RUSSIA MONITOR

Data: 30 października 2017

Wołodin w odwrocie, wrogowie biorą partię

Spiker Dumy Wiaczesław Wołodin traci na znaczeniu. Świadczą o tym dymisje na Kremlu, wymiana gubernatorów, a przede wszystkim zmiana sekretarza generalnego partii Jedna Rosja. Na głównego wroga Wołodina wyrasta jego następca w administracji prezydenckiej Siergiej Kirijenko. Ale najmocniej rozbłyska tej jesieni gwiazda Andrieja Turczaka. Jeszcze niedawno gubernator obwodu pskowskiego, dołączył właśnie do listy stosunkowo młodych i obiecujących, awansowanych ostatnio polityków, w których widzi się kandydatów na następcę Władimira Putina.

© MAXIM SHIPENKOV PAP/EPA

30 października poinformowano, że w Radzie Federacji, izbie wyższej parlamentu rosyjskiego, zostanie stworzone kolejne, szóste już stanowisko zastępcy przewodniczącego. Tylko po to, by mógł je objąć 8 listopada były gubernator obwodu pskowskiego Andriej Turczak, także 30 października wybrany przez radę obwodową w Pskowie na przedstawiciela w Radzie Federacji. Turczak przestał być gubernatorem 12 października. Tego samego dnia przewodniczący Jednej Rosji, premier Dmitrij Miedwiediew, wyznaczył Turczaka p.o. sekretarza generalnego partii. Nominacja partyjna daje Turczakowi realne wpływy polityczne, zaś ta senatorska: wizerunkowe. Niektórzy politycy i komentatorzy już widzą w nim kandydata na następcę Putina. Turczak był szefem Młodej Gwardii, czyli młodzieżówki Jednej Rosji, a w 2006 r. po raz pierwszy został senatorem. W 2009 roku, w wieku 33 lat, został najmłodszym gubernatorem w Rosji. Na ważnym stanowisku sekretarza generalnego rządzącej partii zastąpił Siergieja Niewierowa, człowieka Wołodina, jeszcze rok temu uważanego za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Rosji

Wiaczesław Wołodin w administracji prezydenckiej kierował w latach 2011-2016 polityką wewnętrzną i wykazał się większą skutecznością niż Władisław Surkow, jego poprzednik. Wołodin i jego ekipa nie lawirowali między różnymi grupami wpływu, ale sami wzięli wszystko, co się dało: pełna kontrola nad Jedną Rosją i Wszechrosyjskim Frontem Ludowym, mnóstwo stanowisk w Dumie, szereg foteli gubernatorów, stanowiska w rządzie. I oczywiście pełna dominacja w strukturach administracji kremlowskiej dotychczas podlegających Wołodinowi. Rok temu, uważany za architekta wyborczego triumfu Jednej Rosji, Wołodin został spikerem Dumy. Dostał formalnie czwarte pod względem ważności stanowisko w państwie – ale był to przysłowiowy kopniak w górę. Już na starcie stracił grupę lojalnych ludzi na Kremlu. Za nim do Dumy poszli m.in. szefowa kluczowego zarządu polityki wewnętrznej Tatiana Woronowa i jej zastępca. Następca Wołodina na Kremlu Siergiej Kirijenko nie robił rewolucji, ale ewolucyjnie zaczął czyścić administrację po poprzedniku. Wotum nieufności do Wołodina była decyzja, by w planach na wybory prezydenckie nie uwzględniać Jednej Rosji (pomysł, by Putin startował jako kandydat bezpartyjny).

Polityczna jesień jest dla Wołodina jeszcze gorsza. W ciągu dwóch miesięcy prezydent wymienił już kilkunastu gubernatorów. Co trzeci to figurant spikera Dumy. Chociażby prezydent Dagestanu Ramazan Abdułatipow. Wziął on udział w zrealizowanej przez Kreml kombinacji personalnej, której celem było usunięcie człowieka Wołodina z funkcji sekretarza generalnego partii Jedna Rosja. Zdymisjonowano Abdułatipowa (ośmielił się głośno krytykować nieprzychylnych mu urzędników kremlowskich), na jego miejsce wysłano dotychczasowego lidera frakcji parlamentarnej Jednej Rosji, Władimira Wasiljewa. Zwolniło się miejsce, na które można było wypchnąć Niewierowa. A jego miejsce w partii zajął Andriej Turczak.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.