Data: 27 października 2022 Autor: Grzegorz Kuczyński

Odwrót Rosjan z Syrii może ośmielić Izrael do pomocy Ukrainie

Izraelskie rakiety uderzyły 24 października w cele w pobliżu stolicy Syrii. Część pocisków została zestrzelona przez obronę powietrzną Damaszku. Uwagę zwraca fakt, że do ataku doszło nie w nocy, jak to zwykle było w ostatnich latach, ale w dzień. To sugeruje, że Izrael mniej obawia się obrony przeciwlotniczej Syrii, bazującej na wsparciu Rosjan. Może mieć to związek z redukcją zaangażowania rosyjskiego w tym kraju.

ŹRÓDŁO: Vladimir Putin visited Khmeimim Air Base in Syria • President of Russia (kremlin.ru)

Biorąc pod uwagę problemy Rosji na ukraińskim froncie, nie dziwią informacje, że Moskwa przerzuciła z Syrii na Ukrainę 1,2-1,6 tys. żołnierzy i systemy obrony powietrznej S-300. Wojna z Ukrainą zmusza Rosję do redukcji obecności wojskowej w Syrii. Kilku dowódców zostało niedawno przesuniętych, a kierownictwo wojskowe w Moskwie w coraz mniejszym stopniu angażuje się w bieżące zarządzanie operacjami w Syrii. Szczególnie ważne jest wycofanie S-300. To zachęcić może Izrael do bardziej odważnej polityki atakowania z powietrza celów w Syrii, ale też doprowadzić do zmiany jego stanowiska w kwestii pomocy wojskowej dla Kijowa. Coraz mniejsze zaangażowanie rosyjskie w Syrii, a jednocześnie dostawy dronów i lada moment pocisków balistycznych z Iranu do Rosji, mogą wpłynąć na dotychczasowe stanowisko Izraela wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej. Mimo apeli ze strony Kijowa, Izrael dotąd odmawiał dostaw czy sprzedaży broni Ukrainie. Dlatego należy zwrócić uwagę na to, co mówi we fragmentach wywiadu dla „Jerusalem Post” opublikowanych 24 października premier Yair Lapid. Szef izraelskiego rządu wyraża zaniepokojenie „niebezpiecznym zbliżeniem” między Rosją i Iranem w sprawie dostarczenia dronów wykorzystywanych do ataku na Ukrainę. Zapytany, co powstrzymuje Izrael przed dostarczeniem Ukrainie systemów obrony przeciwrakietowej, Lapid odparł, że balansuje między dwiema racjami. Jedna to chęć pomocy Ukrainie. Druga to dbałość o „interesy bezpieczeństwa narodowego Izraela”. O co dokładnie chodzi? Oczywiście o sytuację w Syrii i obecność tam Iranu. W ostatnich latach Moskwa, choć sojusznik Iranu, pozwalała izraelskiemu lotnictwu atakować w Syrii cele związane z Iranem. W ostatnim czasie celem Izraela stały się syryjskie lotniska przyjmujące transporty irańskiej broni. Izraelskie media donoszą, że udało się już zniszczyć zdecydowaną większość wojskowej infrastruktury Iranu w Syrii oraz szlaków irańskich dostaw broni do tego kraju. Gdy doszło do inwazji rosyjskiej na Ukrainę, Izrael zachowywał długo wstrzemięźliwość w okazaniu wsparcia Kijowowi z obawy, że w odwecie Rosjanie zablokują swobodę działań w Syrii. Teraz, gdy Rosjanie ograniczają tam swą obecność, ten problem jest mniejszy i może sprawić, że Izrael odważniej będzie działał na rzecz pomocy Ukrainie.  Ryzyko, że S-300 może zostać użyty przeciwko izraelskim samolotom, było głównym powodem, dla którego Izrael odrzucał dotąd ukraińskie prośby o dostawy sprzętu wojskowego – twierdzi „New York Times”, powołując się na źródła w administracji amerykańskiej.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: economy, USA, Bliski Wschód 

Powiązane wpisy
Top