RUSSIA MONITOR

Data: 8 sierpnia 2019

Nowe rakiety, nowy INF. Putin skończy jak Gorbaczow?

Tuż po wycofaniu się z traktatu INF prezydent USA potwierdził, że jest gotów rozmawiać o nowym podobnym układzie, obejmującym jednak również Chiny. Taka opcja jest jednak wykluczona – broń rakietowa średniego zasięgu to obecnie ważny element chińskiej strategii wojennej na wypadek konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi. Niewykluczone za to, że w przyszłości to Rosja będzie musiała pójść na nowy układ ograniczający zbrojenia.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Po faktycznym wygaśnięciu INF Rosja próbuje zrzucić za to odpowiedzialność na Stany Zjednoczone. W rzeczywistości nie może być żadnych wątpliwości, iż to Moskwa drastycznie naruszała postanowienia traktatu. Chodzi o budowę i rozmieszczenie w co najmniej czterech jednostkach wojsk rakietowych zakazanych przez INF pocisków 9M729 Nowator (kod NATO: SSC-8). Teraz Kreml szuka pretekstu, aby obwinić USA także za nowy wyścig zbrojeń w obszarze broni rakietowej średniego zasięgu.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

5 sierpnia, trzy dni po wyjściu Amerykanów z INF, prezydent Władimir Putin powiedział, że „jeśli Rosja uzyska wiarygodne informacje, iż Stany Zjednoczone ukończyły rozwój tych systemów i zaczynają ich produkcję, Rosja nie będzie miała innej opcji niż zaangażować się w wysiłki na pełną skalę, żeby rozwinąć podobne pociski”. Jeśli jednak Moskwa zdecyduje się na rozbudowę tego komponentu swego arsenału, spotka się z reakcją drugiej strony. Rada Północnoatlantycka oświadczając, że to Rosja ponosi odpowiedzialność za upadek traktatu, zapowiedziała, że NATO jest gotowe odpowiedzieć na zagrożenia związane z rozmieszczaniem przez Rosję broni rakietowej średniego zasięgu. Nie sprecyzowano w jaki sposób, ale jedną z opcji jest dyslokacja w Europie nowych (dopiero w fazie projektowania) amerykańskich pocisków średniego zasięgu. W efekcie może dojść do powtórki z wydarzeń w latach 80. XX w. Wtedy na rozmieszczanie przez Związek Sowiecki nowych pocisków SS-20 Zachód odpowiedział rozmieszczeniem w Europie amerykańskich Pershingów. Narzuconego przez Ronalda Reagana tempa tego wyścigu zbrojeń (w Moskwie zapanowała wręcz panika, gdy uświadomiono sobie, że amerykańskie rakiety mogą dolecieć do miast w kilka minut) Sowieci nie wytrzymali. Michaił Gorbaczow musiał podpisać traktat likwidujący broń rakietową średniego zasięgu (INF). Podobnie jak przed laty, również teraz to Moskwa ma początkową przewagę, ale może być ona szybko zniwelowana. Tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że podobnie jak przed ponad 30 laty, również dziś nie uda się podzielić zachodnich sojuszników. Wówczas nawet socjalista Mitterand wpuścił do Francji amerykańskie rakiety. Dziś także Waszyngton poparli europejscy sojusznicy, w tym – co ważne w kontekście coraz cieplejszych relacji Berlina z Moskwą – Niemcy. Szef MSZ Heiko Maas winą za koniec INF obciążył Rosję, mówiąc, że „nie zrobiła tego, co było konieczne, aby uratować traktat”. Oczywiście nie można zupełnie wykluczyć, że jak przyjdzie czas podjęcia decyzji, Berlin może odmówić przyjęcia rakiet z USA. Ale dziś Amerykanie mają nowych pewnych sojuszników w Europie, którzy z chęcią przyjmą rakiety, uznając to za dodatkowe zabezpieczenie przed agresją Rosji. Choćby Polska, której MSZ poinformowało, że w pełni popiera działania NATO i USA, które mają zapewnić „wiarygodną i skuteczną politykę odstraszania i obrony w odpowiedzi na zagrożenia stwarzane przez Rosję”.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top