RUSSIA MONITOR

Data: 9 kwietnia 2019

Netanyahu na Kremlu. Wizyta „wyborcza”

Robocza wizyta premiera Izraela w Moskwie zaledwie pięć dni przed wyborami potwierdza, że Władimirowi Putinowi zależy na tym, by Benjamin Netanyahu utrzymał władzę. Ceremonia przekazania odnalezionych przez Rosjan w Syrii szczątków izraelskiego żołnierza zaginionego w 1982 roku w Libanie ma ogromne znaczenie emocjonalne dla wielu Izraelczyków. Mogło na finiszu kampanii zwiększyć poparcie dla partii Likud i pomóc przejąć elektorat innych prawicowych partii. Wyciszenie różnic między Izraelem a Rosją dotyczących obecności wojskowej Iranu w Syrii miało zaś pomóc w przedstawieniu wizyty Netanjahu jako sukcesu i potwierdzenia jego przewagi nad politycznymi rywalami jeśli chodzi o możliwości prowadzenia skutecznej polityki zagranicznej.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Wizytę w stolicy Rosji niewątpliwie można uznać za ważny element kampanii wyborczej Netanjahu i jego partii Likud. Premier pokazał, że jest mężem stanu trudnym do zastąpienia w polityce Izraela (25 marca gościł u Donalda Trumpa). Ale też spotykając się z Putinem walczył o głosy wyborców wywodzących się z b. ZSRS. Większość tej liczącej przeszło milion osób grupy dotychczas głosowała na partię Yisrael Beitenu byłego ministra obrony Avigdora Libermana. Wcześniej strategia wyborcza Netanjahu zakładała działanie na rzecz nie tylko jak najlepszego wyniku Likudu, ale też wejścia do Knesetu małych prawicowych partii – przyszłych koalicjantów. Wizyta w Moskwie oraz radykalne deklaracje w kolejnych dniach oznaczają jednak, że Netanjahu zmienił strategię. Uznał najprawdopodobniej, że szanse na przekroczenie progu wyborczego przez kilka małych partii, w tym Yisrael Beitenu są tak małe, że lepiej powalczyć o jak najwięcej tych głosów, by padły bezpośrednio na Likud, żeby jak najmniej głosów prawicowego elektoratu się zmarnowało. Biorąc pod uwagę dużą popularność Putina wśród rosyjskojęzycznych Izraelczyków, spotkanie z nim na Kremlu mogło dać Netanjahu sporo głosów. Po drugie, wizyta zbiegła się z przekazaniem Izraelowi przez rosyjskie wojsko odnalezionych szczątków Zachary’ego Baumela, żołnierza zaginionego w 1982 roku podczas działań wojennych w Libanie. To sprawa budząca wielkie emocje wśród Izraelczyków i na pewno przysporzyła głosów Netanjahu, który poprosił Putina o pomoc w odnalezieniu i zwrocie szczątków żołnierza już dwa lata temu. To ma też pokazywać skuteczność Netanjahu.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Uroczysta ceremonia z udziałem szefa sztabu generalnego rosyjskiej armii generała Walerija Gierasimowa, podczas której uhonorowano sierżanta Baumela, z udziałem Netanjahu (tu występował w roli ministra obrony) pokazuje też, że wojskowa współpraca Izraela i Rosji wróciła do poziomu sprzed wydarzeń na jesieni 2018 roku. Syryjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła wtedy, podczas nalotu izraelskich samolotów, rosyjski samolot zwiadowczy. Rosyjskie dowództwo oskarżyło wtedy Izrael o świadomą prowokację, a relacje popsuły się na kilka miesięcy także na poziomie politycznym. Dopiero pod koniec lutego doszło do spotkania Putina z Netanjahu po dłuższej przerwie. Poprawa relacji wojskowych nie oznacza jednak rozwiązania głównego problemu, czyli obecności militarnej Iranu w Syrii. Izrael oczekuje, że Moskwa pomoże usunąć to zagrożenie dla Państwa Żydowskiego. Ale Rosjanie nie mają takich możliwości, albo może i nie chcą tego zrobić. Na razie więc utrzymane zostaje status quo: Izraelczycy mają wolną rękę w nalotach na irańskie cele w Syrii. I tylko tyle.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top