Data: 8 lutego 2021

„Operacja Borrell”. Triumf Rosji, poniżenie UE

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych Josep Borrell popełnił straszliwy, niedopuszczalny w dyplomacji błąd. Obciąża go sama decyzja o wyjeździe do Moskwy. Jeszcze większą kompromitacją było to, co mówił, i to, czego nie powiedział w stolicy Rosji. Unijne służby prasowe dopisały się do tej katastrofy. Wygląda na to, że Siergiej Ławrow i MSZ Rosji doskonale przygotowali się do tego dyplomatycznego starcia. Czy to tylko naiwność Borrella? Wątpliwe.

ŹRÓDŁO: MID.RU

Borrell zjechał do Moskwy niedługo po tym, jak sąd zdecydował, że Nawalny pójdzie za druty kolonii karnej na ponad 2 lata. Zamiast bronić represjonowanej opozycji, szef unijnej dyplomacji – pierwszy raz goszczący w Rosji od 2017 roku – skupiał się na współpracy z Rosją. Choć nie ma właściwie nikogo, kto by pozytywnie ocenił wyjazd Borrella do Moskwy, to sam szef dyplomacji UE tym się chyba nie przejął. W komunikacie wydanym po zakończeniu wizyty podkreślił, że dialog z Rosją powinien być kontynuowany. Borrell podkreślił, że choć nie spotkał się z Aleksiejem Nawalny, to w trakcie wizyty „unijni dyplomaci utrzymywali kontakt z prawnikami Nawalnego”. Tłumaczenie przedziwne – wszak do utrzymywania takich kontaktów nie trzeba było obecności Borrella w Moskwie. A już kompletnie „wątek Nawalnego” skompromitowali prasowi przedstawiciele Komisji Europejskiej, tłumacząc, że takie spotkanie Borrella z więźniem byłoby odebrane jako… legitymizacja tego aresztu przez UE. Po powrocie z Moskwy szef dyplomacji unijnej tłumaczył się, że w rozmowach z Ławrowem poruszył zarówno kwestię Nawalnego, jak i Ukrainy. Sęk w tym, że bardziej wybrzmiały jego słowa o możliwości zakupu rosyjskiej szczepionki. Uderzał również brak natychmiastowych reakcji na informację rosyjskiego MSZ o wydaleniu trojga dyplomatów z Polski, Szwecji i Niemiec, czy na to, jak Ławrow zrugał UE (na wspólnej konferencji z Borrellem powiedział, że Unia Europejska nie jest obecnie solidnym partnerem Rosji). Potępienie tych kroków już po wizycie wyglądało blado.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Nie ma się co dziwić, że wizytę Borrella ostro skrytykowali nie tylko komentatorzy, ale również wielu eurodeputowanych. Warto też pamiętać, że grupa krajów członkowskich UE, w tym Polska, od początku była przeciwna wizycie Borrella w Moskwie. Było jasne, że nie może on tam nic ugrać, za to stał się łatwym celem dla Kremla. Upokarzając szefa dyplomacji UE reżim Putina wysłał mocny sygnał, że Zachód powinien zapomnieć o wymuszeniu jakichkolwiek ustępstw Rosji w sprawie Nawalnego. Co gorsze, Borrell tak naprawdę zaszkodził Nawalnemu, zwiększył ryzyko. Fatalne wrażenie robi reakcja Komisji Europejskiej, której rzecznicy odmówili skomentowania słów Ławrowa o „nierzetelnym” partnerze UE i nie odpowiedzieli też na pytanie, czy wizyta Borrella w Moskwie była dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę krytyczne słowa szefa rosyjskiego MSZ pod adresem UE. Emmanuel Macron i Angela Merkel skrytykowali oczywiście wydalenie trójki unijnych dyplomatów przez Moskwę, ale Merkel powiedziała, że mimo takich działań Kremla trzeba z Rosją dalej rozmawiać. O Syrii, o Libii, o rozbrojeniu. Problem w tym, że w żadnej z tych trzech kwestii UE de facto nie ma. Zapewne chodzi jednak o determinację Merkel, żeby dokończyć Nord Stream 2. Polityczna katastrofa, jaką była wizyta Borrella w Moskwie potwierdziła, że Rosja nie postrzega UE jako poważnego partnera, z którym należy się liczyć. Rosjanie rozmawiają poważnie z Berlinem i Paryżem, ale nie z eurokratami. Ławrow był doskonale przygotowany do spotkania, a ogłoszenie decyzji o wydaleniu unijnych dyplomatów akurat w tym dniu też starannie obmyślano. Szef MSZ Rosji wiedział w 99 proc., jak zareaguje (czy właściwie nie zareaguje) Bruksela. Teraz można tylko spodziewać się kolejnych agresywnych kroków Rosji wobec UE, czy szerzej Zachodu.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: 

 

Powiązane wpisy
Top