Data: 13 lutego 2023 Autor: Grzegorz Kuczyński

Niedoszła dymisja ministra obrony Ukrainy

To miała być kolejna zmiana na wysokim szczeblu władzy związana z ostrą reakcja na ostatnie skandale korupcyjne. Piątego lutego pojawiły się doniesienia o nieuniknionej dymisji ministra obrony. Ołeksij Reznikow miał zapłacić politycznie głową za aferę w jego resorcie związaną za zakupami zaopatrzenia dla wojska po znacznie zawyżonych cenach.

ŹRÓDŁO: president.gov.ua

W niedzielę rano 5 lutego jeden z dużych ukraińskich portali, Ukrainska Pravda, napisał, że ma dojść w najbliższym czasie do zmiany szefa resortu obrony. Ołeksija Reznikowa miałby zastąpić dotychczasowy szef wywiadu wojskowego (HUR) gen. Kiryło Budanow. Zaś Reznikow miałby dostać inne stanowisko w rządzie, bo ekipa Zełenskiego chce go utrzymać w szeregach. Dymisja Reznikowa miałaby wynikać z afery korupcyjnej w resorcie obrony, gdzie – jak media ujawniły – kupowano dla wojska zaopatrzenie po cenach dużo wyższych od rynkowych. Zapłacili za to stanowiskami szef komórki odpowiedzialnej za aprowizację oraz nadzorujący go wiceminister obrony Wiaczesław Szapowałow (został potem zatrzymany). Jednak dla ekipy prezydenckiej, chcącej pokazać opinii publicznej i zachodnim partnerom, że stanowczo reaguje na tego typu afery, było to za mało. Stąd rzekoma decyzja o dymisji samego Reznikowa. Jeszcze 5 lutego, po publikacji medialnej, pojawił się w mediach społecznościowych wpis szefa frakcji parlamentarnej rządzącej partii prezydenckiej Sługa Narodu. Dawid Arachamija potwierdził, że dojdzie do zmiany ministra obrony. Sam Reznikow początkowo nie chciał tego komentować, ale po niecałej dobie pojawiły się jego wypowiedzi, że nikt z nim o dymisji nie rozmawiał, ani nie proponował nowej posady: ministra ds. strategicznych sektorów przemysłu. Reznikow dodał, że i tak by nie przyjął takiego stanowiska. W poniedziałek rano 6 lutego nastąpił zwrot akcji. Wspomniany Arachamija napisał, że zmiany szefa resortu obrony na razie nie będzie. Co więcej, portal Ukrainska Prava opublikował duży wywiad z Reznikowem. Stało się jasne, że jego pozycja (na razie) jest niezagrożona. Dlaczego i skąd to zamieszanie? Wydaj się raczej pewne, że co najmniej część środowiska wokół Zełenskiego chciała faktycznie pozbyć się Reznikowa. Pytanie, czy nie chodziło o coś więcej (choćby kwestia wpływów w kluczowym w czasie wojny resorcie) niż tylko karę za nadużycia podwładnych? Jednak doszło do zmiany decyzji. Bo i cały pomysł zmiany był cienkimi nićmi szyty. Wiadomo, że sam Budanow nie palił się do awansu na ministra obrony. Zwłaszcza, że doskonale sprawdza się w roli szefa wywiadu wojskowego. Na dodatek to wojskowy, tymczasem ministrem obrony powinien być cywil – jeśli Ukraina faktycznie dąży do zgodności z natowskimi standardami. Po drugie, zmiana na tak ważnym stanowisku w przeddzień ofensywy rosyjskiej wzbudzić musiałaby duże wątpliwości na Zachodzie, szczególnie, że Reznikow zbudował bardzo dobre relacje z zachodnimi odpowiednikami i nieźle mu idzie w staraniach o broń z Zachodu. A w dużym stopniu obecnie do tego sprowadza się rola ministra obrony Ukrainy. Budanow to frontowiec, doświadczony oficer wywiadu, mający za sobą operacyjne działania przeciwko Rosji, nie biurokrata, urzędnik, polityk.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top