Data: 10 listopada 2020

Co się stało Nawalnemu? Szef wywiadu jedno, policja drugie

Rosyjskie władze nie są w stanie ustalić jednolitej wersji na temat przyczyn nagłego kryzysu zdrowia Aleksieja Nawalnego. Zachodnie laboratoria ustaliły, że podano mu truciznę nowiczok. Moskwa zaprzecza, ale nie jest w stanie podać jednej wersji zdarzeń. Tego samego dnia, gdy szef wywiadu Siergiej Naryszkin przyznał, że doszło do próby otrucia, wskazując, że to mogła być prowokacja zachodnich służb, syberyjska policja ogłosiła, że nie było żadnego zatrucia, a przyczyną pogorszenia się stanu Nawalnego mogło być zaostrzenie się chronicznego zapalenia trzustki.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Zarząd rosyjskiej policji transportowej na Syberii oświadczył 6 listopada, że Nawalny w sierpniu nie padł ofiarą otrucia. Policja poinformowała, że prowadziła postępowanie sprawdzające, przesłuchała ponad 210 osób i zarządziła ponad 60 ekspertyz. W ostatecznej diagnozie lekarze mieli wymienić naruszenie metabolizmu i zaostrzenie się chronicznego zapalenia trzustki. Z kolei prokuratura generalna Rosji oświadczyła tego samego dnia, że nie otrzymała odpowiedzi od strony niemieckiej na swój wniosek o pomoc prawną. Chodziło o uzyskanie danych o substancji chemicznej, „którą jakoby odkryto w Niemczech”. Jednakże tego samego dnia, 6 listopada, szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin zasugerował, że za próbą otrucia Nawalnego stoją służby zachodnie. W ten sposób Naryszkin przyznaje, że jednak opozycjoniście podano truciznę, co odrzuca MSW. Szef wywiadu mówi, że zamach na Nawalnego miał być sposobem ożywienia gasnących już rzekomo protestów w Rosji (zapewne miał na myśli demonstracje w Chabarowsku). Dyrektor SWR w wywiadzie dla agencji RIA Nowosti powiedział, że w 2019 roku podległa mu służba otrzymała informację, że „na terytorium kraju członkowskiego NATO odbyło się zebranie z udziałem przedstawicieli służb specjalnych”, na którym omawiano „kwestię tzw. kozła ofiarnego”, którym miał być jeden z liderów opozycji. Naryszkin zaznaczył jednak, że nie posiada bezpośrednich dowodów świadczących o zaangażowaniu Zachodu w zamach na Nawalnego. Na oświadczenia płynące na jego temat ze strony MSW i SWR jeszcze tego samego dnia zareagował sam Nawalny: „To zabawne, że w tym samym dniu Naryszkin mówi, że zostałem otruty przez państwa NATO, zaś MSW mówi, że nie było żadnego otrucia”. Taka sprzeczność, jeśli mowa o przekazie informacyjnym ze strony Rosji, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, pokazuje, że rosyjskie władze na pewno nie mają w tej sprawie czystych rąk. Po drugie, zwraca uwagę na braki w koordynacji działań różnych struktur państwa, a nawet struktur siłowych – co nie najlepiej może świadczyć o gotowości reżimu Putina do przeciwstawienia się nadchodzącym wyzwaniom.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: Białoruś, Polska, dezinformacja, polski sędzia, Tomasz Szmydt 

Powiązane wpisy
Top