ROMANIA MONITOR

Data: 8 października 2018

Rumunia po referendum dotyczącym małżeństw homoseksualnych

Referendum miało wprowadzić zmianę w konstytucji precyzującą definicję rodziny jako „związku kobiety i mężczyzny”. Jego inicjatorzy obawiali się bowiem, że obecny zapis umożliwia legalizację związków homoseksualnych. Wynik plebiscytu jest jednak nieważny ze względu na zbyt niską frekwencję

ŹRÓDŁO: WARSAW INSTITUTE/MICHAŁ TORZ

Referendum było inicjatywą konserwatywnego stowarzyszenia Koalicja dla Rodziny (Coaliția pentru Familie). „Familia se întemeiază pe căsătoria liber consimțită între soți” – to ten zapis konstytucji mówi o tym, że „rodzina bazuje na dobrowolnej umowie małżeńskiej pomiędzy małżonkami”. A to ma stanowić wytrych do wprowadzenia możliwości zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci. Koalicja dla Rodziny walczyła o zmianę zapisu od kilku lat. Pod wnioskiem o referendum w tej sprawie podpisały się 3 miliony obywateli. W końcu obie izby parlamentu zdecydowały, że zostanie ono zorganizowane. W weekend 6-7 października głosowano, czy zapis znajdujący się w konstytucji jasno określi definicję rodziny jako związek kobiety i mężczyzny.

Referendum rozpoczęło się w sobotę o 7 rano i trwało do godziny 21 w niedzielę. Aby plebiscyt został uznany za ważny, musiało w nim wziąć udział minimum 30% uprawnionych do głosowania. W akcję zaangażował się rumuński kościół prawosławny namawiając wiernych, aby poszli do urn. Wsparcie płynęło też od niektórych polityków. Zdarzało się, że burmistrzowie na własną rękę zachęcali mieszkańców do oddania głosu. Do bojkotu wzywała z kolei spora część partii lewicowych i organizacje LGBT. Spora część sceny politycznej, na czele z główną opozycyjną Partią Narodowo-Liberalną (PNL), pozostała neutralna.

Pod koniec pierwszego dnia frekwencja wyniosła zaledwie 5,72%. Sporo głosów spodziewano się po porannych mszach świętych, jednak do godziny 13:00 miejscowego czasu zagłosowało tylko 11,67% uprawnionych. Ostatecznie głos w referendum oddało niewiele ponad 20% uprawnionych do głosowania. I choć ponad 90% głosów popierało zmianę w konstytucji, to referendum okazało się nieważne. Część przedstawicieli opozycji i działaczy społecznych obawiało się, referendum może być sfałszowane. Jego przebieg był obserwowany przez kilkunastu tysięcy wolontariuszy, którzy czuwali nad uczciwym przebiegiem głosowania.

„Tysiące osób spędziło weekend obserwując urny wyborcze jak jastrzębie i sankcjonując drobne nadużycia – poważne oszustwo także nie było możliwe z powodu obywatelskiej czujności. To jest coś, z czego można być dumnym. Obywatele, raz jeszcze, mądrzejsi od ich politycznych przywódców” – komentuje Claudia Ciobanu, mieszkająca w Warszawie dziennikarka i działaczka społeczna.
Tuż po ogłoszeniu pierwszych wyników dotyczących frekwencji pojawiło się wiele krytycznych głosów dotyczących plebiscytu, który kosztował państwo niemal 164 miliony lei (około 35 milionów euro. Oficjalne stanowisko zajęli między innymi przedstawiciele lewicowej Unii Zbawienia Rumunii (Uniunea Salvați România; USR):

„Niska frekwencja, prowadząca do unieważnienia referendum, jest przede wszystkim wotum nieufności wobec Liviu Dragnei i Călina Popescu Tăriceanu (liderów partii tworzących koalicję rządzącą – przyp. Red.), którzy myśleli że mogą manipulować Rumunami poprzez strach i kłamstwa. USR jest przekonana, że Rumuni nie chcą, aby ich głosy były użyte przez PSD i ALDE do ataków przeciwko prawu i do usunięcią Rumunii z Unii Europejskiej” – czytamy w oświadczeniu USR.

Liviu Dragnea, którego lewica oskarżała o wspieranie referendum, został oskarżony przez Koalicję dla Rodziny o jego porażkę. W specjalnym oświadczeniu członkowie stowarzyszenia mówią wręcz o „bezprecedensowej po rewolucji 1989 akcji dezinformacyjnej: „Jest to udowodnione zarówno przez powierzchowny i nieprofesjonalny sposób, w który zostało zorganizowane referendum. Nawet podstawowe informacje dotyczące referendum nie zostały przekazane opinii publicznej” – czytamy w oświadczeniu Koalicji dla Rodziny.
Na razie nie ma oficjalnej informacji dotyczącej tego, czy Koalicja dla Rodziny będzie w przyszłości kontynuować walkę o zmianę konstytucji.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top