RUSSIA MONITOR

Data: 27 listopada 2017

Proces Uljukajewa. Dlaczego Sieczin unika sądu

Igor Sieczin po raz czwarty nie pojawił się na wezwanie sądu na procesie Aleksieja Uljukajewa, byłego ministra rozwoju gospodarczego. Postawa Sieczina zmienia proces w farsę i zwiększa szanse Uljukajewa na korzystny wyrok. Całe oskarżenie o próbę wymuszenia łapówki opiera się bowiem na zeznaniach jednego tylko człowieka – właśnie prezesa Rosnieftu. Tymczasem do mediów wyciekają kolejne materiały ze śledztwa, które nie są dla Sieczina korzystne i tym bardziej powodują, że będzie unikał osobistego stawiennictwa, zeznań przed sądem i konfrontacji z oskarżonym. Wydaje się w tym momencie, że cała afera może obrócić się przeciwko Sieczinowi. Więc ten woli narażać się na krytykę i wyrok korzystny dla Uljukajewa, niż ryzykować pełną kompromitację w sądzie.


© MAXIM SHIPENKOV

27 listopada w sądzie w Moskwie odbyła się kolejna rozprawa w procesie byłego ministra rozwoju gospodarczego Aleksieja Uljukajewa, oskarżonego o próbę wymuszenia na Sieczinie 2 mln dolarów łapówki w zamian za zgodę rządu na przejęcie przez Rosnieft’ spółki Basznieft’. Uljukajew został aresztowany 14 listopada 2016 w biurze Sieczina podczas – jak twierdzi oskarżenie – przyjmowania łapówki. Były minister nie przyznaje się do zarzutu, twierdzi, że był przekonany, iż w walizce jest drogie wino – prezent wcześniej obiecany przez Sieczina. Uljukajew od początku twierdzi, że była to prowokacja przygotowana przez Sieczina i jego sojuszników w FSB.

Sieczin zignorował dotychczas wszystkie cztery wezwania do sądu na zeznania w charakterze świadka. Tym razem usprawiedliwia się służbową podróżą do Włoch. Poprzednio, 22 listopada, miało być spotkanie z premierem Dmitrijem Miedwiediewem. Pełnomocnik Sieczina odczytał wówczas w sądzie oświadczenie sugerujące, że protokoły z wcześniejszych rozmów prezesa Rosnieftu ze śledczymi, mogłyby być odczytane w sądzie w charakterze zeznań. Bo Sieczin ma tak wypełniony grafik, że na sąd nie znajdzie czasu na pewno co najmniej do końca roku. Sąd odrzucił ten pomysł.

Niechęć Sieczina do osobistego zeznawania w sądzie może wynikać z faktu, że oficjalna wersja oskarżenia, oparta właściwie wyłącznie na jego słowach, zaczyna się załamywać w obliczu kolejnych przecieków do mediów z materiałów śledztwa. Niedawno BBC podała, że pozyskała kopie protokołów z trzech rozmów Sieczina ze śledczymi ws. Uljukajewa. Z dokumentów ujawnionych przez BBC wynika, że Sieczin był przesłuchiwany przez śledczych 15 listopada 2016, a następnie 17 stycznia i 31 maja br. Szef Rosnieftu miał powiedzieć, że minister rozwoju gospodarczego zażądał 2 mln dolarów łapówki podczas nieformalnej rozmowy w Goa, w Indiach, gdzie obaj panowie byli członkami delegacji rosyjskiej na szczyt BRICS (październik 2016). Problem w tym, że nikt nie potwierdzi wersji Sieczina, bo tylko on miał wiedzieć o korupcyjnej propozycji Uljukajewa. Sieczin powiedział również śledczym, że to Uljukajew zadzwonił do niego i poprosił o spotkanie w biurze Rosnieftu 14 listopada 2016. To kłóci się z nagraniem rozmowy, które wyciekło niedawno do mediów. Słychać  w nim, że to Sieczin zaprasza Uljukajewa do siebie. Podczas tego spotkania doszło do zatrzymania ministra.

Te oraz inne luki i sprzeczności w oskarżeniu opartym wyłącznie na twierdzeniach jednego człowieka mogłaby obnażyć w majestacie sądu obrona. Dlatego Sieczin unika sali sądowej. To jednak staje się dla niego coraz poważniejszym balastem politycznym. Nie można mieć wątpliwości, że wrogowie prezesa Rosnieftu – wyraźnie stojący za wspomnianymi wcześniej przeciekami – zechcą to wykorzystać. Sprawa kluczowej postaci w zmontowanej przeciwko ministrowi operacji, generała FSB Olega Fieoktistowa, prawej ręki Sieczina na Łubiance, pokazuje, że tzw. sprawa Uljukajewa może poważnie zaszkodzić prezesowi Rosnieftu.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top