ROMANIA MONITOR

Data: 19 października 2018

Kadencja na półmetku. Kto wygra wybory W Rumunii?

Poprzednie wybory parlamentarne odbyły się jesienią 2016 roku. Obecnie mija dopiero połowa kadencji, a już pojawiają się pierwsze prognozy mówiące o tym, jak za dwa lata będzie wyglądał rumuński parlament. Duża liczba małych partii na rumuńskiej scenie politycznej, stosunkowo słaba popularność największych graczy, a także niska frekwencja – to trzy główne powody, dla których nie sposób ocenić kto za dwa lata może rządzić Rumunią

ŹRÓDŁO: WARSAW INSTITUTE/ MICHAŁ TORZ

Rumuńska sondażownia IMAS podała niedawno wyniki badań poparcia dla poszczególnych partii politycznych. Wynika z nich, że główna opozycyjna Partia Narodowo-Liberalna (Partidul Naţional Liberal; PNL) depcze po piętach tworzącej koalicyjny rząd Partii Socjaldemokratycznej (Partidul Social Democrat; PSD). Najnowszy sondaż wskazuje, że na PSD gotowych jest zagłosować 28,1% obywateli Rumunii. PNL cieszy się natomiast poparciem 27,1% respondentów. Nie oznacza to jednak katastrofy dla rządu, gdyż koalicyjny Sojusz Liberałów i Demokratów (Alianța Liberalilor și Democraților; ALDE) cieszy się poparciem 11,4% biorących udział w badaniu.

Co ciekawe, następny w kolejności jest Ruch Rumunia Razem (Mişcarea România Împreună; MRI) założony przez Daciana Cioloşa – cieszącego się sporym zaufaniem społecznym polityka, który pod koniec 2015 roku stanął na czele technokratycznego rządu po tragicznym pożarze w klubie Colectiv. Przypomnijmy, że w pożarze zginęło kilkudziesięciu młodych ludzi. Okazało się, że właściciel klubu nie miał odpowiednich zezwoleń, co doprowadziło do masowych protestów przeciwko korupcji. Ówczesny premier Victor Ponta (PSD) podał się do dymisji, a dla uspokojenia sytuacji wybrano na urząd premiera właśnie Daciana Cioloşa – byłego komisarza europejskiego.
Przypomnienie tragedii w klubie Colectiv jest o tyle istotna, że na fali antyrządowych wystąpień na rumuńskiej scenie politycznej pojawił się wówczas nowy byt – Unia Zbawienia Rumunii (Uniunea Salvați România; USR), czyli antysystemowa partia wyrosła na gruncie lokalnego ruchu w stolicy. Wówczas młodej partii udało się zdobyć 8,9%, co przełożyło się na 30 mandatów w izbie niższej parlamentu i 13 w senacie. Obecnie, według omawianego sondażu, USR może liczyć na 9,5% głosów. Pytanie tylko, czy na ciasnej rumuńskiej scenie politycznej znajdzie się miejsce dla dwóch partii deklarujących dynamiczne reformy państwa?

Według sondażu IMAS pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyłaby jeszcze jedynie Unia Demokratyczna Węgrów w Rumunii (Uniunea Democrată Maghiară din România; UDMR). Ze względu na proporcje ludności, mniejszość węgierska może być niemal pewna wprowadzenia swojej reprezentacji do parlamentu, co czyni zresztą z powodzeniem od upadku komunizmu. Wedle omawianego sondażu żadna inna partia nie znalazłaby już na tyle dużego poparcia, aby marzyć o znalezieniu się jej reprezentacji w rumuńskim parlamencie.
Na rumuńskiej scenie politycznej ostatnich trzydziestu lat zaobserwować można było już chyba wszystkie możliwe kombinacje, jeśli chodzi o zawieranie koalicji i sojuszy. Sytuacja, w której oprócz PSD, PNL, ALDE i UDMR (czyli stałego zestawu w tamtejszym parlamencie), znalazłyby się dwie względnie nowe „antysystemowe” partie, byłaby jednak czymś niespotykanym. Próba jakiejkolwiek prognozy na temat ostatecznych wyników jest jednak na obecnym etapie wróżeniem z fusów. Wiele zależy też od mobilizacji wyborców, bo frekwencja podczas ostatniego głosowania wyniosła zaledwie około 39%.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top