RUSSIA MONITOR

Data: 16 marca 2019

Odetną Rosję od Internetu? Ustawa w Dumie i wojskowy projekt

Tracący popularność rosyjski reżim postanowił przejąć pełną kontrolę nad Internetem. Nie chodzi już tylko o coraz większą cenzurę, ale też planuje się możliwość całkowitego odłączenia rosyjskiego segmentu Internetu (Runet) od globalnej sieci. Jednocześnie wojsko rozpoczęło prace nad stworzeniem zupełnie nowego Runetu, w pełni kontrolowanego i izolowanego od świata.

ŹRÓDŁO: DUMA.GOV.RU

Dwunastego marca w mediach pojawiła się informacja, że rosyjskie ministerstwo obrony przystąpiło do budowy „suwerennego Internetu”, czyli wielousługowej transportowej sieci łączności (MTSS). MTSS ma być w pełni gotowa za dwa lata, a pierwszy etap jej budowy ma się zakończyć do końca 2019 roku. MTSS będzie miała własną wyszukiwarkę, elektroniczny dziennik akcji, a także swój system identyfikacji użytkowników. Sieć będzie w pełni odcięta od światowego Internetu i nie będzie miała punktów wymiany ruchu z Internetem. Cała informacja ma trafiać na serwery Ministerstwa Obrony, które już zaczęło tworzyć według klucza terytorialnego dystrybucyjne centra przetwarzania danych. Tak naprawdę będzie to gigantyczny intranet zarządzany i kontrolowany przez wojsko.

12 lutego Duma przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy o „obronie rosyjskiego Internetu przed zagrożeniami ze strony innych państw”. Projekt, który wnieśli deputowani Andriej Kliszasz, Ludmiła Bokowa i Andriej Ługowoj 14 grudnia 2018 roku, przewiduje m.in. możliwość wyłączenia Runetu ze światowej sieci. W uzasadnieniu projektu znalazło się stwierdzenie, że został on „przygotowany z uwzględnieniem agresywnego charakteru przyjętej we wrześniu 2018 roku Strategii Narodowego Cyberbezpieczeństwa USA”. Za przyjęciem ustawy głosowało 334 deputowanych, 47 było przeciw. Projekt popiera również rząd, gdzie oceniono, że realizacja ustawy będzie wymagała dodatkowych wydatków rzędu do 130 mld rubli rocznie (blisko 2 mld dolarów). Póki co w projekcie brak finansowych i ekonomicznych uzasadnień. Kto i ile za to zapłaci? Parlament rozważa projekt ustawy zakładający stworzenie środków, które zapewniłyby funkcjonowanie rosyjskiego segmentu internetu (Runetu) w warunkach odłączenia go od globalnych serwerów. Zwolennicy ustawy argumentują, że chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa rosyjskiego Internetu w sytuacji zagrożenia. Lada moment należy się spodziewać drugiego czytania ustawy w Dumie. 9 marca w szeregu miast Rosji odbyły się wiece i pikiety w obronie wolności Internetu i przeciwko ustawie. W Moskwie zgromadziło się 15 tys. demonstrantów. Choć organizatorzy mieli zgodę władz, policja zatrzymała 28 osób. Grożą im grzywny w wysokości do 300 tys. rubli (4,5 tys. dolarów), a niektórym nawet areszt do 30 dni.

Prace wojskowych nad MTSS i projekt w Dumie mają niewiele wspólnego. Bo ustawa dotyczy już istniejącej infrastruktury. Określa m.in. jakimi narzędziami będzie dysponowała Roskomnadzor, jakie narzędzia dostaną operatorzy dla lepszej filtracji sieci, jak będą kontrolowane punkty wymiany ruchu i trans graniczne punkty jego przechodzenia. Panowanie nad Internetem ma dać władzy kontrolę nad społecznym niezadowoleniem. Przy opanowanych przez reżim tradycyjnych mediach (nieliczne niezależne mają bardzo ograniczony zasięg) jedynym obiektywnym źródłem informacji dla społeczeństwa staje się Internet. Na przykład rosyjskojęzyczne media internetowe działające spoza granic Rosji – ich zablokowanie staje się jednym z priorytetów władz. Ale jeszcze istotniejsze jest uniemożliwienie lub przynajmniej poważne utrudnienie obywatelom korzystania z Internetu, głównie mediów społecznościowych jako narzędzia horyzontalnej komunikacji. Tylko dzięki Internetowi możliwa jest organizacja większych lub mniejszych inicjatyw społecznych mających potencjał protestu. Choćby kilka wielkich akcji Nawalnego, gdy ludzie wyszli na ulice w wielu miejscach Rosji jednocześnie i pod podobnymi hasłami, było możliwych tylko dzięki wykorzystaniu internetowej komunikacji. Dzięki komunikacji przez Internet i informacjom, które były tam dostępne, doszło też w Rosji do masowych protestów na przełomie roku 2011 i 2012. Opozycja, która zarzuciła władzom fałszerstwa podczas wyborów parlamentarnych i prezydenckich, wyprowadziła wówczas na ulice wiele tysięcy ludzi. Obrazy pełnych ludzi ulic Moskwy do dziś zapewne prześladują Putina.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top