudyjska, nieformalny przywódca OPEC, nalegała na Rosję, by znacząco obniżyć produkcję ropy naftowej by zapobiec dalszym spadkom cen ropy. Te spadki to efekt zwiększenia wydobycia przez czołowych producentów. Od października ropa staniała o jedną trzecią i cena baryłki ropy typu Brent zeszła na początku grudnia poniżej poziomu 60 dolarów. Na 175. sesji OPEC w Wiedniu (6-7 grudnia) kraje członkowskie uznały, że należy zredukować produkcję. Ale i tak trzeba było to jeszcze uzgodnić z Rosją. Podczas dwudniowego szczytu w Wiedniu Nowak wyleciał nawet na krótko do kraju by omówić z Putinem skalę rosyjskiego wkładu w redukcję produkcji ropy.

Ostatecznie ustalono, że OPEC+ łącznie zmniejszy wydobycie o 1,2 mln baryłek dziennie. Zgodnie z porozumieniem, członkowie OPEC zmniejszają produkcję o 800 tys. baryłek dziennie, zaś Rosja i inne kraje spoza OPEC biorące udział w porozumieniu, o 400 tys. baryłek. Za kwotę bazową przyjęto produkcję w październiku 2018. Porozumienie mówi, że członkowie OPEC zmniejszają wydobycie o 3 proc., zaś kraje partnerskie o 2 proc. Iran, Libia i Wenezuela dostała wyjątki w tym porozumieniu, nie muszą zmniejszać znacząco produkcji.

Dążenie Rijadu do coraz ściślejszej i bardziej zinstytucjonalizowanej współpracy z Rosją (drugi i trzeci producenci na świecie) wywołuje coraz większe niezadowolenie mniejszych członków OPEC, które czują się marginalizowane. Najlepiej wyszła na umowie Rosja. Zgodziła się obciąć wydobycie o 230 tys. baryłek dziennie (w październiku miała poziom 11,42 mln). Czyli schodzi do poziomu 11,19 mln dziennie. To jest zaledwie 15 tys. baryłek dziennie poniżej pierwotnego poziomu z 2016 roku, gdy powstała OPEC+: zaledwie o 0,1 proc. Dla porównania członek OPEC Algieria, która produkuje jedną dziesiątą tego, co Rosja, ma teraz wydobywać 1,023 mln baryłek dziennie. To oznacza cięcie o 66 tys. dziennie. Czyli aż 6,1 proc. wobec pierwotnego poziomu z 2016, gdy zaczęła funkcjonować formuła OPEC+.

Rosyjskim koncernom czasowe ograniczenie wydobycia właśnie teraz jest nawet na rękę. Ze względów pogodowych już tradycyjnie produkcja ropy w Rosji jest najniższa w okresie marzec-maj. Ostatni rok to dla rosyjskich koncernów znakomity okres. Jedne z najlepszych wyników w historii to skutek rosnących aż do jesieni cen ropy i rozluźnienia w czerwcu przyjętych przez OPEC+ ograniczeń produkcyjnych. Połączone wpływy trzech największych rosyjskich spółek w tym roku wzrosły aż o 40%, do 13,9 bln rubli. Na czysto zysk netto niemal się podwoił do 1,2 bln rubli. Najbardziej zadłużona spółka w Rosji, czyli Rosnieft wykorzystała napływ gotówki do zmniejszenia obciążeń o 12 mld dolarów. Przy obecnym systemie podatkowym i słabym rublu spółki mogą przetrwać nawet ekstremalnie (poziom 15 dolarów za baryłkę) niskie ceny ropy przez lata. Oczywiście w przypadku budżetu sytuacja wygląda nieco inaczej. Minister finansów Anton Siłuanow stwierdził, że baryłka powinna kosztować ok. 40 dolarów, żeby zbilansować budżet w 2019 roku.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top