OPINIE

Data: 28 stycznia 2022 Autorzy: Mariusz Patey i Witold Dobrowolski

Kryzys społeczny w Kazachstanie. Reperkusje dla Polski

Pierwsze objawy nieposłuszeństwa obywatelskiego rozpoczęły się niepozornie od blokad drogowych mieszkańców w mieście Żangaözen 2 stycznia 2022 r . To właśnie tam w 2011 r. siły bezpieczeństwa Nazarbajewa, pacyfikując demonstracje, zabiły wedle oficjalnych rządowych szacunków 18 osób, a zdaniem opozycji mogła zostać zabita nawet setka manifestujących.

ŹRÓDŁO: FLICKR
  • Kazachstan w ZSRR był jedną z bardziej zrusyfikowanych republik radzieckich.
  • Po zakończeniu okresu tzw. korienizacji w ZSRR realizowano intensywną politykę sowietyzacji i rusyfikacji.
  • Po rozpadzie ZSRR kraj próbował budować swoją niepodległość, realizując ostrożne zmiany w sferze kultury, nauki języka kazachskiego.
  • Kazachstan po 1991 r., wobec słabości organizacji społecznej, szybko przeszedł pod kontrolę dawnych radzieckich lokalnych elit sprawujących zarząd nad Kazachstanem także w czasach komunistycznych.
  • Praktycznie od czasu odzyskania niepodległości część społeczeństwa kazachskiego dążyła do większej emancypacji kultury i języka kazachskiego, co spotykało się z kontrakcją środowisk rosyjskich i zrusyfikowanych.
  • Kazachstan postrzegano w Polsce jako rezerwowy zasób pozyskiwania surowców.
  • Objęcie rządów przez wykształconego w Moskwie i rosyjskojęzycznego prezydenta może być początkiem procesu trwałej reintegracji Kazachstanu w przestrzeń polityczną Kremla i końcem tzw. wielosektorowej polityki i balansu prezydenta Nursułtan Äbyszuły Nazarbajewa.
  • Mimo widocznych deficytów demokracji i autorytarnej formy rządów niedawne protesty pokazały, że władze muszą się liczyć z czynnikiem społecznym.
  • W związku z potencjalnym trwałym uzależnieniem politycznym od Kremla prawdopodobnie już nie będzie można brać pod uwagę Kazachstanu w projektach dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Dostawców kazachskich trzeba traktować jak przedsiębiorstwa z obszaru wyłącznej kontroli Kremla.
  • Polsce sytuacja w Kazachstanie nie powinna być obojętna nie tylko ze względu na realizowane projekty gospodarcze, lecz także w związku z mieszkającymi tam Polakami, potomkami ofiar przesiedleń w ramach stalinowskich represji lat 30. XX w. Polska powinna przyjąć postawę życzliwą społeczeństwu Kazachstanu, mając jednak ograniczone możliwości samodzielnego oddziaływania na sytuację w tym kraju, zwiększoną skuteczność może uzyskać w ramach współpracy NATO i UE.

Krótka historia Kazachstanu

Państwowość kazachska ma długą historię, a ciągłość struktur państwa sięga XV w., kiedy to w wyniku udanego powstania wydzielił się Chanat Kazachski. Władzę chanów ograniczał mäslichat, rada sułtanów. W europejskiej tradycji parlamentarnej można doszukiwać się w niej podobieństw do instytucji senatu. Tendencje separatystyczne nie sprzyjały sile państwa Kazachów. Brak jedności politycznej skutkował, szczególnie w XVIII w., funkcjonowaniem wielu chanatów kazachskich. Ich byt polityczny został następnie zakończony w pierwszej połowie XIX w. drugą fazą kolonizacji rosyjskiej, kiedy zdecydowano się na likwidację lennej zależności chanów i wprowadzenie systemu bezpośredniego administrowania obszarami Kazachstanu. Najdłużej zarządzanym przez chanów państwem kazachskim była, podległa administracyjnie władzom rosyjskim w Orenburgu, Orda Bukejska. Zlikwidowano ją w 1845 r. po śmierci chana Žängıra Bökejŭlego.

Wyobrażenie o funkcjonowaniu poddaństwa u Kazachów różniło się od wizji urzędników rosyjskich. Kazachscy chanowie, sułtanowie i społeczeństwo rozumiało poddaństwo jako stosunki patron-klient. Natomiast w carskiej Rosji utrzymywano silną hierarchiczną strukturę władzy. Gdy podejścia te zaczęły się wzajemnie wykluczać, narodziły się ruchy narodowowyzwoleńcze. Kazachowie niejednokrotnie występowali przeciwko polityce imperialistycznej.

Kazachscy historycy definitywny koniec chanatów łączą z upadkiem w 1847 r. antyrosyjskiego powstania kierowanego przez koronowanego na chana Kenesarego Qasymŭlego. W 1916 r. wybuchło powstanie Kazachów brutalnie stłumione przez wojska carskie. Powodem była obawa przed poborem mężczyzn i użyciem ich do budowania umocnień na froncie I wojny światowej. W czasie rozpadu imperium rosyjskiego Kazachowie podjęli próbę uzyskania większej autonomii. Utworzyli parapaństwowe struktury – Ałasz Ordę, Autonomię Ałaską, które istniały w latach 1917–1920.

W kwietniu 1928 r. z rozkazu Józefa Stalina wymordowano inteligencję kazachską i kirgiską, oskarżając ją o „aspiracje nacjonalistyczne” i „burżuazyjny nacjonalizm”. Historyczny przywódca kazachski, polityk o dużym autorytecie, Ęlichan Bökeichan został przesiedlony do Moskwy bez prawa powrotu do Kazachstanu, a jego działalność poddana kontroli. W okresie terroru lat 30. zaczęły się masowe represje ludności kazachskiej, prowadzono nasiedlenia ludnością słowiańską. Wkrótce ludność kazachska stała się mniejszością we własnym kraju. Wielu pozostałych w kraju kazachskich patriotów, przedstawicieli kazachskiej kultury i nauki, działaczy oświatowych nawet o komunistycznych poglądach skazywano w stalinowskich sądach na kary łagrów, zapadały wyroki śmierci. Osoby uważane za wrogie władzy radzieckiej były często zabijane bez procesów.

Czas ZSRR, zwłaszcza po śmierci Stalina, wspomina się jako czas stabilizacji, rozwoju gospodarczego, opartego co prawda o rabunkową eksploatację bogactw naturalnych, ale to wtedy na terenie Kazachstanu powstawały sztandarowe projekty kosmiczne, takie jak baza do wystrzeliwania rakiet wynoszących satelity, działająca po dziś dzień. Właściwie polityka rusyfikacji i wypierania lokalnego żywiołu na rzecz zsowietyzowanej ludności o rodowodzie słowiańskim trwała nieprzerwanie do końca istnienia ZSRR. Proces zastępowania lokalnej kultury i języka kulturą i językiem rosyjskim realizowano wedle tego samego scenariusza znanego z doświadczeń Europy Wschodniej. I tak w latach 70. XX w. nie trzeba było szczególnej presji czy przemocy, by skłaniać ludność do porzucania swojego języka i swojej kultury.

Język rosyjski dawał przepustkę do kariery w strukturach ZSRR, a także pozwalał sytuować się na wyższych szczeblach drabiny społecznej. Był synonimem wykształcenia, ogłady, przynależności do wyższej kultury. Według spisu ludności z początku lat 70., po trwającej wiele dziesiątek lat polityce zasiedlania Kazachstanu ludnością niekazachską, ludność kazachska stała się, jak już wspomniano, mniejszością w swoim kraju. Jeszcze na początku lat 90. wykształceni Kazachowie mieszkający w miastach porozumiewali się między sobą po rosyjsku.

Okres po rozpadzie ZSRR i uzyskaniu niepodległości

Po rozpadzie ZSRR struktury nowego państwa budowano w oparciu o dawny aparat władzy komunistycznej. Przejściowy okres liberalizacji spowodowany niepewnością i oszołomieniem nową sytuacją szybko się skończył. Już w pierwszej połowie lat 90. zaczęło dochodzić do konsolidacji władzy i wykorzystywaniu dawnego aparatu służb ZSRR do walki z dawnymi lagiernikami, działaczami narodowymi, ale także opozycją wyłaniającą się z tych samych struktur władzy. Byli beneficjenci systemu, którzy popadli w niełaskę z różnych powodów, kierując się ambicjami, chęcią zachowania wpływów w gospodarce, angażowali się w działania wymierzone w swoich dotychczasowych pryncypałów.

Społeczeństwo nie czerpało możliwych do uzyskania korzyści z dochodów z wydobycia gazu i ropy, bo duża część środków była transferowana za granicę przez rodzący się oligarchiczny system biznesmenów powiązanych z obozem władzy i FR. Korupcja na niespotykaną skalę utrudniała i utrudnia życie zwykłym mieszkańcom. Doszło do tego, że tak jak w innych republikach poradzieckich, trzeba było płacić za możliwość pracy w sektorze publicznym nawet mimo odpowiednich koligacji rodzinnych. Stabilność pracy także stała pod znakiem zapytania. Ludzie mieli dość. Czarę goryczy dopełniały cykliczne kryzysy, podczas których zmniejszone przychody z eksportu gazu i ropy, kontrolowane przez oligarchów, starano się kompensować podwyżkami na rynku krajowym, do tej pory subsydiowanym przez państwo, co było przyczyną frustracji obywateli i prowokowało do wystąpień. Do takich dochodziło już w 2011 r. w Żangaözen, mieście położonym w obwodzie mangystauskim na półwyspie Mangystau, centrum przemysłu wydobywczego.

Przyczyny protestów w Kazachstanie rozpoczętych w styczniu 2022

Ogólnoświatowa pandemia spowodowana wirusem COVID-19 uderzyła w gospodarkę Kazachstanu. Zmniejszone wpływy z gazu i ropy odbiły się na interesach struktur oligarchicznych. Należy pamiętać, iż 200 obywateli Kazachstanu kontroluje 50 proc. PKB kraju. Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna nadwątliła autorytet rządzącej elity politycznej.

Po odbiciu światowych cen surowców energetycznych władze wbrew logice postanowiły urynkowić ceny gazu i ropy na rynku wewnętrznym w momencie wysokich wzrostów cen. Społeczeństwo przyzwyczajone do subsydiów gazu i ropy przeżyło szok. Wielu kierowców, zwłaszcza używających swoich pojazdów do prowadzenia działalności gospodarczej, używających LNG, z dnia na dzień spotkało się z drastyczną podwyżką cen. Sama prorynkowa reforma wewnętrznego rynku nośników energii, latami odwlekana i oczekiwana, miała swe racjonalne uzasadnienie. Wybrano jednak moment bardzo niedogodny dla zubożonego kryzysem społeczeństwa.

Z wywiadów przeprowadzonych wśród studentów kazachskich wynika, że nawet wśród młodzieży pochodzącej z zamożnych, powiązanych z władzą rodzin dominuje niechęć do rządzących elit, oskarżanych o gigantyczną korupcję. Brak rzetelnych wiadomości płynących z kraju i czerpanie informacji z rosyjskiej przestrzeni medialnej niesie jednak swoje konsekwencje w ocenie wydarzeń.

„Szkoda ludzi. Myśleli, że coś można zmienić w kraju, ale bandyci trzymają się razem i nie dadzą się łatwo odstawić od stołu…”.

„To były pokojowe demonstracje, ale uzbrojeni ludzie przyjechali z zewnątrz, by skompromitować słuszny protest…”.

„Bandyci strzelający na ulicach to inspiracja obcych sił. Jakich? Nie wiemy”.

Jeden z uczących się w Polsce studentów stwierdził:

„Tak mi się dziwnie skojarzyło, że dziwnym trafem 10 stycznia w Genewie mają się rozpocząć bardzo ważne negocjacje strategiczne Rosja -USA”.

Reasumując, społeczeństwo przyparte do ściany zaczyna protestować. Brak demokratycznych mechanizmów wymiany elit władzy prowadzi do przemocy i przelewu krwi. Niezależnie od tego, jak oceniamy czyny protestujących Kazachów, trzeba przyznać, że mieli dość powodów do niezadowolenia:

1. Korupcja elit władzy.

2. Mimo olbrzymich bogactw naturalnych poziom życia zwykłych mieszkańców cały czas daleki od oczekiwań.

3. Rzucające się bezprawie, rządy struktur oligarchicznych. To one, transferując zyski z wydobycia surowców naturalnych za granicę, są odpowiedzialne za wolniejszy od oczekiwań wzrost gospodarki, i co za tym idzie, niższe dochody ludności. Rozwój inicjatyw społecznych, sektora MŚP jest blokowany przez chęć zabezpieczenia swoich interesów.

4. Brak możliwości społecznej kontroli władzy, deficyty demokracji uniemożliwiają dokonywanie korekt błędów systemu z użyciem kartki wyborczej.

Można zadać pytanie, dlaczego protesty wybuchły tak późno.

Przebieg protestów

Podczas pokojowych demonstracji z początku stycznia, podobnie jak w 2011 r., zaobserwowano próbę negocjacji lokalnych urzędników i polityków z demonstrantami. Nie doprowadziło to jednak do deeskalacji, demonstranci zebrali się na centralnym placu miasta, gdzie spędzili noc. Równocześnie protesty zaczęły rozlewać się po całym kraju. Rząd i prezydent Tokajew aktywnie zaangażowali się, by zareagować na protesty, wycofując podwyżki cen, jednak wśród demonstrantów coraz głośniejsze okazały się żądania polityczne. W Aktau nad Morzem Kaspijskim zebrał się sześciotysięczny tłum i rozpoczął okupację placu. Mimo że protesty miały charakter pokojowy, rozpoczęły się pierwsze aresztowania.

4 stycznia demonstranci zebrali się na głównym placu miasta Ałmaty, gdzie policja rozpoczęła wieczorem pacyfikację spokojnej manifestacji. To był punkt przełomowy, gdy demonstranci nie tylko nie rozpierzchli się, lecz podjęli walkę z siłami MSW. Tutaj ujawnił się całkowity brak organizacji i przygotowania taktycznego policji posiadającej nowoczesny sprzęt do tłumienia protestów, w tym m.in. pojazdy z zaporami do spychania demonstrantów, których z powodzeniem używano podczas manifestacji w Mińsku w 2020 r. Chaos i brak dyscypliny w szeregach sił prewencji został wykorzystany przez protestujących i ulice Ałmatów zmieniły się w pole walki. Przewaga liczebna i determinacja okazały się kluczem do wypchnięcia sił rządowych z centrum, które pozostawiły za sobą liczne pojazdy policyjne pod kontrolę demonstrantów.

Rząd zareagował zbyt późno na sytuację, decydując o obniżeniu cen gazu. Jednocześnie prezydent Tokajew wprowadził stan wyjątkowy w Ałmatach. Zaczęły się pierwsze próby zakłócenia pracy internetu w celu zapobieżenia organizacji protestów, które dalej rozlewały się na kolejne regiony i miasta kraju, pojawiały się informacje o przechodzeniu żołnierzy i policjantów na stronę demonstrantów, a samo dowództwo wojskowe miało odmówić udziału w pacyfikacji protestów.

Jednym z głównych podnoszonych żądań było odejście byłego prezydenta Nazarbajewa z polityki, dymisja rządu i nowe wybory. Następnego dnia rząd podał się do dymisji, a prezydent Tokajew ogłosił odejście Nazarbajewa ze stanowiska szefa Rady Bezpieczeństwa Kazachstanu. W Ałmatach siły MSW jednak ponownie przeprowadziły próbę pacyfikacji protestu w ramach stanu wyjątkowego, co doprowadziło do najpoważniejszej eskalacji.

Demonstranci nie tylko zdołali ponownie odeprzeć atak policji i wspierającą ją Gwardię Narodową, lecz zaczęli także rozbrajać funkcjonariuszy. Szturmowano budynek administracyjny, który po zdobyciu podpalono. Przejęto składy z bronią, komendę policji. Uzbrojeni w broń automatyczną demonstranci podjęli regularną walkę z siłami bezpieczeństwa. Zginęły pierwsze osoby, również te broniące władzy. Pierwsze nagrania użycia broni palnej przedstawiają postrzelenie gwardzistów przez demonstrantów. Rząd utracił kontrolę nad Ałmatami, część gwardzistów i policjantów została wzięta do niewoli, większość wycofała się z miasta. W tym momencie ujawniła się największa słabość demonstrantów. Zdobyli kontrolę nad miastem, po czym większość rozeszła się do domów, a ci, którzy pozostali, nie byli w stanie się skutecznie zorganizować. W innych regionach również doszło do starć, ale o bardziej ograniczonym charakterze.

Jeszcze wieczorem 5 stycznia do Ałmatów wkracza wojsko z zadaniem przeprowadzenia „operacji antyterrorystycznej” i rozpoczynają się regularne walki, które będą trwały przynajmniej cały kolejny dzień. Wojsko i siły specjalne MSW metodycznie 6 stycznia oczyszczały miasto, likwidując gniazda chaotycznego oporu. Otwierały również ogień do pokojowych demonstrantów, zabijając nieznaną liczbę osób. Siły wierne prezydentowi odbiły praktycznie bez walki opanowane przez protestujących lotnisko w Ałmatach.

Prezydent Rosji Władimir Putin na prośbę prezydenta Kazachstanu Kasym-Żomarta Kemeluły Tokajewa wydał rozkaz przygotowania „pomocy” dla Kazachstanu, a za operację odpowiadał szef sztabu armii rosyjskiej generał Walerij Gierasimow. Oddziały rosyjskie przejęły odpowiedzialność za ochronę obiektów rządowych. Ich udział miał bardziej charakter demonstracji siły i wskazanie, kto rządzi na tym terenie.

Kontyngent wysłany do Kazachstanu co prawda składał się nie tylko z oddziałów rosyjskich, lecz uczestniczyli w nim także Białorusini i Ormianie, ale ich udział był czysto propagandowy. Zostali tam zaproszeni przez Kreml, by przed opinią publiczną podzielić się z kimś odpowiedzialnością za ewentualne ofiary i zatrzeć złe wrażenie interwencji imperialnego mocarstwa. Obserwując dynamikę protestów w różnych krajach, możemy stwierdzić, że tam gdzie reżimy używały nadmiernej przemocy i broni celem rozpędzania demonstracji, uaktywniły się także tendencje wśród protestujących, by odpłacić „władzy” tym samym. Często dochodziło do rozbrajania policji i wojska, których przedstawiciele często solidaryzowali się z postulatami protestujących. Podobna drabina eskalacyjna miała miejsce w Kijowie, kiedy to po próbach brutalnego rozgonienia protestów, użyciu broni najbardziej radykalne i zdeterminowane grupy demonstrantów także weszły w posiadanie broni palnej.

W Ałmatach nowym elementem było szerokie ujawnienie się elementów anarchicznych, dokonujących grabieży i niszczenia mienia. Niewykluczone, że wobec de facto braku silnego przywództwa i słabej samoorganizacji uczestników protestów doszło do uruchomienia przez służby elementów przestępczych, po to by zdyskredytować i kompromitować protesty, a także mieć pretekst do bardziej zdecydowanych działań z użyciem wojska.

Doniesienia o zatrzymanych cudzoziemcach „islamistach” dało podstawę prawną do prośby nowego prezydenta skierowanej do ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, w jej skład wchodzą dawne kraje ZSRR: Kazachstan, Rosja, Armenia, Białoruś, Kirgizja i Tadżykistan), a w praktyce do prezydenta FR Władimira Putina, o wsparcie wojskowe dla tłumiących protest służb i wojska lojalnego wobec władz. Dziwi postawa Nikola Paszyniana. Premier Armenii (do niej należy obecnie przewodnictwo nad ODKB), który doszedł do władzy w wyniku protestów ulicznych, podjął decyzję o wysłaniu do Kazachstanu kontyngentu wojskowego ODKB w celu tłumienia kazachskich manifestacji.

Społeczeństwo kazachskie jest mocno zlaicyzowane (skutek polityki ateizacji w ZSRR) i zrusyfikowane. Po kazachsku mówią mieszkańcy wsi, a osoby wykształcone w kawiarniach Astany plotkują po rosyjsku. Mówienie wobec tego w mediach rosyjskich o wpływie Braci Muzułmańskich to czysta manipulacja.

W większości młodzi ludzie wystąpili przeciwko skorumpowanym elitom, które są zrusyfikowane (prezydent Tokariew robił karierę w strukturach MSZ Związku Radzieckiego, ukończył moskiewską wyższą uczelnię i posługuje się rosyjskim, a nie kazachskim). W wystąpieniach ulicznych wybrzmiał właśnie ten element antyrosyjski. Protesty nie mają wątków religijnych, ale są emanacją emancypacyjnych dążeń Kazachów. Chcieliby państwa z większym wpływem kazachskiej kultury i języka, bez korupcji. Trudno stwierdzić, co demonstranci myślą o demokracji, ale niewątpliwie chcą mieć wpływ na wybór rządu. Żądania powtórzenia wyborów świadczą o marzeniu budowy demokratycznego państwa prawa. Rosyjska machina propagandowa będzie tworzyć negatywny wizerunek protestujących Kazachów. Będą z nich robić islamistów, radykałów, nacjonalistów, rusofobów, kryminalistów, byle ich zdyskredytować i mieć pretekst do zwiększenia politycznej kontroli nad Kazachstanem.

Skutki dla społeczeństwa i partnerów zagranicznych Kazachstanu

Z oceną skutków największych protestów w Kazachstanie od uzyskania niepodległości w 1991 r. trzeba jeszcze poczekać. Prezydent Kazachstanu, zwracając się o pomoc do ODKB, zaciągnął dług polityczny. O jego koszcie wspomniał turecki portal yeniakit.com. Według anonimowego źródła rosyjska interwencja wojskowa była uwarunkowana uznaniem przez stronę kazachską aneksji Krymu, nadaniem językowi rosyjskiemu statusu drugiego języka urzędowego, zagwarantowaniem mniejszości rosyjskiej autonomii oraz udostępnieniem Rosji kazachskich baz wojskowych. Jeśli te warunki będą realizowane, odwrócą całą dotychczasową politykę ostrożnej „kazachizacji” kraju.

Wielu Kazachów przyjęło te informacje jako wstęp do ponownej kolonizacji ich kraju. Na uwagę zasługuje otwarta zmiana celów ODKB. Interwencja w Kazachstanie unaoczniła faktyczną funkcję organizacji, jaką jest obrona reżimów nie tyle przed zagrożeniem zewnętrznym, ile wewnętrznym. ODKB przypomina „Święte Przymierze” europejskich monarchów z XIX w., tyle że teraz jej armie nie bronią interesów królów i cesarzy, lecz postsowieckiej kleptokracji. Na razie Moskwa, zdaje się, wygrała tę rozgrywkę, ale nie wiadomo, czy trwale.

Niewykluczone, że proces emancypowania się kultury i języka kazachskiego zostanie jeśli nie cofnięty, to znacząco spowolniony. Powróci kulturowa polityczna ekspansja rosyjska. Enuncjacje rosyjskiego nacjonalisty Władimira Żyrinowskiego, że Kazachstan jest ziemią rosyjską, brane do tej pory jako rojenia niepoważnego politycznego celebryty, mogą się rzeczywiście zrealizować.

Nie dziwi antyrosyjski wymiar buntu, jeśli znamy zarówno kontekst historyczny stosunków kazachsko-rosyjskich, jak i tradycję kazachskich antyrosyjskich powstań narodowych. Nie wiadomo, jak szeroko zakrojone będą represje i jakie kręgi społeczne obejmą. Masowa emigracja świadomych narodowo Kazachów może osłabić wolę oporu na długie lata. Z drugiej strony zbiorowa pamięć narodu o doznanych krzywdach będzie konserwować marzenia o własnym, wolnym i niezawisłym państwie, co w przypadku osłabienia centrum decyzyjnego w Moskwie prawdopodobnie może prowadzić do kolejnej próby uniezależnienia się od Kremla.

W wymiarze gospodarczym rząd kazachski, wpuszczając obcych interwentów, traci wizerunkowo jako niezdolny do samodzielnego poradzenia sobie z własnym społeczeństwem.

Wielu zagranicznych inwestorów może zadawać sobie pytanie, na ile władze w Astanie są niezależne od Kremla i czy nie w Moskwie należy szukać akceptacji i wsparcia dla swych inwestycji w Kazachstanie. Rząd ChRL już uznał de facto, iż Kazachstan jest wyłączną domeną wpływów rosyjskich. Oświadczenie Pekinu nie daje złudzeń, że ChRL wspiera rosyjskie działania zapobiegające możliwym niekontrolowanym zmianom politycznym w Azji Centralnej. Utrzymanie się przy władzy prezydenta okupione zostało potencjalnie dużymi kosztami dla kraju.

Skutki rosyjskiej interwencji w Kazachstanie dla Polski

Polska prawdopodobnie będzie musiała odłożyć na dłuższy czas projekty, w których Kazachstan miałby być traktowany w polityce dywersyfikacji dostaw surowców jako rezerwowe, niezależne od FR źródło zaopatrzenia w nie. Kazachskie źródła należy niestety uznać jako zależne od Kremla i przez niego kontrolowane, co nie oznacza, by przy spełnieniu określonych warunków cenowych i jakościowych Polska miała z Kazachstanu rezygnować. W kontekście polityki gestów i deklaracji polski czynnik polityczny powinien pamiętać, że rządy przychodzą i odchodzą, a naród pozostaje. Nie należy w imię krótkoterminowych korzyści zapominać o przyzwoitości. Uwaga to tym ważna, iż niewykluczone, że nasz kraj będzie się musiał przygotować na zwiększoną migrację z Kazachstanu nie tylko osób o polskich korzeniach, lecz także rodowitych Kazachów.

Już obecnie polska stała się kierunkiem destynacji wielu obywateli krajów Azji Centralnej. Zwiększa się liczba Uzbeków, Kirgizów, Turkmenów szukających pracy w Polsce. Należy zawczasu przygotować się na różne scenariusze, zwłaszcza że kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej w każdej chwili może eskalować, a Kazachowie z łatwością mogą stać się narzędziem hybrydowej wojny Mińska (z rosyjskim wsparciem) prowadzonej od jakiegoś czasu przeciwko Polsce i krajom nadbałtyckim.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top