RUSSIA MONITOR

Data: 21 marca 2019

Hołd oligarchów, ale nie wszystkich

Jeśli jest w Rosji jakaś grupa szczególnie niezadowolona z rozwoju sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza z konfliktu z Zachodem, to z pewnością jest to wielki biznes. Tylko części oligarchów i koncernów, tych najbardziej bliskich Kremlowi (Timczenko czy Sieczin) państwo rekompensuje w różny sposób straty wynikające z zachodnich sankcji. Pozostali muszą radzić sobie sami, szczególnie biznes prywatny. Tymczasem Władimir Putin potrzebuje środków finansowych na ożywienie rosyjskiej gospodarki. Polityka rządu ma więc na celu zmuszenie wielkiego biznesu do inwestowania w kraju i ściągnięcie przezeń aktywów finansowych wyprowadzonych wcześniej za granicę. Do tego dochodzą represje ze strony siłowików, więc w sumie wielki biznes ma wiele powodów do narzekań. W tej sytuacji, biorąc pod uwagę również konieczność walki ze spadkiem notowań, Putin postanowił zorganizować demonstrację jedności władzy i biznesu, demonstrację pełnej lojalności oligarchów wobec Kremla. Nie do końca się to jednak udało.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

14 marca w Moskwie odbył się zjazd Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP), największej od wielu lat organizacji skupiającej rosyjski wielki biznes. Celem spotkania oligarchów z Putinem było zademonstrowanie społeczeństwu i Zachodowi, że biznes i władza stoją ramię w ramię, więc jakiekolwiek sankcje nie zaszkodzą Rosji. Jednocześnie Putin chciał uspokoić oligarchów – stąd jego wcześniejsze deklaracje na spotkaniach z kierownictwami struktur siłowych, że państwo i jego służby powinny zapewnić komfort działania biznesowi. Co oczywiście jest tylko pustą deklaracją, sądząc po kolejnych operacjach siłowików uderzających w przedsiębiorców pod hasłami walki z finansowymi oszustwami i korupcją.

Co ciekawe, w przeddzień zjazdu prezes Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksandr Szochin jako jedno z głównych oczekiwań kręgów biznesowych wobec władzy wymienił uregulowanie relacji Rosji z USA. Choć jednocześnie dodał, że jego zdaniem, sankcje zachodnie wobec Rosji będą się tylko nasilać, a już na pewno nie można oczekiwać ich szybkiego złagodzenia czy uchylenia. Zjazd służył pokazaniu dobrych relacji państwa i biznesu, co ma przekonywać, że żadne sankcje są Rosji niegroźne. Putin na zjeździe wyraził też oczekiwanie, że to właśnie rosyjski biznes zasili rosyjskimi pieniędzmi realizację inwestycji w kraju. Ale w zamian za większe inwestowanie w Rosji, biznes oczekuje od władzy poprawy warunków działalności. Oczywiście chodzi o siłowików, bo korupcja to rzecz normalna.

Zaraz po zjeździe prezydent spotkał się z biurem zarządu RSPP. Na zamkniętym spotkaniu z Putinem było 28 biznesmenów, prezes Związku Szochin, doradca prezydenta Andriej Biełousow, wicepremierzy Anton Siłuanow i Dmitrij Kozak, ministrowie Denis Manturow i Maksym Orieszkin, a także szefowa banku centralnego Elwira Nabiullina. Jak ustalił „Forbes”, z pierwszej dziesiątki najbogatszych Rosjan i zarazem członków biura RSPP nie było na spotkaniu prezesa Łukoilu Wagita Alekpierowa, prezesa Interrosu Władimira Potanina, współwłaściciela Alfa Grup Michaiła Fridmana i założyciela USM Holdings Aliszera Usmanowa. Na spotkaniu z prezydentem nie było też nie wchodzących w skład biura, ale należących do najbogatszych Rosjan: Leonida Michelsona, Giennadija Timczenki i Romana Abramowicza. Szczególnie interesująco wygląda absencja Alekpierowa, który wcześniej nie opuszczał spotkań RSPP z Putinem. Nieobecni członkowie biura tłumaczyli się delegacjami służbowymi poza Moskwą tego dnia. Co nie zmienia faktu, że absencję części oligarchów niektórzy mogą interpretować jako wyraz nieufności do reżimu. Jeśli więc Putin planował wielką demonstrację jedności i lojalności biznesu wobec Kremla, to nie do końca to wyszło.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top