Data: 15 września 2022 Autor: Grzegorz Kuczyński

Ukraina przejęła strategiczną inicjatywę. Ofensywa na dwóch frontach

Ukraińskie siły zbrojne rozbiły rosyjską obronę w obwodzie charkowskim, wciąż posuwają się naprzód w obwodzie chersońskim. Rosja nie ma rezerw i musi reagować na ruchy przeciwnika. Moskwa straciła definitywnie przewagę na lądzie, jedyne teraz jej atuty, to ataki rakietowe na całe terytorium Ukrainy oraz blokada morska.

ŹRÓDŁO: Twitter

Ofensywa ukraińska na wschodzie Ukrainy wyraźnie wyhamowała. Dowództwo nie chce ryzykować dalszego marszu narażającego oddziały na ryzyko kontrataku Rosjan. Należy pamiętać o silnym rosyjskim Zgrupowaniu „Centrum” kontynuującym powolny marsz na Bachmut i dalej Słowiańsk. Wzmocniła je część wycofanych spod Iziumu oddziałów Zgrupowania „Zachód”. Dla Kijowa priorytetem jest umocnienie się na wyzwolonych terenach na zachód od rzeki Oskil. Wizyta prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w mieście Izium można uznać za symboliczne zakończenie wielce udanej operacji wyparcia Rosjan z obwodu charkowskiego. Miażdżące zwycięstwo ukraińskie w obwodzie charkowskim nie powinno przysłaniać sukcesów na kierunku chersońskim, nawet jeśli zdobycze terytorialne nie są tam tak imponujące. Tempo ofensywy na południu nie może być tak szybkie, jak w obwodzie charkowskim choćby z powodu ukształtowania terenu. Na wschodzie Ukraińcy korzystali z dobrego dla nich układu dróg oraz – w rejonie samego Iziumu – gęstych sosnowych lasów, pod osłoną których można było przesuwać siły pancerne niezauważone przez wroga. Na południu teren jest typowo rolniczy, mało lasów, głównie stepy i otwarte pola, na dodatek pocięte licznymi kanałami irygacyjnymi. Na dodatek na południu Rosja skoncentrowała swoje najlepsze oddziały i wysłała tam czeczeńskie bataliony Rosgwardii w charakterze oddziałów zaporowych, mających rozkaz strzelać od uciekających żołnierzy. Jednocześnie jednak dowództwo rosyjskie popełniło poważny błąd, wysyłając większość posiłków ze wschodu na prawy brzeg Dniepru. Rosyjskie zgrupowanie po tamtej stronie rzeki znajduje się w ciężkim położeniu strategicznym. Nawet około 20 tys. Rosjan utknęło w Chersoniu i wokół niego. Ukraińcy wciąż nacierają, a jednocześnie ostrzałem artyleryjskim niemal kompletnie przerwali linie dostaw przez Dniepr. W efekcie, Rosjanie powoli cofają się na południe wzdłuż linii rzeki, w stronę Chersonia. Wydaje się, że obecnie – po ukraińskim „blitzkriegu” pod Charkowem – kluczowe jest morale. A dokładniej coraz słabsze morale Rosjan. Nie jest przypadkiem, że oddziały na prawym brzegu Dniepru zaczęły myśleć o negocjacji warunków kapitulacji. Do tego dochodzi narastający konflikt na linii Kreml – generalicja. Pod znakiem zapytania staje lojalność wojska wobec władz politycznych. Już wiadomo, że dowództwo przestało wysyłać na front kolejne oddziały. Jednocześnie lojalny wobec Kremla aparat propagandy usiłuje obciążyć za niepowodzenia armię i jej dowódców, a wybielić Putina. Nie wiadomo, jaka będzie dalsza reakcja armii. Ważnym czynnikiem może tu być postawa ministra obrony Siergieja Szojgu.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top