RUSSIA MONITOR

Data: 30 marca 2019

Na ile starczy Rosji ropy?

Międzynarodowe agencje, niezależni eksperci, a nawet instytucje państwowe w samej Rosji przewidują w perspektywie kilkunastu lat znaczący spadek wydobycia ropy naftowej w tym kraju. Biorąc pod uwagę uzależnienie budżetu państwa od dochodów z eksportu „czarnego złota”, takie prognozy nie brzmią zbyt optymistycznie dla obecnego reżimu. Wpływ na to mają zarówno czynniki zewnętrzne (np. sankcje), jak i wewnętrzne (np. ograniczona konkurencja). Od tego czy i kiedy władze Rosji dopuszczą zmiany, przynajmniej w tym drugim aspekcie, zależy czy państwo to będzie zdolne uruchomić ukryte ogromne rezerwy węglowodorów.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Zgodnie z najnowszą prognozą ministerstwa rozwoju gospodarczego eksport ropy w 2019 roku zwiększy się do 256,7 mln ton. Ale dalsze perspektywy nie wyglądają już najlepiej. Na przykład według globalnej prognozy Międzynarodowej Agencji Energetyki do 2040 roku oczekują się spadku wydobycia ropy w Rosji o 24 proc. (do poziomu 2016 roku). Ale są też jeszcze gorszy perspektywy, które mówią, że na pewnym etapie Rosja w ogóle będzie musiała zrezygnować z eksportu ropy, by zaspokoić własne potrzeby. Obecnie potrzeba na to około 6 mln baryłek ropy dziennie. Tylko pytanie, za jakich źródeł wypełnić wtedy budżet? Z niedawnego oświadczenia szefów Rosgeologii wynika, że do 2035 roku Rosja straci nawet 40 proc. swego wydobycia ropy ze jednego prostego powodu: pogorszenia jakości zapasów. Dobra tania ropa w Rosji się kończy, a złoża trudno dostępne są dużo droższe. Dla sektora wydobywczego dużo większym problemem niż sankcje, są strukturalne słabości. Choćby dominacja Rosnieftu, która prowadzi de facto ekstensywną eksploatację najlepszych złóż, resztki zostawiają innym. Co więcej, brak dalekosiężnej strategii rządu jeśli chodzi o sektor naftowy. Urzędnicy żyją z roku na rok, skupiając się na tym, by jak najwięcej pieniędzy dla budżetu wycisnąć z wydobycia i sprzedaży ropy.

Ale są też optymiści, wskazujący na ogromne rezerwy tkwiące w Rosji. Przecież tak naprawdę nie zaczęto jeszcze nawet eksploatować szelfu kontynentalnego w Arktyce i nie zaczęto wydobywać ropy z łupków. To, że wciąż tego nie zrobiono, wynika z postawy wielkich koncernów, które nie są zainteresowane poszerzaniem obszaru wydobycia. Drugi powód, to brak technologii, co wynika rzecz jasna z sankcji amerykańskich i unijnych nałożonych na Rosję po wydarzeniach 2014 roku. W rzeczywistości więc faktyczne rezerwy węglowodorów w Rosji są ogromne, ale ich eksploatacja będzie najpewniej możliwa dopiero po głębokich zmianach politycznych w kraju. Z obliczeń ministerstwa zasobów naturalnych i ekologii wynika, że według stanu na koniec 2017 roku, wartość zapasów ropy naftowej szacuje się na 39,6 bln rubli, zaś gazu naturalnego na 11,3 bln rubli. Ile warte są zapasy innych minerałów? Węgiel – niemal 2 bln rubli, rudy żelaza – 808 mld rubli, diamenty – 505 mld rubli, złota – 480 mld rubli. Łączna wartość wszystkich zasobów mineralnych i energetycznych Rosji jest równa 55,2 bln rubli – to około 60 proc. PKB za 2017 rok. Wycena dotyczy tylko tych zapasów, na które wydane są licencje. Łączna wielkość zasobów jest dużo wyższa. Już wcześniej minister energii Aleksandr Nowak mówił, że zapasów ropy starczy Rosji na 30 lat, a gazu na ponad 100 lat.

Ukraina, Rosja, Donbas, Wołodymyr Zełenski, Władimir Putin, Kreml, proces pokojowy, wojna, rozejm, separatyści

Powiązane wpisy
Top