RUSSIA MONITOR

Data: 18 lipca 2017

Rosja na długo w Syrii

Federacja Rosyjska formalizuje swoją obecność militarną w targanej wojną domową Syrii kolejny raz pokazując, że chce tu zbudować swój przyczółek bliskowschodni, niezależnie do wyników konfliktu. To warunek konieczny, aby utrzymać się w grze mocarstw. Rosyjska strategia w Syrii ma jednak kilka słabych punktów – w efekcie szanse na pokojowe zakończenie konfliktu przy znaczącym udziale Moskwy są zerowe. Po kolejnym okresie stosunkowej deeskalacji, znów nastąpi zaostrzenie konfliktu.


© RAUL MARTINEZ PAP/EPA

Duma Państwowa, niższa izba parlamentu, ratyfikowała 14 lipca protokół do umowy o rozmieszczeniu w Syrii grupy lotnictwa wojskowego Rosji. Podpisany w styczniu dokument reguluje kwestie prawne i finansowe związane ze stacjonowaniem grupy. Przekształca czasową lokalizację rosyjskich sił powietrznych w stałą zagraniczną bazę. Jak przyznał szef komitetu spraw zagranicznych Dumy, Leonid Słucki, „uwzględniając sytuację z grupami terrorystycznymi w Syrii zdajemy sobie sprawę, że nasi wojskowi pozostaną tam na długo”. Baza jest ochraniana z zewnątrz przez stronę syryjską, natomiast obrona przeciwlotnicza, ochrona wewnętrzna i zapewnianie porządku leży w kompetencjach strony rosyjskiej. Personel cieszy się immunitetem. Szef komitetu obrony Dumy Władimir Szamanow zapowiedział, że „zbliża się kwestia ratyfikacji” drugiego styczniowego porozumienia Moskwy z Damaszkiem: o rozszerzeniu rosyjskiej bazy morskiej w porcie Tartus nad Morzem Śródziemnym.

Tego typu kroki, odpowiednio nagłaśniane w mediach, mają budować wizerunek zwycięskiej w Syrii Rosji – to ważne przed wyborami prezydenckimi w 2018 roku. Utrwalając obecność wojskową, Moskwa kontynuuje dyplomatyczną operację przedstawiania się jako główny „peacemaker” w Syrii. Wymaga to jednak kontaktów z USA oraz gotowości do kompromisów. Tymczasem dużo wskazuje na to, że ograniczona współpraca z Amerykanami – czego przykładem ma być rozejm w południowej części kraju ogłoszony po hamburskim spotkaniu Putina z Donaldem Trumpem – nie potrwa długo. Zbyt wiele jest sprzeczności i punktów zapalnych między Amerykanami z jednej strony, a Iranem i Asadem z drugiej. W każdej takiej konfrontacyjnej sytuacji Kreml opowiada się po stronie sojuszników. Druga sprzeczność w strategii rosyjskiej w Syrii polega na tym, że z jednej strony Moskwa dąży do stworzenia czterech tzw. stref deeskalacji, a z drugiej chętnie widziałaby dalsze postępy w ofensywie Asada. Najczęściej takie dylematy kończą się wyborem przez Kreml opcji agresywnej. To zaś oznacza kolejne eskalacje konfliktu.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.