RUSSIA MONITOR

Data: 14 czerwca 2019

Kryzys w Mołdawii, rosyjska intryga

Mołdawia pogrążyła się w największym od momentu uzyskania niepodległości kryzysie. W Kiszyniowie mamy do czynienia z faktyczną dwuwładzą. Z jednej strony rząd egzotycznej koalicji prorosyjskich socjalistów z proeuropejskim blokiem ACUM plus socjalistyczny prezydent, z drugiej dotychczasowy rząd PDM, lojalne wobec niego instytucje siłowe oraz Sąd Konstytucyjny, wszystko kontrolowane przez oligarchę Vlada Plahotniuca. Do takiej sytuacji na skutek prawdopodobnego porozumienia UE i USA z Moskwą. Jednak nawet jeśli uda się odsunąć od władzy obóz Plahotniuca, w dłuższej perspektywie może to być korzystne dla Moskwy. Celem długofalowym jest wciągnięcie Mołdawii do rosyjskiej strefy wpływu.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Po wyborach parlamentarnych w lutym 2019 roku w parlamencie powstała sytuacja patowa. Trzy siły (PSRM Dodona, PDM Plahotniuca, ACUM Sandu i Nastase) uzyskały podobne poparcie. Przez kilka miesięcy toczyły się negocjacje koalicyjne, a władzę sprawował dotychczasowy rząd PDM. Wydawało się, że najbardziej prawdopodobna będzie koalicja PDM z socjalistami. Już wcześniej Plahotniuc miał z Dodonem nieformalny układ. Jednak PSRM w wyborach wypadła najlepiej i prezydent postawił oligarsze twarde warunki, na które Plahotniuc nie zamierzał się zgodzić. Wydarzenia polityczne przyspieszyły tuż przed końcem okresu, jaki parlament miał na wyłonienie nowej koalicji. W obliczu groźby przedterminowych wyborów Zachód wywarł nacisk na blok ACUM, który dotychczas odrzucał możliwość koalicji zarówno z socjalistami, jak i z obozem oligarchy. Po wizycie w Kiszyniowie wysłanników USA i UE, prozachodni ACUM zaproponował koalicję socjalistom. Ci jednak nie spieszyli się do takiego układu, propozycję reformatorów potraktowali bardziej jako argument w tajnych rozmowach z PDM. Dodon wpadł jednak w pułapkę doświadczonego gracza, jakim jest Plahotniuc. Rozmowę ludzie oligarchy nagrali, a to co mówił podczas niej prezydent nie tylko kompletnie go kompromituje, ale przede wszystkim pokazuje, jak wielką rolę w obecnych wydarzeniach w Mołdawii odgrywa Rosja.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Dodon nie tylko zażądał najważniejszych stanowisk rządowych dla swoich ludzi z PSRM, ale też poinformował Plahotniuca, że socjaliści dostają co miesiąc finansowe wsparcie od Rosji (600-700 tys. dolarów). Co więcej, znany z prorosyjskiej postawy prezydent wskazał, że Moskwa chce być stroną w porozumieniu rządowym socjalistów z PDM. W obecności ambasadora Rosji miano by podpisać tajną umowę, przewidującą m.in. federalizację Mołdawii. Chodzi tak naprawdę o formalne przywrócenie zwierzchności nad separatystycznym Naddniestrzem ale na takich warunkach, że cała Mołdawia de facto stałaby się zależna od woli Kremla. Plahotniuc odmówił, a nagranie PDM zamierzała wykorzystać w kampanii przed przyspieszonymi wyborami, aby pogrążyć „zdrajcę” Dodona i jego socjalistów. Prezydent zareagował błyskawicznie i PSRM zawarła koalicję z ACUM. Powołano rząd. Jednak kontrolowany przez oligarchę Sąd Konstytucyjny uznał to za nielegalne, do tego zawiesił w obowiązkach prezydenta, zaś szef dotychczasowego rządu Pavel Filip przejął obowiązki głowy państwa i ogłosił przedterminowe wybory.

W tej chwili w Mołdawii panuje dwuwładza i rośnie groźna ulicznych starć. Rząd ACUM-PSRM z Maią Sandu na czele poparły USA, UE i Rosja. Jednak rząd PDM ma za sobą struktury siłowe, Sąd Konstytucyjny i media Plahotniuca. Moskwa wyraźnie popiera nowy rząd, choć jest on zdominowany przez proeuropejski blok ACUM. Rosjanie grają tu jednak długofalowo. Po ewentualnym wyeliminowaniu Plahotniuca i tak mają się odbyć wybory przedterminowe. Wtedy – przy osłabieniu PDM – socjaliści mają wszelkie szanse na zwiększenie stanu posiadania w parlamencie i zdobycie dominującej pozycji w koalicji lub nawet samodzielne rządy. W połączeniu z prorosyjskim prezydentem będzie to oznaczało szybkie wejście Mołdawii do rosyjskiej strefy wpływów. Pytanie, czy w Brukseli i Waszyngtonie zdawano sobie z tego sprawę, gdy postanowiono pójść na taktyczny sojusz z obozem promoskiewskim w Kiszyniowie? Może się bowiem okazać, że zły układ (zakonserwowane, niechętne reformom państwo pod kontrolą jednego oligarchy, który jednak w polityce zagranicznej przynajmniej deklaratywnie jest prozachodni) zastąpi jeszcze gorszy (prorosyjska sfederalizowana Mołdawia). Na pewno takie niebezpieczeństwo widzą w Bukareszcie i Kijowie – o czym świadczy stanowisko obu państw, które zamiast poprzeć rząd Sandu wolą jak najszybsze wybory. Przejście Mołdawii pod kontrolę rosyjską byłoby szczególnie niebezpieczne dla Ukrainy.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top