UKRAINE MONITOR

Data: 19 grudnia 2018

Kiepskie perspektywy „partii rosyjskiej”

Rozbite i zepchnięte na margines po upadku reżimu Wiktora Janukowycza prorosyjskie siły polityczne na Ukrainie po kilku latach kryzysu, zaczynają się odradzać. Cel: najbliższe wybory prezydenckie, a przede wszystkim parlamentarne. Obóz prorosyjski ma jednak niewiele atutów, a szereg słabości. Od braku jedności i znaczącej części tradycyjnego elektoratu (Donbas, Krym) po poważną konkurencję na opozycji i antyrosyjskie nastroje dużej części Ukraińców wynikające z utraty Krymu i wojny w Donbasie.

ŹRÓDŁO: WIKIMEDIA.ORG

Do 2014 roku najsilniejszą partią na Ukrainie była prorosyjska Partia Regionów (PRU), opierająca się głównie o elektorat na południu i na wschodzie kraju. Jedną z głównych przewag PRU była jedność prorosyjskich sił, co pozwalało w wyborach pokonywać podzielonych demokratów. Po wyborze Wiktora Janukowycza na prezydenta w 2010 roku PRU stała się klasyczną partią władzy, trochę na podobieństwo rosyjskiej Jednej Rosji. Upadek Janukowycza oznaczał krach PRU. Część jej działaczy i sponsorów zbiegła do Rosji. Część pragmatycznie przeorientowała się na opcję prozachodnią. Większość starała się dostosować do nowej politycznej rzeczywistości. Na jesieni 2014 na gruzach PRU powstał Blok Opozycyjny. Jego fundamentem było porozumienie dwóch potężnych klanów: tzw. donieckich z Rinatem Achmetowem na czele grupy gazowej Dmytra Firtasza i Jurija Bojki. W 2014 roku Blok Opozycyjny dostał tylko 9,4 proc. głosów i 27 mandatów (doszło jeszcze 16 deputowanych wybranych w okręgach jednomandatowych). Główny powód? Nie tyle nastroje społeczne na kanwie faktycznej wojny z Rosją, co utrata dużej części elektoratu: ludności Krymu i jednej trzeciej Donbasu, tradycyjnych bastionów obozu rosyjskiego na Ukrainie. Plus kilka list wyborczych sformowanych przez byłych regionałów, którzy jednak postawili na polityczną linię reprezentowaną przez nowe władze w Kijowie.

Nie wiadomo, jak będzie w 2019 roku. Już pojawił się spór o osobę jednego kandydata w wyborach prezydenckich. Klan gazowy chciałby wystawić Jurija Bojkę wywodzącego się z Donbasu. Grupa Achmetow myśli o Ołeksandrze Wikulu, b. gubernatorze z Dniepropietrowska. Ostatnie sondaże dawały mu tylko ok. 9 proc. poparcia, przede wszystkim na południu i wschodzie kraju. Zresztą wygląda na to, że jednego kandydata prorosyjskiej opozycji nie będzie po tym, jak Bojko postawił na sojusz z partią Za Życie! Wadima Rabinowycza związanego z Wiktorem Medwedczukiem. Za tym sojuszem stoi Serhij Lowoczkin. Jego celem nie są wybory prezydenckie, które Bojko przegra, co jest oczywiste, ale parlamentarne. Pytanie, czy w ogóle się to uda. Achmetow prowadzi swoją grę, wspierając choćby Partię Radykalną Ołeha Liaszki czy Front Ludowy Arsenija Jaceniuka. Zaś Blok Opozycyjny i partia Za Życie! łącznie zbierają w sondażach zaledwie 12,5 proc.

Blok Opozycyjny jest adwokatem reintegracji tzw. republik ludowych w Donbasie z Ukrainą. Dla partii to oczywiście znaczący przyrost wyborców, ale dziś taki powrót okupowanych obszarów pod kontrolę (formalną) Kijowa jest możliwy tylko na warunkach rosyjskich. Jakie są atuty prorosyjskiej opozycji? Byli regionałowie mają twardy elektorat w przemysłowej części kraju. Dojdzie część rozczarowanych polityką Poroszenki. Na brak środków na finansowanie kampanii też nie mogą narzekać. Mają też do dyspozycji media, choćby popularne kanały telewizyjne Inter, Ukraina, 112 i NewsOne. Dawne zaplecze Janukowycza liczy na możliwość przeprowadzenia powtórki z 2006 roku, gdy rozczarowani rządami ekipy „pomarańczowej” Ukraińcy postawili na Partię Regionów. A premierem został Wiktor Janukowycz. Problem w tym, że tym razem doszło do rozlewu krwi na dużą skalę w Donbasie, a Ukraina straciła na rzecz Rosji Krym. Jeszcze ważniejszym czynnikiem przemawiającym przeciwko realizacji scenariusza, w którym Blok Opozycyjny staje się, jeśli nie częścią koalicji rządzącej, to główną siłą opozycją jest bardzo silna pozycja obozu skupionego wokół Julii Tymoszenko. To na nią głosować będzie większość niezadowolonych z rządów Poroszenki Ukraińców, którzy zarazem nie chcą poprzeć sił jednoznacznie prorosyjskich.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top