RUSSIA MONITOR

Data: 14 września 2018

Wybory regionalne: reforma emerytalna zaszkodziła partii władzy

Jedna Rosja i wskazani przez Kreml kandydaci na gubernatorów nadal dominują i zwyciężają, ale wybory regionalne 9 września pokazują, że następuje powolna erozja popularności obozu władzy. Oczywiście głównym czynnikiem jest masowe niezadowolenie z wydłużenia wieku emerytalnego – czego symbolem stały się liczne protesty uliczne i zatrzymania w dniu wyborów w całej Rosji. Głównym beneficjentem pewnych kłopotów Jednej Rosji nie jest jednak faktyczna opozycja, ale partie tzw. systemowej opozycji, przede wszystkim komuniści, i na drugim miejscu partia Władimira Żyrinowskiego LDPR.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

W 22 regionach Federacji Rosyjskiej odbyły się 9 września wybory bezpośrednie gubernatorów, w 16 regionach wyłaniani byli deputowani miejscowych parlamentów. Oczywiście największe znaczenie polityczne miały wybory mera Moskwy. Niespodzianki oczywiście nie było. Ubiegający się o reelekcję Siergiej Sobjanin uzyskał 70 proc. głosów przy frekwencji nieco ponad 30 proc. Można więc mówić o progresie. Pięć lat temu miał bowiem, przy frekwencji ponad 32 proc., tylko 51 proc. poparcia. No ale wtedy startował Aleksiej Nawalny z listy opozycyjnej centroprawicy – dostał 27%. Teraz drugie miejsce zajął kandydat komunistów (11,4%) – co jest minimalnie lepszym wynikiem niż w 2013 r. W dniu „ciszy wyborczej”, 8 września, Putin zademonstrował poparcie dla Sobjanina, biorąc z nim udział w otwarciu auli koncertowej w jednym ze stołecznych parków. I nie tyle miało to pomóc w wygranej – bo ta była pewna. To była demonstracja ze strony Putina, pokazująca jak ważną postacią w ogólnokrajowym systemie władzy jest Sobjanin. Kandydat Kremla nie miał też żadnych problemów w obwodzie moskiewskim. Dotychczas pełniący to stanowisko Andriej Worobjow uzyskał ponad 62 proc. głosów. Nie zaszkodziły mu kontrowersje i protesty mieszkańców przeciwko wielkim składowiskom śmieci wokół Moskwy.

Jednak, jak przyznał premier Dmitrij Miedwiediew, kampania wyborcza „toczyła się w trudnych warunkach” – z punktu widzenia obozu rządzącego. Zapowiadana reforma emerytalna wywołuje sprzeciw 90 proc. Rosjan. Do tego dochodzi spadek stopy życiowej, coraz słabszy rubel i skutki sankcji zachodnich. W dniu głosowania w wielu miastach doszło do demonstracji tysięcy ludzi, a setki z nich trafiły do aresztu. To wszystko przełożyło się na niższą frekwencję i gorsze wyniki Jednej Rosji. W czterech regionach kandydaci rządzącej Jednej Rosji na gubernatorów nie zwyciężyli w pierwszej turze: w Kraju Nadmorskim, w Kraju Chabarowskim, w obwodzie włodzimierskim (tutaj będzie dogrywka z kandydatem LDPR), w Republice Chakasji. Co więcej, w dwóch z tych regionów kandydat partii rządzącej przegrał w I turze z komunistą. W Chakasji Jedna Rosja przegrała i w parlamencie i w głosowaniu na gubernatora. Tutaj na kwestie reformy emerytalnej nałożył się kryzys związany z sankcjami amerykańskimi nałożonymi na koncern aluminiowy RusAl – uderzyły one w miejscowych pracowników. W wyborach do parlamentów regionów Jedną Rosję również spotkały niepowodzenia. Przegrała z komunistami w obwodzie irkuckim, w obwodzie uljanowskim, we wspomnianej Chakasji, w Kraju Zabajkalskim. Potwierdza się trend słabszych wyników Jednej Rosji w azjatyckiej części Rosji. Tyle że zyskują głównie komuniści czy populiści Żyrinowskiego, których trudno uznać za realną polityczną alternatywę dla partii rządzącej.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top