RUSSIA MONITOR

Data: 22 kwietnia 2017

Powietrzne prowokacje Niedźwiedzi

Cztery razy w ciągu czterech dni, po około dwuletniej przerwie. Rosyjskie samoloty wojskowe, w tym bombowce strategiczne zdolne do przenoszenia broni jądrowej, pojawiły się w bezpośrednim sąsiedztwie granic Stanów Zjednoczonych i Kanady. Najpierw, 17 kwietnia, jedna para Tu-95 przeleciała wzdłuż Aleutów na południe, na odległość ponad 150 km. Rosjan przechwyciły dwa myśliwce F-22 Raptor z bazy Elemendorf na Alasce i asystowały im przez dwanaście minut, aż do momentu, gdy zawrócili. Około doby później druga para Tu-95 (w nomenklaturze natowskiej: Bear) znów pojawiła się w pobliżu Alaski. Tym razem śledził je tylko samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry. W środę 19 kwietnia patrol dwóch maszyn typu Ił-38 z lotnictwa morskiego Rosji – także nie poderwano samolotów. Po raz czwarty Rosjanie pojawili się w tym rejonie 20 kwietnia. Niedaleko granicy przestrzeni powietrznej Kanady – także tutaj nie widziano ich od ponad dwóch lat. Ostatnio było to w grudniu 2014, gdy kanadyjski myśliwiec przechwycił rosyjski samolot zbliżający się z Dalekiej Północy. Dwa CF-18 poderwano w powietrze, gdy amerykański system wczesnego ostrzegania na Alasce zarejestrował dwa Tu-95 zbliżające się z zachodu ku granicy Kanady. Rosjan obserwowały też dwa amerykańskie F-22 z Alaski.

© EPA/YURI KOCHETKOV PAP/EPA.

Poprzednio regularnie takie loty Rosjanie przeprowadzali w latach 2012-2014, zanim nie uziemiono na dłuższy czas Tu-95 ze względów bezpieczeństwa po awarii, do której doszło 8 czerwca 2015 r. Jeden z bombowców wypadł z pasa startowego i stanął w ogniu – zginął jeden członek załogi, rannych zostało kilku innych. Ostatni raz para Niedźwiedzi przeleciała 4 lipca 2015 roku wzdłuż wybrzeży Alaski i Kalifornii. Wznowienie lotów bombowców w Arktyce zbiega się w czasie z najgłębszym od lat kryzysem w relacjach Stanów Zjednoczonych i Rosji, kilka dni po wizycie w Moskwie sekretarza stanu Reksa Tillersona. Lot w pobliżu Kanady pokazuje, że Rosja także Ottawę uznaje za przeciwnika w jednym z rzędzie z USA i Wielką Brytanią. I to mimo, że liberalny rząd Justina Trudeau początkowo planował, że spróbuje poprawić stosunki z Moskwą. W tym wypadku, podobnie jak z Londynem, atak chemiczny w Syrii zmienił zupełnie postawę rządu.

Wznowienie powietrznych patroli w pobliżu granic Stanów Zjednoczonych to kolejny etap odchodzenia Moskwy od polityki „oczekiwania na zmianę”, przyjętej po listopadowym zwycięstwie Trumpa. Od zaprzysiężenia nowego prezydenta rozczarowanie Kremla pogłębia się z każdym miesiącem. Szybkiemu schłodzeniu relacji politycznych towarzyszy powrót do konfrontacyjnej polityki militarnej, charakterystycznej dla lat 2014-2016. Przykładem pojawienie się (dwukrotne) rosyjskiego okrętu szpiegowskiego „Wiktor Leonow” niedaleko wschodniego wybrzeża USA oraz prowokacje rosyjskich samolotów wobec amerykańskiego niszczyciela USS Porter na Morzu Czarnym.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top