Data: 16 maja 2022 Autor: Michał Przygoda

Negocjacje irańsko-saudyjskie

Pod koniec kwietnia br. obyła się już piąta runda rozmów między Arabią Saudyjską a Iranem. Dotychczasowe rozmowy koncentrowały się głównie na problemach dotyczących pielgrzymek do Mekki i prowadzili je urzędnicy niższych szczebli. W ostatnie rozmowy zaangażowane są MSZ obu krajów, co wskazuje na chęć obu stron do doprowadzenia „własnymi siłami” (bez udziału USA) do rozwiązania najtrudniejszych konfliktów w regionie zagrażających ich gospodarkom.

ŹRÓDŁO: iStock

Arabia Saudyjska i Iran to niejako naturalni rywale obecnego Bliskiego Wschodu. Można mówić o trzech wymiarach tej rywalizacji: religijnym (wiekowa jak sam islam rywalizacja między sunnitami [Arabia Saudyjska] a szyitami Iranu), gospodarczym (oba kraje należą do największych eksporterów ropy naftowej), jak i politycznym – oba kraje uznają się za mocarstwa regionalne budujące swoje strefy wpływu, co nastawia je konfrontacyjnie. Swoją rolę gra tu też geopolityka: Arabia Saudyjska jest jednym z najbliższych sojuszników USA, które Iran z kolei uznaje za „śmiertelnego” wroga. Arabska Wiosna[1] jednoznacznie ujawniła konflikt interesów obu rywali, którzy wspierają przeciwne strony, np. w Syrii. Ogólnie, Saudowie postrzegają obecne rządy (w ich mniemaniu rewolucyjne po obaleniu       w 1979 roku szacha Pahlawiego) w  Iranie, jako zagrożenie dla stabilności  swej  monarchii                 i decyzyjności. Ważnym elementem rozgrywki z Iranem jest, to, że dwa święte miejsca islamu, Mekka i Medyna, znajdują się na terenie Arabii Saudyjskiej. Irańczycy z pewnością długo nie zapomną Arabii Saudyjskiej finansowego poparcia, jakiego ta udzieliła Husajnowi, który w 1980 r. rozpoczął ośmioletnią, wyniszczającą wojnę Iraku z Iranem. Wspomniana Arabska Wiosna rozpoczyna otwartą wrogość pomiędzy Rijadem a Teheranem. Wspieranie przez Iran szyitów w Iraku, Syrii i Libanie Rijad uznał za uderzenie w swoje interesy w regionie. W 2015 sam uderzył na Jemen zarzucając Iranowi, że wspiera antyrządowych Hutich. Najgorszy stan relacji pomiędzy Rijadem a Teheranem to ostatnie lata drugiej dekady XXI wieku. W 2016 r. oba kraje zerwały stosunki dyplomatyczne (atak tłumu na ambasadę Arabii Saudyjskiej w Theranie po egzekucji przez władze saudyjskie szyickiego duchownego, wcześniej napięcia w trakcie corocznych irańskich pielgrzymek do Mekki), a w 2017 r. saudyjski następca tronu Muhammad bin Salma nazwał „Hitlerem Bliskiego Wschodu”[2] przywódcę Iranu Alego Chameneiego.

Zmiana prezydenta USA pozbawiła Rijad bezwzględnego poparcia, jakiego udzielał mu Trump w rywalizacji z Iranem. Biden wyraźnie zdystansował się od działań Saudów  i wraca do dialogu z Teheranem na wzór tego, z czasów Obamy. W tej sytuacji Rijad widzi coraz wyraźniej potrzebę poprawy stosunków z Teheranem, a także z Jemenem, by przedstawić się w oczach USA, jako strona deeskalująca napięcia w rejonie Bliskiego Wschodu.

Wprawdzie USA wciąż pozostają gwarantem bezpieczeństwa i wzmacniają obronę przed atakami rakietowymi na Arabię Saudyjską, to atak wpieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu na obiekty naftowe Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie spotkał się z oczekiwaną przez Rijad reakcją Stanów Zjednoczonych. Bez wątpienia to był jeden z powodów pewnej refleksji Rijadu nad filarem stosunków USA – Zatoka Perska, który w skrócie można określić jako gwarancje bezpieczeństwa  –  ropa. Potwierdzeniem tego wydaje się być negatywna reakcja państw Zatoki Perskiej na prośbę USA dot. zwiększenia wydobycia ropy (chodziło o obniżenie jej cen) w związku z agresją Rosji na Ukrainę.

Wydaje się, że ostatnie rozmowy Rijad – Teheran mają też związek z podejmowaniem starań przez część sygnatariuszy (Iran, Chiny, Rosja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania  i Stany Zjednoczone,14 lipca 2015 r.) „wskrzeszenia” irańskiego porozumienia nuklearnego   z 2015 r. mającego zweryfikować pokojowy charakter irańskiego programy nuklearnego – USA  w 2018 r. jednostronnie wycofały się z tego porozumienia nakładając na Iran sankcje. Administracja Bidena stoi na stanowisku, że weryfikacja ta powinna odbywać się poprzez rozmowy z Iranem poszczególnych krajów regionu. Tak, jak wielu analityków Mohammed Alyahya, uważa jednak, że: „Te rozmowy są prawie skazane na niepowodzenie. W swej istocie problem nie leży między Iranem a Arabią Saudyjską, lecz między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Iran atakuje królestwo, ponieważ postrzega je, jako państwo klienckie amerykańskiego imperialnego porządku”[3]. Z drugiej strony należy stwierdzić, że obie strony mają istotne argumenty, aby te rozmowy prowadzić. Mousavian (reprezentował Iran w negocjacjach nuklearnych, prof. uniwersytetu w Princeton) zauważa, że „Kluczową kwestią dla obu jest wzajemne zapewnienie braku hegemonicznej agendy regionalne” a także kwestie bezpieczeństwa: „Arabia Saudyjska ma poparcie USA, Iran ma ogromne wpływy oddolne w krajach regionalnych, które mogą być długoterminowym zagrożeniem dla Saudyjczyków”.[4]

[1] What is the Arab Spring, and how did it start? https://www.aljazeera.com/news/2020/12/17/what-is-the-arab-spring-and-how-did-it-start [dostęp: 01.05.2022]

[2] MBS: Saudis will pursue nuclear weapons if Iran does. https://www.aljazeera.com/news/2018/3/15/mbs-saudis-will-pursue-nuclear-weapons-if-iran-does [dostęp: 01.05.2022]

[3] As US retreats, Saudi Arabia and Iran are trying to mend fences. https://edition.cnn.com/2022/04/25/middleeast/saudi-iran-talks-resume-mime-intl/index.html [dostęp: 01.05.2022]

[4] As US retreats, Saudi Arabia and Iran are trying to mend fences. https://edition.cnn.com/2022/04/25/middleeast/saudi-iran-talks-resume-mime-intl/index.html [dostęp: 01.05.2022]

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top