BALTIC MONITOR

Data: 16 września 2019

Estonia: rząd Ratasa działa nadal, porażka opozycji

Już po czterech miesiącach funkcjonowania rządu, premier Jüri Ratas musiał zmierzyć się z pierwszym głosowaniem nad wotum nieufności. Koalicja Partii Centrum, EKRE i Isamaa odrzuciła wniosek bez problemu. Przejawem słabości opozycji był już fakt, że w tak ważnym głosowaniu nie wzięło udziału pięcioro jej deputowanych. Choć opozycja wspólnie z prezydent Kersti Kaljulaid na pewno nie złagodzą tonu krytyki koalicji, nie wydaje się, żeby rządowi coś zagrażało. Przynajmniej do czasu wyborów lokalnych w 2021 roku. Wtedy Ratas może zacząć kalkulować – zwłaszcza jeśli utrzyma się obecny spadek notowań Partii Centrum.

ŹRÓDŁO: FOTOARHIIV.RIIGIKOGU.EE

Pierwsza próba obalenia rządu koalicji centrystów i prawicy nie udała się. Opozycyjni liberałowie i socjaldemokraci nie uzyskali wystarczającego poparcia dla wniosku o wotum nieufności dla premiera Jüriego Ratasa. Nadzwyczajną sesję Riigikogu (Zgromadzenie Państwowe) zwołano na 30 sierpnia na wniosek Partii Reform. Refomierakond to największa partia opozycyjna. W 101-osobowym parlamencie koalicja Partii Centrum (Keskerakond), EKRE i Isamaa ma większość 56 deputowanych. Do odwołania premiera konieczne było uzyskanie co najmniej 51 głosów. Na sali było 96 deputowanych. Za wnioskiem opozycji zagłosowało 40 deputowanych, przeciw było 55. Jedna deputowana, Viktoria Ladõnskaja-Kubits z koalicyjnej Isamaa nie oddała głosu, choć była obecna. Na sali zabrakło pięciorga deputowanych z opozycji: z Reformierakond (Johannes Kert, Eerik-Niiles Kross, Valdo Randpere) i SDE (Lauri Läänemets, Ivari Padar).

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Bezpośrednim powodem złożenia wniosku o wotum nieufności wobec Ratasa były wypowiedzi ministrów oraz liderów koalicjanta rządowego – Konserwatywnej Partii Ludowej Estonii (EKRE), którzy w ostatnich tygodniach domagali się dymisji szefa Policji i Straży Granicznej (PPA) Elmara Vahera. Za jego dymisją publicznie wypowiadali się wicepremier i szef MSW, lider EKRE Mart Helme, oraz jego syn, wiceszef EKRE i minister finansów Martin Helme. Według posłów opozycji politycy ci próbowali doprowadzić do dymisji komendanta bez wiedzy premiera i z pominięciem obowiązujących procedur. W obronę Vahera wzięła krytyczna wobec koalicji prezydent Kaljulaid. Kryzys szybko zażegnano – premier Ratas ocenił, że po rozmowach z liderami EKRE sprawa jest wyjaśniona, a pozycja Vahera nie jest zagrożona. Jednak opozycja nie zrezygnowała z próby odwołania premiera. Uzasadniając wniosek o wotum nieufności szefowa Reformierakond Kaja Kallas nie ukrywała, że głównym problemem tego rządu jest EKRE, która uzyskała dużo większy wpływ, niż wynikałoby z liczby jej deputowanych w koalicji. Zdaniem opozycji, premier Ratas ulega koalicjantowi, zaś koalicja rządząca rozbija spójność społeczeństwa, niszczy międzynarodową reputację Estonii, a ministrowie rządu przekraczają swe uprawnienia.

Obecna koalicja powstała po marcowych wyborach parlamentarnych. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, nie doszło do sformowania sojuszu Reformierakond z Keskerakond. Centryści, których duża część elektoratu to rosyjskojęzyczni mieszkańcy Estonii, postawili na porozumienie z konserwatywno-liberalną partią Isamaa oraz z eurosceptyczną i antyimigrancką narodowo-konserwatywną EKRE. Właśnie udział tego ostatniego ugrupowania w rządzie budzi najwięcej kontrowersji. W czerwcu opozycja próbowała odwołać szefa MSW Marta Helme, ale przegrała głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: 

 

Powiązane wpisy
Top