RUSSIA MONITOR

Data: 19 czerwca 2017

Strategiczny rywal

Uchwalenie przez Senat USA nowych sankcji wobec Rosji zgodne jest z zaostrzoną w ostatnim czasie retoryką ze strony wysokich przedstawicieli amerykańskiej administracji. Szef dyplomacji przyznał, że stosunki z Rosją znajdują się w najniższym punkcie, szef Pentagonu stwierdził, że Moskwa sama dokonała wyboru, stając się strategicznym rywalem USA, zaś najwyższy rangą wojskowy amerykański podkreślił, że Rosja stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych.


© YURI KOCHETKOV PAP/EPA

Nie widzę żadnych przesłanek, że prezydent Rosji Władimir Putin chce pozytywnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział 12 czerwca James Mattis przed komisją obrony Izby Reprezentantów. Sekretarz obrony podkreślił, że Rosja zdecydowała się być strategicznym rywalem USA. Z kolei Rex Tillerson, sekretarz stanu, przyznał na Kapitolu, że stosunki amerykańsko-rosyjskie tak złe jeszcze nie były. 15 czerwca szef połączonych sztabów amerykańskiej armii, generał Joseph Dunford powiedział, że Rosja „każdego dnia, dzień po dniu” podważa wiarygodność zobowiązań USA wobec NATO i ich zdolność do wspomożenia sojuszu. Dunford zeznawał przed jedną z komisji Izby Reprezentantów. Najwyższy rangą amerykański wojskowy mówił, że Rosjanie dysponują bronią atomową „w tysiącach sztuk, którą mogą zniszczyć nasz naród”. Ostrzegał też przed rosyjskimi cyberatakami. Biorąc pod uwagę zdolności i zachowanie, biorąc pod uwagę to, co Rosja robi ostatnio na Ukrainie i co zrobiła w przeszłości w Gruzji, „ze wszystkich krajów na świecie, tym, który mógłby stwarzać egzystencjalne zagrożenia dla naszego narodu jest Rosja” – mówił Dunford.

Antyamerykańska retoryka pojawia się natomiast w Moskwie, głównie wśród przedstawicieli struktur siłowych. Dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin powiedział 7 czerwca w parlamencie, że wojna gospodarcza przeciwko Rosji należy do priorytetów władz amerykańskich. „Podejmowane są rozpaczliwe próby zniweczenia lub choćby spowolnienia realizacji projektu gazociągu Nord Stream 2” – oświadczył m.in. szef wywiadu, wskazując tu przede wszystkim na USA i Polskę. Z kolei rosyjski resort obrony krytykuje Stany Zjednoczone za to, że przemieściły kołowe wyrzutnie pocisków rakietowych ziemia-ziemia HIMARS z Jordanii do Syrii, gdzie mogą być użyte przeciwko armii prezydenta Asada. Wyrzutnie HIMARS (High Mobility Artillery Rocket Systems) trafiły do amerykańskiej bazy w Tanf na południu Syrii, w pobliżu granicy z Irakiem i Jordanią. W tamtym obszarze są prowadzone działania szkoleniowo-doradcze międzynarodowej koalicji. Do tego pustynnego garnizonu trafia w ostatnich tygodniach coraz więcej sprzętu wojskowego. Do wzrostu napięcia doszło tam, kiedy koalicja pod wodzą USA zaatakowała wspierane przez Iran siły uniemożliwiając im marsz w kierunku Tanf. Wyrzutnie HIMARS były używane przeciwko Państwu Islamskiemu już wcześniej, jednak stacjonowały w Iraku lub Turcji, skąd raziły cele na północy Syrii.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top